12 stycznia 2023

Przełomowe orzeczenie TSUE: ochrona przed dyskryminacją przysługuje niezależnie od podstawy zatrudnienia

Dziś Trybunał Sprawiedliwości UE wydał precedensowy wyrok w sprawie o dyskryminację w samozatrudnieniu. Walkę z polskim rządem prowadził Jakub Kwieciński – dziennikarz zwolniony z TVP z powodu swojej orientacji. Sprawa, z powodu zadania przez polski sąd pytania prejudycjalnego, została dzisiaj rozpoznana przez TSUE. Stwierdził on jednoznacznie, że unijna ochrona przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną w obszarze zatrudnienia dotyczy nie tylko osób zatrudnionych na umowę o pracę, ale również osób pracujących na własny rachunek. KPH wspierało sprawę finansowo.

 


Zwolniony przez TVP ze względu na orientację: sądowa batalia

Postępowanie dotyczyło nieuzasadnionego rozwiązania współpracy z Jakubem Kwiecińskim przez TVP z powodu jego orientacji seksualnej. W grudniu 2017 r., po 9 latach pracy, Jakub został poinformowany o zakończeniu z nim współpracy, mimo otrzymania wcześniej gwarancji jej przedłużenia. Jakub prowadził działalność gospodarczą, w ramach której zawierał z TVP cykliczne umowy o dzieło. Więcej o sprawie pisaliśmy tutaj:

 

Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotowa w Warszawie, który nabrał wątpliwości, czy współpraca Jakuba z TVP na podstawie umów o dzieło jako osoby samozatrudnionej podlega ochronie przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną. Sąd zwrócił się więc do TSUE o dokonanie interpretacji dyrektywy ustanawiającej ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy (art. 3 ust. 1 lit. a i c. dyrektywy nr 2000/78/WE z  27 listopada 2000 r., które zakazują dyskryminacji na etapie zarówno zawierania, jak i kończenia pracy, w tym takiej, która wykonywana jest na własny rachunek). Sąd zapytał Trybunał, czy dopuszczalne jest niezastosowanie tych przepisów w odniesieniu do swobody wyboru strony umowy w sytuacji, w której znalazł się powód, a więc gdy przyczyną odmowy byłaby orientacja seksualna potencjalnego kontrahenta (pełna treść pytania do Trybunału).

 

W toku postępowania przed TSUE polski rząd wskazał, że zakaz dyskryminacji osób samozatrudnionych wynikający ze wspomnianej dyrektywy, oznacza wyłącznie zakaz dyskryminacji w momencie zakładania działalności gospodarczej. Zatem, zdaniem polskiego rządu, osobie samozatrudnionej nie przysługuje ochrona przed dyskryminacją wynikająca z w/w dyrektywy w czasie rozwiązywania umowy lub odmowy jej zawarcia. 

 

Z tą zawężającą interpretacją nie zgodziły się Komisja Europejska oraz rządy Belgii, Niderlandów i Portugalii, a także Rzeczniczka Generalna w opinii z 8 września 2022 r., w której wskazała, że unijna ochrona przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną w obszarze zatrudnienia dotyczy też osób pracujących na własny rachunek i nie może być wyłączona ze względu na swobodę kontraktowania.

 

TSUE: osoby samozatrudnione są również objęte ochroną przed dyskryminacją

W dzisiejszym przełomowym orzeczeniu TSUE podzielił argumentację Rzeczniczki. Trybunał podkreślił, że dyrektywa 2000/78 dąży do wyeliminowania wszelkich form dyskryminacji na rynku pracy, niezależnie od prawnej formy zatrudnienia (tekst wyroku TSUE po polsku). Tym samym – z uwagi na cel dyrektywy, tj. zapewnienie równego traktowania – należy stosować ją również w odniesieniu do osoby samozatrudnionej. 

 

Trybunał wskazał również, że użyte w w/w dyrektywie pojęcie „warunków zatrudnienia i pracy, w tym zwolnień i wynagrodzenia”, należy interpretować szeroko, odnosząc je do każdej formy zatrudnienia i pracy na własny rachunek, niezależnie od formy prawnej. Pojęcie zwolnienia, w przypadku osoby samozatrudnionej oznacza m.in. bycie zmuszonym do zaprzestania pracy z powodu rozwiązania lub odmowy zawarcia umowy przez kontrahenta. W ocenie Trybunału, sytuacja samozatrudnionego porównywalna jest z sytuacją zwolnionego pracownika. 

 

TSUE jednoznacznie stwierdził, że decyzja o nieprzedłużaniu okresu obowiązywania umowy ze względu na orientację seksualną usługodawcy, objęta jest zakresem stosowania dyrektywy 2000/78. Trybunał przyznał, że dyrektywa ogranicza w pewien sposób zasadę swobody umów, co jest całkowicie uzasadnione jej celem. Bezwzględne stosowanie tej zasady, pozbawiłoby dyrektywę praktycznego skutku i uniemożliwiłoby realizację jej celów.

 

Wyrok TSUE ma fundamentalne znaczenie nie tylko dla sprawy naszego klienta. Wyznacza kierunek interpretacji ustawy równościowej, w zakresie, w którym budziła dotychczas wątpliwości. – podkreśla reprezentująca Kwiecińskiego, apl. adw. Milena Adamczewska – Stachura. Trybunał powiedział jasno, że Dyrektywa 2000/78 ma na celu wyeliminowanie wszystkich dyskryminujących przeszkód w dostępie do zatrudnienia i pracy, niezależnie od formy prawnej, w jakiej są świadczone. Osoby w relacjach zawodowych B2B też są tą ochroną objęte. Polskie przepisy muszą być interpretowane zgodnie z tym celem dyrektywy. – postuluje Adamczewska – Stachura.

Przełomową rolę orzeczenia podkreśla również pełnomocnik Kwiecińskiego, adw. Paweł Knut: Trybunał wysłał dziś też mocny sygnał, że odmawianie komuś zatrudnienia z uwagi na orientację seksualną nie może być uzasadniane swobodą umów. Chęć dyskryminowana kogoś nie zasługuje na to, aby ją chronić tą swobodą.

 

Polski rząd zachowuje się jak piroman podkładając ogień pod nasz system prawny. W tym wypadku Trybunał pełni rolę straży pożarnej, która gasi pożary wywołane przez deformy Ziobry. Cieszy mnie to orzeczenie, bo potwierdza ono, że dyskryminacja ze względu na orientację seksualną we wszystkich rodzajach zatrudnienia, jest nielegalna. Szkoda tylko, że po tak oczywiste stwierdzenia musimy udawać się aż za granicę.  – komentuje wyrok TSUE powód, Jakub Kwieciński.

 

Powyższe orzeczenie TSUE wyznacza standard postępowania w sprawach dotyczących równego traktowania w zatrudnieniu. Orzeczenie to jest przełomowe nie tylko z uwagi na uwzględnienie orientacji seksualnej jako realnej przyczyny dyskryminacji na rynku pracy, ale także z uwagi na dokonaną wykładnię dyrektywy. TSUE jednoznacznie wskazał konieczność objęcia ochroną przed dyskryminacją wszystkie osoby świadczące pracę, niezależnie od formy jej wykonywania i etapu. –  komentuje dzisiejszy wyrok Ana Linczowska, prawniczka z KPH. 

 

Po uzyskaniu odpowiedzi na pytanie prejudycjalne, warszawski sąd będzie dalej procedował sprawę, zmierzając do wydania wyroku w oparciu o dokonaną interpretacją przepisów dyrektywy. 

W postępowaniu przed TSUE Jakuba Kwiecińskiego reprezentowali Rosa Oyarzabel Arigita i adw. Bart van Vooren z kancelarii Convigton & Burling LLP oraz współpracujący z KPH adw. Paweł Knut i apl. adw. Milena Ademczewska – Stachura z Kancearii Knut Mazurczak Adwokaci. W sprawie w charakterze uczestnika postępowania przed polskimi sądami występuje Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego. Sprawa na poziomie przed TSUE jest wspierana przez ILGA-Europe.