01 lipca 2021

Zbigniew Ziobro za wszelką cenę chce obalić wyrok o ochronie praw osób transpłciowych

Prokurator Generalny, Minister Sprawiedliwości i zarazem czynny polityk Zbigniew Ziobro złożył skargę nadzwyczajną od przełomowego wyroku w sprawie Joanny Żelek – trans kobiety, która pozwała swojego niedoszłego pracodawcę. Była to pierwsza sprawa, w której polski sąd potwierdził, że osoby transpłciowe są chronione przed dyskryminacją w zatrudnieniu na podstawie tzw. ustawy o równym traktowaniu. Ziobro posłużył się wprowadzonym przez PiS w 2017 r. narzędziem zbliżonym do stosowanego w czasach PRL-u – skargą nadzwyczajną. Rozpatrywać ją będzie zależna od władzy Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.


29 września 2020 r. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał historyczne orzeczenie w sprawie Joanny Żelek, transpłciowej kobiety, która pozwała swojego niedoszłego pracodawcę za dyskryminację w dostępie do pracy ze względu na tożsamość płciową. W wyroku Sąd potwierdził, że kobieta doznała dyskryminacji bezpośredniej i molestowania ze strony firmy ochroniarskiej w trakcie rekrutacji na stanowisko recepcjonistki. W toku tego procesu pani Joanna była jeszcze przed formalną tranzycją prawną – w jej dokumentach wciąż widniały dane męskie. Po pozytywnym przejściu procesu rekrutacji, kilka dni później firma ochroniarska pozbawiła ją prawa do wyboru między umundurowaniem żeńskim i męskim, uzależniając dalsze zatrudnienie jej od świadczenia pracy w mundurze męskim. Stało się tak, mimo że w dniu rekrutacji przydzielone zostało jej umundurowanie żeńskie. 

Pani Joanna, upokorzona takim wymogiem odmówiła, właściwie interpretując go jako dyskryminujący – inne kobiety w niedoszłym miejscu pracy mogły wybrać rodzaj umundurowania.



Dyrektywy unijne podstawą orzecznictwa


Wyrok został wydany w oparciu o tzw. ustawę równościową o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej z zakresu równego traktowania. Ustawa ta wdraża kluczowe dla prawa antydyskryminacyjnego dyrektywy unijne, m.in. w zakresie zatrudnienia. Według niej, zakazane jest nierówne traktowania osób fizycznych ze względu na płeć i orientację seksualną w zakresie warunków podejmowania i wykonywania pracy. Prawo unijne, z którego pochodzi przepis, jest częścią polskiego porządku prawnego. Zgodnie z zasadą pierwszeństwa prawa wspólnotowego, prawo unijne ma pierwszeństwo przed prawem krajowym państwa członkowskiego, a państwo członkowskie nie może wprowadzać przepisów prawa z nim sprzecznych.

Była to precedensowa i przełomowa sprawa, w której polski sąd potwierdził, że osoby transpłciowe są chronione przed dyskryminacją w zatrudnieniu na podstawie przesłanki płci. 


Środek rodem z komunistycznego państwa


W kwietniu 2021 roku znany ze swoich homo- i transfobicznych wypowiedzi Zbigniew Ziobro pełniący funkcję Prokuratora Generalnego oraz Ministra Sprawiedliwości złożył skargę Nadzwyczajną w sprawie pani Joanny Żelek. W doktrynie prawa taką skargę porównuje się do rewizji nadzwyczajnej z czasów PRL. Używano jej, gdy władza obawiała się, że nawet w systemie znacznej kontroli, będą zapadały wyroki nie po jej myśli, a sędziowie zachowają swoją niezależność. Rozwiązanie to pozwala na ingerencję władzy w prawomocne orzeczenia sądu, dlatego zostało usunięte w 1996 roku, jako nieprzystające do standardów państwa demokratycznego. Obecna władza przywróciła je w 2017 roku, by móc kontrolować sądownictwo. Uprawnienie do złożenia skargi posiada też Rzecznik Praw Obywatelskich. Faktycznie od 2017 r. RPO, mimo zastrzeżeń, w wyjątkowych przypadkach, wnosił takie skargi.

 

Zastrzeżenia do sposobu wykorzystywania i rozpoznawania skargi nadzwyczajnej nie sprzyjają budowie szacunku dla idei tego środka prawnego. Dzieje się tak zwłaszcza w tym postępowaniu, w którym skarga została wniesiona przez Prokuratora Generalnego wyłącznie po to, aby pozbawić jednostkę otrzymanej już ochrony prawnej. Trudno nie odnieść wrażenia, że środek ten został wykorzystany jako ostatnia deska ratunku mająca zapobiec konieczności ochrony osób transpłciowych przed dyskryminacją w zatrudnieniu” – wskazuje adw. Paweł Knut, jeden z pełnomocników pani Joanny.


Izba Kontroli aparatem władzy


Skargę Nadzwyczajną rozpatrywać będzie Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego (IKNiSP). Niezależność Izby jest obecnie przedmiotem kontroli w postępowaniu przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Rzecznik Generalny TSUE, Ewgeni Tanczew, 15 kwietnia 2021 r. wydał opinię, w której uznał, że IKNiSP może nie spełniać wymogów prawa unijnego w zakresie jej niezależności, a to z powodu obsadzenia stanowisk w tej Izbie przez tzw. neo-KRS, czyli upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa wyłonioną w sposób sprzeczny z Konstytucją.

“Mamy poważne zastrzeżenia do niezależności Izby Kontroli Nadzwyczajnej od władzy wykonawczej. Sędziowie tej Izby zostali wyłonieni przez tzw. neo-KRS, w procedurze, która nie gwarantuje niezawisłości sędziów. To oznacza, że sprawa ze skargi polityka może zostać rozpoznana przez sąd, który nie daje nam gwarancji niezależności od władzy politycznej, którą ten polityk reprezentuje. To nie są uczciwe warunki” – komentuje adw. Karolina Gierdal, druga pełnomocniczka pani Joanny.


To nie koniec batalii


Reprezentujacy panią Joannę adw. Karolina Gierdal i adw. Paweł Knut, działający z ramienia Kampanii Przeciw Homofobii, złożyli już odpowiedź na skargę. Domagają się w niej jej oddalenia, a także przeniesienia sprawy do innej, niezależnej od władzy, Izby Sądu Najwyższego.

“Skarga Prokuratora Generalnego jest motywowana politycznie oraz bardzo szkodliwa. Nie tylko dla mnie osobiście, ale dla całego społeczeństwa. Minister ingeruje w wyrok sądu w sprawie o dyskryminację w zatrudnieniu. To polityczna zagrywka mająca zniechęcić ludzi do walki z niesprawiedliwością, przyzwalająca na gorsze traktowanie ludzi na rynku pracy” – oświadcza pani Joanna.

O sprawie poinformowana została Komisja Europejska.

 

Zobacz również: