Sądowy nokaut. NSA nakazuje kolejne transkrypcje. Łącznie jest już ich 7
7 maja 3 pary zwyciężyły przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, który zobowiązał urzędy stanu cywilnego do dokonania transkrypcji ich aktów małżeństwa. Tym samym w obrocie prawnym mamy już 7 wyroków, które jednoznacznie opowiadają się po stronie par.
Tymczasem dopiero w kolejnych dniach dniach rozpocznie się odliczanie 30 dni, wyznaczonych przez NSA na dokonanie transkrypcji w przypadku sprawy Mateusza i Jakuba Trojanów (ich przełomowa rozprawa odbyła się 20 marca). We wtorek Rafał Trzaskowski zapowiedział z kolei, że wykona wyrok niezwłocznie, jak tylko otrzyma dokumenty z sądu, ale podkreśla, że wyrok dotyczy tylko tej pary i należy poczekać na linię orzeczniczą. Dzisiejsze potrójne rozstrzygnięcie NSA nie powinno już rodzić żadnych wątpliwości, że linia orzecznicza właśnie się nakreśliła i to w bardzo wyraźny sposób.
WSA i NSA są ze sobą zgodne
Mateusz i Miłosz, Hanna i Karolina oraz Monika i Agata to trzy pary, które dziś usłyszały wyroki uchylające odmowne decyzje wojewody mazowieckiego ws. transkrypcji ich zagranicznych aktów małżeństwa. To, co różni te pary, to miejsce zawarcia małżeństwa – Miłosz i Mateusz wzięli ślub w Berlinie, a Hanna i Karolina oraz Monika i Agata na portugalskiej Maderze. To, co łączy pary, to fakt, że są tzw. weekendowymi małżeństwami, jak swego czasu nazwał takie relacje Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości.
Czuję niesamowitą ulgę, wewnętrzny spokój, a przede wszystkim ogromną satysfakcję, że kraj w którym mieszkam, którego jestem obywatelem, w którym płacę podatki, w końcu po czterech latach uznał nasze małżeństwo. – Jestem niesamowicie szczęśliwy z wyroku i jest to ogromna ulga po czterech latach batalii sądowej, abym mógł w świetle polskiego prawa nazwać mojego męża, mężem – powiedzieli Miłosz Przepiórkowski i Mateusz Urban po wyroku.
NSA uzasadnił, że fakt zawarcia ślubu jest dowodem wzmocnienia relacji rodzinnej niezależnie od tego, czy dana para mieszkała kilka lat za granicą, czy wyjechała wyłącznie w celu zawarcia małżeństwa. Taką samą linię przyjął WSA w Lublinie, który ledwie dwa tygodnie temu orzekał w sprawie Joli i Ali. Tym samym, zarówno na poziomie orzecznictwa WSA, jak i na poziomie NSA, sądy przyjęły korzystną dla par interpretację.
NSA podkreślił pierwszeństwo prawa unijnego nad prawem krajowym, zwłaszcza w zakresie ochrony życia rodzinnego, wolności przemieszczania się i pobytu. Ponadto podkreślił, że wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wprost obligują sądy krajowe do przyjęcia korzystnej dla rodzin tworzonych przez osoby LGBT+ wykładni przepisów unijnych i krajowych.
Rząd pod ścianą zapowiada transkrypcje już w maju
W obliczu tych i kolejnych wyroków, które w najbliższych tygodniach zapadną w podobnych sprawach, rząd Donalda Tuska nadal nie przedstawił jasnego planu działania. Wciąż nie wiadomo, jak urzędnicy stanu cywilnego mają wprowadzać zagraniczne akty małżeństwa do polskich rejestrów, bo prace nad rozporządzeniem, które miało to umożliwić, utknęły w martwym punkcie.
Minister Kierwiński na antenie Polsat News powiedział, że „wypracujemy rozwiązanie takie, które pozwala wyroki wdrażać i te wyroki będą wdrażane”, deklarując, że wydarzy się to jeszcze w maju. To właśnie minister MSWiA jest wskazywany jako główny „hamulcowy” wykonania wyroku TSUE. Na jakich zasadach transkrypcja będzie dokonywana? Tego minister nie wskazał, jednocześnie podtrzymując, że w ślad za transkrypcją powinny nastąpić zmiany ustawowe, które w obecnych realiach politycznych nie miałyby szans wejść w życie.
Mit art. 18 obalony
W całej dyskusji wokół transkrypcji aktów małżeństwa par jednopłciowych, na pierwszy plan wysuwa się dokonywana przez składy orzekające wykładnia art. 18 konstytucji, który w ponad 20-letniej walce o wprowadzenie prawnego uznania związków osób tej samej płci był koronnym argumentem przeciw wprowadzeniu jakiejkolwiek możliwości sformalizowania związku.
WSA w Lublinie, w Gorzowie i w Olsztynie oraz NSA 20 marca i dziś jasno wskazują, że artykuł 18. w formie, w jakiej jest zapisany w konstytucji, ma na celu szczególną ochronę małżeństwa rozumianego jako związku kobiety i mężczyzny, a nie zakazywania innych form prawnego uznania. Innymi słowy – konstytucja i artykuł 18 nie zakazują małżeństw jednopłciowych – mówi Przemek Walas, menadżer programowy w KPH. I dodaje – Dalsze powoływanie się części polityków i polityczek na kolizję z konstytucją jest chybione i pozbawione podstaw prawnych.
W ostatnim badaniu United Surveys by IBRiS na zlecenie Wirtualnej Polski (kwiecień 2026), prawie 60% Polaków popiera prawne uznanie związków par osób tej samej płci w formie związków partnerskich lub małżeństw. Patrząc przez pryzmat preferencji politycznych, aż 95% wyborców_czyń Lewicy deklaruje poparcie dla równości małżeńskiej, ale co równie ważne w kontekście rządowego impasu, wśród wyborców_czyń Koalicji Obywatelskiej poparcie dla uznania małżeństw wyraża aż 64% badanych.
Co zatem powstrzymuje koalicję rządzącą przed umożliwieniem wprowadzenia aktów małżeństwa par jednopłciowych do polskich rejestrów stanu cywilnego? Przede wszystkim brak woli politycznej i jasnej decyzji Donalda Tuska. Ponad 100 organizacji pozarządowych wezwało premiera do wykonania wszystkich wyroków sądów krajowych i europejskich, o czym pisaliśmy tutaj.
Swój sprzeciw wobec wybiórczego wdrażania orzeczeń TSUE można wyrażać również indywidualnie, podpisując apel do szefa polskiego rządu.
„Noś z dumą, wspieraj sercem!” – rusza akcja Tęczowa wstążka
Czy wiesz, że 17 maja obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Bifobii, Interfobii i Transfobii (IDAHOBIT)? Właśnie z tej okazji inaugurujemy pierwszą polską edycję Tęczowej wstążki! Uczyńmy z tego małego gestu wielką tradycję, sprzeciwiając się dyskryminacji i uprzedzeniom
Dlaczego warto nosić Tęczową wstążkę?
Każda przypięta wstążka zmienia przestrzeń, w której żyjemy. Pokazując, że bliskie są nam wartości Tęczowej wstążki, wspólnie sprzeciwiamy się postawom pełnym nienawiści. Budujemy świat, w którym standardem jest wzajemny szacunek.
Z badań wynika, że znaczna część społeczności LGBT+ wciąż ukrywa swoją tożsamość w pracy, a prawie połowa doświadcza dyskryminacji w różnych obszarach życia. W tym kontekście Tęczowa wstążka staje się czymś więcej niż ozdobą – to jasny znak wsparcia. To także sposób na wyrażenie „Jestem częścią społeczności LGBT+” lub „Jestem osobą sojuszniczą”, bez użycia ani jednego słowa. Nosząc Tęczową wstążkę wybierasz równość, bezpieczeństwo, godność i wolność wszystkich osób LGBT+. To symbol solidarności, którym przeciwstawiamy się dyskryminacji i nienawiści.
Powodów, by przypiąć wstążkę, jest wiele – każdy i każda z nas może mieć swój własny. Jaki jest Twój?
Dołącz do naszej kampanii i przypnij Tęczową wstążkę w geście solidarności z osobami LGBT+! Dowiedz się więcej na stronie Tęczowej wstążki: www.teczowawstazka.pl.
Kampania Tęczowa wstążka została zainicjowana przez organizację Saplinq o.z. ze Słowacji i jest prowadzona także w Czechach.
Akcja została objęta matronatem medialnym radia TOK FM.


Organizacje wzywają Donalda Tuska do wykonania wyroków w sprawie małżeństw jednopłciowych
Ponad 100 organizacji społecznych, grup nieformalnych, kolektywów, samorządów zawodowych oraz osób działających na rzecz praw człowieka podpisało list otwarty przygotowany przez Kampanię Przeciw Homofobii. Sygnatariusze i sygnatariuszki wzywają premiera Donalda Tuska oraz jego rząd do pełnego wykonania wyroków sądów dotyczących transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych.
Czytaj list otwarty
Chodzi o wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego (II OSK 216/21) w sprawie odmowy dokonania transkrypcji aktu małżeństwa Mateusza i Jakuba. W tej sprawie NSA zwrócił się o wykładnię prawa unijnego do TSUE, które w listopadzie 2025 roku nakazało dokonanie transkrypcji, powołując się na swobodę przemieszczania się, pobytu i ochrony życia rodzinnego. NSA 20 marca zobowiązał kierownika USC w Warszawie do dokonania transkrypcji w ciągu 30 dni.
Rząd w impasie
Dziś wykonanie tego wyroku utknęło w polityczno-prawnym impasie. Z jednej strony minister Krzysztof Gawkowski przygotował rozporządzenie, które umożliwiłoby wykonanie orzeczenia. Z drugiej zaś, minister Marcin Kierwiński oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wskazują, że realizacja wyroku wymaga daleko idących zmian ustawowych.
W tle całej sprawy pozostaje stanowisko premiera Donalda Tuska, który w jednym z wywiadów stwierdził, że należy poczekać na uchwalenie i podpisanie przez prezydenta ustawy o statusie osoby najbliższej. Tymczasem takie rozwiązanie nie odpowiada istocie wyroków TSUE i NSA. Umowa o statusie osoby najbliższej nie zmienia stanu cywilnego, a sednem orzeczeń jest to, że Polska ma uznać w swoich rejestrach, że osoby, które zawarły małżeństwo za granicą, są małżeństwem także w świetle polskiego prawa. Dotyczy to Mateusza i Jakuba, jak i wielu innych par.
Praworządność nie jest opcją
Autorzy listu podkreślają, że pojawiające się w przestrzeni publicznej sygnały o możliwym ograniczeniu wykonania wyroku do pojedynczego przypadku lub w zawężonym zakresie nie są zwykłym sporem politycznym. To kwestia fundamentalna dla funkcjonowania państwa prawa. Praworządność oznacza, że władza działa na podstawie i w granicach prawa, a prawomocne wyroki sądów są wykonywane. Państwo nie może traktować ich wybiórczo w zależności od bieżącej kalkulacji politycznej.
Sygnatariusze przypominają, że w ostatnich latach rządów prawicy pojęcie praworządności zostało poważnie wypaczone. Mimo to sama idea pozostała ważnym punktem odniesienia dla społeczeństwa i była jedną z sił mobilizujących wyborców w wyborach 15 października 2023 roku. Obecna koalicja rządząca zapowiadała powrót do standardów państwa prawa, w tym szacunku dla sądów, legalizmu i wykonywania wyroków zarówno krajowych, jak i europejskich. W tym zobowiązaniu nie ma wyjątków.
Spór o wykonanie wyroku NSA i TSUE nie jest debatą polityczną, lecz testem dla państwa prawa. Jeśli rząd zaczyna rozważać, czy i jak wykonać prawomocne orzeczenie, to podważa fundamenty własnego działania. Praworządność nie może być warunkowa ani zależna od bieżących sporów w rządzie. Obowiązkiem państwa jest wykonanie wyroku, nie jego reinterpretacja – mówi Przemek Walas, kierownik programowy w KPH.
Niebezpieczny precedens
Organizacje alarmują, że podważanie lub ograniczanie skutków wyroków w sprawach dotyczących osób LGBT+ tworzy groźny precedens. Jeśli praworządność przestaje obowiązywać w jednej sprawie, przestaje obowiązywać w ogóle. Taka praktyka oznaczałaby w istocie akceptację dla działań, które w poprzednich latach podważały niezależność sądów i fundamenty demokracji.
Sygnatariusze wzywają Prezesa Rady Ministrów do pełnego wykonania wyroków TSUE i NSA oraz do jasnego i publicznego przedstawienia planu ich wdrożenia na przyszłość. Podkreślają, że w demokratycznym państwie prawa rząd nie decyduje, które wyroki wykonać. Ma obowiązek wykonać je wszystkie.
Każdy głos ma znaczenie
To nie jest sprawa tylko jednej pary ani jednego wyroku. To moment, w którym każda osoba może jasno powiedzieć: praworządność nie podlega negocjacjom. Jeśli nie zgadzasz się na wybiórcze wykonywanie orzeczeń sądów, możesz wyrazić swój sprzeciw w prosty sposób, podpisując wezwanie. Twój podpis to sygnał, że oczekujesz od rządu działania zgodnego z prawem, a nie polityczną kalkulacją. Im więcej nas będzie, tym trudniej będzie ten głos zignorować.
Podpisz formularz dla osób indywidualnych
****
List podpisali m.in.:
Akcja Demokracja
Amnesty International Polska
Fundacja dla Polski
Fundacja Feminoteka
Fundacja im. Stefana Batorego
Fundacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA
Fundacja Ocalenie
Fundacja Panoptykon
Fundacja Res Publica
Fundacja Wolne Sądy
Helsińska Fundacja Praw Człowieka
Kampania Przeciw Homofobii
Komitet Obrony Demokracji
Naczelna Rada Adwokacka
Ogólnopolski Strajk Kobiet
Stowarzyszenie Adwokackie Defensor Iuris
Związek Stowarzyszeń Polska Zielona Sieć
Żydowskie Stowarzyszenie Czulent
Policymaking for Equality – od rozmowy do konkretnych rozwiązań
Na konferencji Policymaking for Equality, zorganizowanej przez KPH we współpracy z Nordycką Radą Ministrów, pojawiło się ponad 70 osób, które na różnych poziomach wpływają na kształt polityk publicznych. Przedstawiciele_ki rządu i parlamentu, ambasad oraz reprezentanci_tki korpusu dyplomatycznego państw nordyckich, a także osoby działające w administracji publicznej, służbach i organizacjach pozarządowych
W czasie wydarzenia odbyła się wymiana doświadczeń z partner(k)ami z krajów nordyckich, którzy_e od lat rozwijają spójne i systemowe podejścia do polityk równościowych. Nastąpiło także porównanie różnych modeli działania, pozwalające lepiej zrozumieć, jakie rozwiązania mogą być skutecznie wdrażane w polskim kontekście.
Rozmowy koncentrowały się na trzech kluczowych obszarach. Po pierwsze, jak projektować prawo w sposób inkluzywny, tak aby uwzględniało różnorodne doświadczenia społeczne i nie prowadziło do wykluczenia. Po drugie, jak budować zaangażowanie oraz rezyliencję organizacji działających na rzecz praw człowieka. Po trzecie, jak rozwijać współpracę międzysektorową w sposób realny i oparty na odpowiedzialności, a nie jedynie deklaratywny.
Konferencja Policymaking for Equality potwierdziła, że skuteczne polityki równościowe wymagają współpracy, zarówno między instytucjami publicznymi, jak i pomiędzy sektorem publicznym a społeczeństwem obywatelskim. To właśnie w tej współpracy powstają narzędzia, które pozwalają przekładać wartości na konkretne działania.
Dziękujemy naszym partnerom za zaufanie i współtworzenie tej przestrzeni dialogu: Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej, Departamentowi ds. Równego Traktowania KPRM, Nordyckiej Radzie Ministrów, Ambasadzie Królestwa Danii w Warszawie, Ambasadzie Finlandii w Warszawie, Ambasadzie Islandii w Warszawie, Ambasadzie Szwecji w Warszawie oraz Ambasadzie Królestwa Norwegii w Warszawie.
Dziękujemy również zespołowi Messalka Events za gościnę i wsparcie organizacyjne wydarzenia.
To spotkanie to nie podsumowanie, lecz punkt wyjścia do dalszej pracy nad rozwiązaniami, które wzmacniają równość w praktyce.
Fot. Dawid Dobrogowski, Daria Boczkowska
[MATRONAT] „Greatest Hits: Live” Kuby Kamika już 29 kwietnia na wydarzeniu „Skóra trze o skórę”
„Greatest Hits” Kuby Kamika to koncepcyjny projekt muzyczny, objęty matronatem KPH, który opowiada o procesie dojrzewania emocjonalnego i tożsamościowego z perspektywy osoby queerowej. Album w przewrotny sposób wykorzystuje estetykę oraz tytuły inspirowane polską popkulturą lat 2000., budując z nich spójną narrację o poszukiwaniu siebie, wychodzeniu z toksycznych relacji oraz stopniowym odzyskiwaniu autonomii i samoakceptacji. Przedpremierowo utworów z płyty będzie można posłuchać już 29 kwietnia w warszawskim klubie Chmury podczas wydarzenia „Skóra trze o skórę”
Projekt jest realizowany w formie queerowego rapu i alternatywnego popu – gatunków, w których wciąż bardzo rzadko wybrzmiewają nieheteronormatywne doświadczenia opowiedziane z perspektywy wrażliwości i emocji. Album nie jest manifestem ani stylizowaną fantazją, lecz autentyczną opowieścią, w której osoby LGBT+ mogą rozpoznać własne przeżycia.
Istotnym elementem wizualnej części projektu jest postać w masce, która reprezentuje jungowski Cień Kuby – część tożsamości wypartą, trudną, zinternalizowaną pod wpływem presji społecznej i doświadczeń bycia osobą queerową w Polsce. Ta figura staje się symbolicznym partnerem narracji albumu: raz antagonistą, raz lustrem, a ostatecznie elementem, który musi zostać zintegrowany, aby możliwa była wewnętrzna spójność i zdrowa relacja z samym sobą. Projekt realizowany i wydawany jest przez Delphy Records.
O Kubie Kamiku
Kuba Kamik to fotograf i twórca wizualny. Absolwent Technikum Fototechnicznego oraz Sztuki Nowych Mediów na ASP w Warszawie. Od lat rozwija się na przecięciu sztuk wizualnych i dźwiękowych, a jego wrażliwość artystyczną definiują osobiste doświadczenia i miejskie obserwacje. Występował na Warsaw Fashion Shower Day, w Klubie Metropolis oraz na Queer Talent w Gdańsku.
Skóra trze o skórę
To wieczór w warszawskim klubie Chmury, na ul. 11 listopada 22, oparty na relacjach, cielesności i napięciu pomiędzy bliskością a kontrolą. Między tym, co intymne, a tym, co performowane.
W programie:
- Gąsiu – osoba hostująca
- KRDominika – performance „(Un)tied”
- Alex Brzósko – instalacja „Zbliżenia Niedozwolone”
- Damian Mross – pokaz kolekcji „Falling”
- Kuba Kamik – Greatest Hits Live
- Jaśminka – DJ set
- Wydarzenie objęte matronatem Kampanii Przeciw Homofobii i Queerszawa
Premiera EP-ki „Greatest Hits: Side A” zaplanowana jest na 30.04.
[MATRONAT] 6. edycja Cracow Drag Artist Contest – „Ale ja chcę z koleżanką!”
Już 9 maja w Slay Space w Krakowie odbędzie się 6. edycja Cracow Drag Artist Contest, czyli jednego z najciekawszych konkursów dla osób performujących drag w Polsce. Kampania Przeciw Homofobii ponownie objęła wydarzenie matronatem
- Duet Purrfiction – Histeria & Haylee Price
- Duet Buziaczek w Pusie – Fatastee & Umbrea Espion
- Duet Sons of Eleganza – Helgard & Nicky
- Duet One Zaburzone – Psyliocybine & Stormy
- Talent show – każdy duet ma 5 minut, aby zaprezentować dowolny występ na scenie. Komediowa scenka? Lipsync battle? Śpiewanie na głosy? Każdy talent to talent!
- Fashion Catwalk Family Realness Extravaganza – na wybiegu każda osoba z pary będzie miała możliwość zaprezentowania swoich najlepszych kreacji i opowiedzenia o ich historii.
- Final Lipsync Battle – jedna osoba z pary będzie reprezentować duet w ikonicznej walce. Wszystkie duety stoczą po 2 bitwy lipsyncowe.
Wyłoniony (przez głosowanie rankingowe publiczności) duet z największą liczbą punktów zwycięża.
Szczegóły dostępne są w wydarzeniu, a bilety można zakupić w serwisie bilecik.pl.
Artykuł „Tęczowe tacierzyństwo” w najnowszym numerze „Repliki”
Aby zostać rodzicem poprzez surogację, trzeba przejść skomplikowany proces, w którym biorą udział przyszli rodzice, dawczyni komórki jajowej, surogatka i oczywiście dziecko. Na szczęście w Polsce pojawiają się pierwsze inicjatywy, które mają pomóc potencjalnym ojcom w założeniu rodziny
5 marca br. odbyło się pierwsze w Polsce spotkanie dotyczące tęczowego rodzicielstwa queerowych ojców i mężczyzn* organizowane przez Men Having Babies (MHB) I Kampanię Przeciw Homofobii.
Men Having Babies to międzynarodowa organizacja non-profit, która pomaga przyszłym rodzicom w wyborze bezpiecznych i etycznych opcji tacierzyństwa, w tym surogacji, w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i mieście Meksyk. MHB oferuje pomoc finansową i wiele cennych informacji, z których mogą skorzystać także queerowi mężczyźni w Polsce planujący potomstwo.
Jednymi z kluczowych inicjatyw MHB są konferencje, takie jak ta, która odbędzie się w Berlinie między 8 a 10 maja 2026 r. Osoby uczestniczące będą miały okazję zdobyć wiedzę z zakresu prawa – na przykład przepisów dotyczących surogacji właśnie w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i mieście Meksyk. Będą również mogły dołączyć do grup dyskusyjnych poświęconych konkretnym krajom i porozmawiać z osobami prawniczymi. W tej edycji konferencji w Berlinie po raz pierwszy pojawi się także przestrzeń poświęcona sytuacji prawnej w Polsce.
Program konferencji uzupełniają panele dyskusyjne poświęcone osobistym doświadczeniom ojców, surogatek, osób eksperckich, a w niektórych przypadkach także młodych ludzi wychowanych w tęczowych rodzinach (zapewnione zostanie tłumaczenie symultaniczne w języku polskim).
– Oczywiście część tych informacji jest również dostępna w internecie, ale większość wyników wyszukiwania to reklamy. Wierzymy w wartość fachowych porad i spotkań na żywo. Prawdziwe zrozumienie wynika z wymiany osobistych doświadczeń na tematy dotyczące ojcostwa i wszystkiego, co się z nim wiąże – wyjaśnia Ron Poole-Dayan, dyrektor MHB (na zdjęciu).
MHB kładzie również duży nacisk na kontekst społeczny. Poole-Dayan podkreśla, że wiele uprzedzeń wobec queerowych ojców ma mniej wspólnego z orientacją seksualną, a więcej z tradycyjnymi wzorcami ról społecznych.
– Dla niektórych osób para mężczyzn* pełniących rolę opiekuńczych rodziców nadal wydaje się czymś niezrozumiałym. Jednak badania wykazały, że to nie płeć rodziców decyduje o dobrym samopoczuciu dziecka, ale stabilność, ciepło i wsparcie – komentuje dyrektor MHB.
Na wydarzeniu, które odbyło się w Warszawie, pojawiły się dziesiątki osób. Padały pytania zarówno o praktyczne, jak i prawne kwestie dotyczące posiadania dzieci przez pary mężczyzn w Polsce.
W trakcie spotkania głos zabrały także osoby przedstawicielskie KPH, które opowiadały o swoich programach nakierowanych na tęczowe rodzicielstwo – „Pride & Parent” oraz „Równe Rodziny”. Ich celem jest tworzenie przestrzeni dla par jednopłciowych wychowujących dzieci w Polsce oraz wsparcie w planowaniu rodziny.
Miko Czerwiński, osoba dyrektorska KPH, tuż po zakończeniu wydarzenia relacjonowałx:
Wieczór był nie tylko przepełniony wiedzą, ale też prawdziwie wzruszający. Na spotkanie przyszły pary mężczyzn, które mają dzieci i mieszkają w Polsce, chętnie dzieląc się swoją historią. Historią akceptacji ze strony społeczności lokalnej i sieci wzajemnej pomocy, które budują razem z innymi rodzinami.
Zarówno KPH, jak i MHB nie mają wątpliwości – ruch tęczowych rodzin w Polsce jest żywy i stale się rozwija, a coraz więcej par dostrzega, że pomimo regresywnego prawa założenie rodziny jest dla nich możliwe.
***
Więcej informacji o działaniach Men Having Babies na tej stronie
Informacje na temat tegorocznej konferencji w Berlinie pod linkiem
Więcej o programie „Równe Rodziny” KPH tutaj
Na stronie KPH można pobrać e-book „Pride & Parent – tęczowe rodzicielstwo w Polsce”
Mężczyźni* – termin ten jest szeroki i obejmuje każdą osobę, która – w tym kontekście – odnajduje się w roli ojca lub rodzica męskiego i chce budować rodzinę w oparciu o te doświadczenia.
