12 września 2022

Polski sąd pyta TSUE. Rzeczniczka TSUE: Odmowa zawarcia umowy przez orientację seksualną to dyskryminacja

Dnia 8 września 2022 r. Rzeczniczka Generalna Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przedstawiła opinię w sprawie Jakuba Kwiecińskiego przeciwko TP SA (C-356/21). Opinia przychyla się do argumentacji pełnomocników i pełnomocniczek Jakuba. Wynika z niej jednoznacznie, że unijna ochrona przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną w obszarze zatrudnienia dotyczy też osób pracujących na własny rachunek i nie może być wyłączona ze względu na swobodę kontraktowania. 

Sprawa została skierowana do Trybunału na skutek zadania przed polski sąd pytania prejudycjalnego. Jest to pytanie, które polski sąd może zadać w celu uzyskania interpretacji prawa UE przez Trybunał. Potrzeba interpretacji pojawiała się z uwagi na postępowanie, które obecnie toczy się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie z powództwa J.K. przeciwko TVP. J.K. w 2018 r. wniósł do tego sądu pozew o naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu ze względu na orientację seksualną. Z uwagi na to, że współpracował z TVP jako osoba prowadząca działalność gospodarczą, która zawierała z TVP cykliczne umowy o dzieło, wskazał jako podstawę prawną pozwu przepisy tzw. ustawy równościowej, które chronią m.in. właśnie osoby wykonujące pracę na własny rachunek. Przyjęcie ustawy stanowi zaś rezultat implementacji do polskiego porządku prawnego szeregu dyrektyw UE w zakresie równego traktowania. I to interpretacji tych dyrektyw dotyczyło pytanie prejudycjalne. Polski sąd nabrał wątpliwości, czy skoro J.K. współpracował z TVP na podstawie umów o dzieło jako osoba samozatrudniona, był on chroniony przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną przepisami dyrektywy 2000/78/WE, a jeśli tak to w jakim zakresie. 

 

O samej sprawie KPH pisała: 

W stanowiskach pisemnych i w czasie rozprawy przed TSUE polski rząd argumentował, że zakaz dyskryminacji w zakresie dostępu do samozatrudnienia, ustanowiony w dyrektywie (2000/78) oznacza wyłącznie zakaz dyskryminowania w momencie zakładania działalności gospodarczej lub dostępu do zawodu.  Kwestia rozwiązania konkretnej umowy lub jej niezawarcia z osobą samozatrudnioną, nawet ze względu na jej orientację seksualną, to zdaniem Polski kwestia swobody kontraktowania, nie mieszcząca się w zakresie ww. dyrektywy. 

Komisja Europejska, a także rządy Belgii, Niderlandów i Portugalii, poparły natomiast w toku postępowania stanowisko J.K., podnosząc, że cele, kontekst i podstawa prawna dyrektywy 2000/78 jasno wskazują, że zakazuje ona dyskryminacji w zakresie zatrudnienia i pracy rozumianych szeroko, obejmujących samozatrudnienie. Przyjęcie, że dyrektywa dopuszcza zakończenie współpracy z osobą zatrudnioną na podstawie umowy cywilno-prawnej, wyłącznie ze względu na jej orientację seksualną, legitymizowałoby nierówne traktowanie i naruszało fundamenty prawa UE

W przedstawionej 8 września 2022 r. opinii, Rzeczniczka Generalna Tamara Capety również stanęła na stanowisku zgodnym z argumentacją J.K. W bardzo przejrzysty sposób Rzeczniczka wyjaśnia w opinii, że dyrektywa 2000/78 służy zapewnieniu niedyskryminacyjnego dostępu do każdej pracy wykonywanej w celu zarabiania na życie, we wszystkich różnorodnych formach, w jakich może być ona oferowana w XXI wieku. Nie ma żadnego powodu, dla którego dyrektywę 2000/78 należałoby interpretować w ten sposób, że zakazuje ona nadawcy telewizyjnemu uwzględniania orientacji seksualnej przy zatrudnianiu montażysty, natomiast nie zakazuje tego wówczas, gdy jego usługi są zamawiane u niego bezpośrednio lub za pośrednictwem jego firmy. Zarówno z perspektywy nadawcy telewizyjnego, jak i montażysty sytuacja jest zasadniczo taka sama – nadawca telewizyjny nabywa potrzebne mu usługi w zakresie montażu, zaś montażysta oferuje swoją pracę wykonywaną osobiście.