Tekst znajdziesz w 120. numerze Magazynu „Replika”. Zamów prenumeratę lub pojedynczy numer.
Artykuł „To też nasze miasto” w najnowszym numerze „Repliki”
– O tęczowych inicjatywach słyszę, że są kontrowersyjne. I właśnie dlatego widoczność osób LGBT+ w naszym mieście jest tak ważna – mówi Natalia Wójcik, prezeska stowarzyszenia Tychy Osiedle Q
Powiedzieć głośno, że to także nasze miasto, wymaga od osób queerowych ogromnej odwagi – tym większej, im mniejsza jest miejscowość. Nawet w Tychach, wcale nie tak małych, bo zamieszkiwanych przez około 120 tys. osób, do czasu powstania Tychy Osiedle Q w 2024 r. osoby LGBT+ były po prostu niewidoczne. A niewidoczność sprawia, że zwykły, tęczowy koc rozłożony w parku staje się powodem do gróźb, jak przydarzyło się Natalii Wójcik.

Natalia Wójcik. Fot. Agata
Krawczyk, Tychy Osiedle Q
– Gesty takie jak wzięcie partnerki za rękę, nad którymi osoby w dużych miastach być może rzadziej się zastanawiają, u nas są statementem, który wiąże się z ryzykiem – mówi Wójcik i dodaje: W Tychach jesteśmy jedną z dosłownie kilku par jednopłciowych, które się na to decydują. A przecież jest nas znacznie więcej.
Widać to po liczbie zainteresowanych spotkaniami kulturalnymi, które organizują Tychy Osiedle Q. Na jednym z nich gościł Piotr Jacoń, dziennikarz TVN24, ojciec kobiety transpłciowej oraz autor książek „My, trans” i „Wiktoria. Transpłciowość to nie wszystko”. W wydarzeniu uczestniczyły dziesiątki osób, a dla wielu z nich było to pierwsze zderzenie z tematem transpłciowości czy queerowości w ogóle. Osoby queerowe z kolei po raz pierwszy mogły poczuć, że nie są same.
Tę i inne inicjatywy na rzecz społeczności LGBT+ w miejscowościach do 250 tys. osób wspiera Kampania Przeciw Homofobii w ramach projektu grantowego „Wspólnymi siłami”, który w tym roku ma już swoją trzecią edycję. Na przestrzeni niemal dekady we wszystkich programach grantowych – m.in. „Razem możemy więcej”, „Beyond borders” czy „W drodze po równość” – KPH przekazała już łącznie ponad milion złotych.

Magdalena Więch. Fot. KPH
– Po sukcesie poprzednich edycji programu widzimy, jak duży wpływ może mieć nasze wspólne działanie. Udało nam się wesprzeć wiele ważnych, lokalnych inicjatyw oraz stworzyć wartościową przestrzeń do współpracy – komentuje Magdalena Więch, koordynatorka ds. wsparcia ruchu LGBT+ w KPH.
Działań wspieranych przez KPH w całej Polsce jest wiele. Przykład? Dzięki grantowi „Wspólnymi siłami”, 24–25 kwietnia 2026 r. w Kamienicy Naujackiej MOK w Olsztynie po raz trzeci odbędą się Olsztyńskie Dni Widoczności Osób Transpłciowych i Niebinarnych TransAtlantyk, tworzone przez działającą od 2022 r. fundację CzuliMy.
Katarzyna Grabia. Fot. Fundacja
CzuliMy
– To spotkania otwarte, oczywiście prowadzone w dużej mierze przez osoby transpłciowe czy niebinarne, ale poruszamy przy tym tematy uniwersalne. Prawa człowieka dotyczą nas wszystkich, podobnie jak potrzeba wyrażania miłości i bycia kochanym – stwierdza prezeska zarządu CzuliMy oraz psycholożka, seksuolożka i psychoterapeutka Katarzyna Grabia.
CzuliMy na co dzień zajmuje się inicjowaniem oraz realizowaniem działań na rzecz zdrowia psychicznego, fizycznego i edukacji seksualnej. Promuje też aktywność obywatelską, w tym budowanie postaw tolerancji i równości, czy dialogu społecznego.