Czy przyzwolenie na dyskryminację ze względu na którąkolwiek z zakazanych podstaw może w ogóle stanowić element swobody umów w społeczeństwie opartym na wartości równości?– słusznie pyta Rzeczniczka w opinii, w odniesieniu do argumentu swobody kontraktowania. Dalej wyjaśnia szczegółowo, że dyrektywa ogranicza swobodę wyboru kontrahenta jedynie w taki sposób, że wyklucza możliwość oparcia tego wyboru na jednej z enumeratywnie wymienionych przyczyn – tj. cech chronionych, będących niedopuszczalnymi przesłankami dyskryminacji, jak orientacja seksualna. Takie ograniczenie jest natomiast konieczne dla osiągnięcia uzasadnionego celu równego traktowania w obszarze zatrudnienia i pracy. 

Pełna treść opinii Rzeczniczki Generalnej w języku polskim znajduje się tutaj.

 

Zgodnie z zasadą pierwszeństwa prawa Unii, w sytuacji w której do tego samego stanu faktycznego zastosowanie znajdują sprzeczne ze sobą przepisy prawa UE i prawa krajowego, sąd krajowy ma obowiązek zastosować przepisy unijne i pominąć przepisy krajowe. W mojej ocenie już na gruncie polskiej ustawy o równym traktowaniu Jeśli więc w tej sprawie, w ocenie sądu polskiego, wyjątek swobody kontraktowania z ustawy o równym traktowaniu nie zakazywał rozwiązania umowy i niezawarcia nowej ze względu na orientację seksualną J.K., sąd powinien odstąpić od stosowania polskiego przepisu i zastosować bezpośrednio prawo UE. 

Opinia Rzeczniki jasno wyjaśnia zawiłości unijnej ochrony przed dyskryminacją, co ma kluczowe znaczenie nie tylko dla sprawy naszego klienta. Jeśli TSUE orzeknie zgodnie z opinią, wyrok ten wyznaczy istotne kierunki interpretacji polskiej ustawy równościowej, która wprost wdraża unijne dyrektywy. Rozróżnienie pomiędzy świadczeniem usług a wykonywaniem pracy na własny rachunek, od którego zależy zakres ochrony, rodziło wątpliwości – w tym sądu rejonowego w tej sprawie. Rzeczniczka wskazuje, że pojęcia zatrudnienia i pracy obejmują dostawę towarów i świadczenie usług, jeżeli są one rezultatem wykonywanej osobiście pracy na własny rachunek. Nie ma żadnego uzasadnienia dla wyłączenia spod ochrony przed dyskryminacją w obszarze zatrudnienia i pracy osoby, która zarabia na życie dostarczając usługę lub towar w oparciu o umowę cywilno-prawną.”  – komentuje apl.adw. Milena Adamczewska-Stachura

J.K. reprezentował przed TSUE zespół pełnomocników i pełnomocniczek, tj. Rosa Oyarzabal Arigita oraz adw. Bart Van Vooren (Covington & Burling LLP) oraz współpracujący z KPH adw. Paweł Knut oraz apl. adw. Milena Adamczewska-Stachura z Kancelarii Knut Mazurczak Adwokaci. 

W sprawie w charakterze uczestnika postępowania przed polskimi sądami występuje Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego. Sprawa na poziomie przed TSUE jest wspierana przez ILGA-Europe.