– Podczas pracy jako psycholożka i nauczycielka wychowania do życia w rodzinie w jednej z podolsztyńskich szkół, dostrzegłam – podobnie jak Natalia Juralewicz, członkini zarządu CzuliMy i również pedagożka – ogromną potrzebę wsparcia psychologicznego dla młodych osób, które dopiero się rozwijają i poszukują swojej tożsamości płciowej czy orientacji seksualnej. Nie wiedziałyśmy, dokąd je odesłać, by mieć pewność, że zostaną potraktowane poważnie i zgodnością – wspomina Grabia.
W odpowiedzi na tę lukę fundacja uruchomiła konsultacje terapeutyczne. Zainteresowanie przerosło oczekiwania założycieli_ek i w półtorej miesiąca zapełniły się wszystkie miejsca.
Magdalena Więch z KPH: Właśnie dlatego chcemy powiedzieć wszystkim osobom LGBT+ w całej Polsce: widzimy was i zrobimy wszystko, by dostrzegła was także reszta społeczeństwa. Dla waszej godności, bezpieczeństwa i szczęścia.
Program „Wspólnymi siłami” realizowany jest dzięki wsparciu CD PROJEKT RED.
Tekst znajdziesz w 120. numerze Magazynu „Replika”. Zamów prenumeratę lub pojedynczy numer.
Na jednej parze się nie skończy. Rząd musi uznać kolejne małżeństwa [OPINIA KPH]
Mija niemal miesiąc od przełomowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który zobowiązał państwo polskie do dokonania transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa Mateusza i Jakuba. Od tamtej pory zapadają kolejne wyroki, wnioski o transkrypcję spływają do urzędów, a rząd próbuje ograniczyć skutki tej decyzji.
Przełomowe orzeczenie NSA z 20 marca nie pojawiło się w próżni – już wcześniej, po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z listopada, było jasne, że Polska będzie musiała odnotowywać w rejestrach stanu cywilnego małżeństwa jednopłciowe zawarte w innych państwach UE.
NSA jednoznacznie wskazał, że brak dostosowanego systemu teleinformatycznego nie może być przeszkodą w wykonaniu tego obowiązku. To ważne, bo dziś bez odpowiedniego rozporządzenia Ministra Cyfryzacji i Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, urzędnicy napotykają techniczne bariery przy próbie dokonania transkrypcji.
Chocholi taniec rządu
Choć projekt rozporządzenia był gotowy już w lutym, nie wszedł w życie. Powodem są napięcia wewnątrz rządu. Jak wynika z doniesień medialnych OKO.press, przyjęto strategię ograniczenia skutków wyroku wyłącznie do jednej pary – Mateusza i Jakuba – bez rozszerzania tego rozwiązania na inne małżeństwa jednopłciowe.
To podejście bezpośrednio wiąże się z oporem części rządu, reprezentowanej m.in. przez Marcina Kierwińskiego, ministra MSWiA, oraz Macieja Berka, który odpowiada za efektywność rządu. Nie bez wpływu na prace rządu pozostaje także opór Władysława Kosiniaka-Kamysza i pozostałych ministrów
z PSL.
Za główną przyczynę podają potencjalny chaos prawny, który transkrypcja miałaby rzekomo spowodować. W narracji części rządu słychać obawy, że uznanie małżeństw jednopłciowych w rejestrach państwowych przełoży się na realne korzystanie z ich praw.
Jednak w tle tych argumentów wyraźnie widać kalkulację polityczną i strach przed reakcją bardziej konserwatywnego elektoratu i ewentualnym wzmocnieniem poparcia dla ugrupowań prawicowych. Rządowa strategia „jednego przypadku” szybko okazała się nierealna.
Wyrok NSA wyznaczył bowiem kierunek dla kolejnych spraw. Sądy administracyjne w Olsztynie i Gorzowie Wielkopolskim uchyliły już decyzje odmawiające transkrypcji w podobnych przypadkach, uznając tym samym prawo tych par do uznania ich zagranicznego małżeństwa w Polsce.
To już nie jest spór o jedną decyzję administracyjną. To test wiarygodności państwa i jego zdolności do przestrzegania prawa, także wtedy, gdy jest to politycznie trudne – mówi Przemek Walas, kierownik programowy w Kampanii Przeciw Homofobii.
Na rozstrzygnięcia czekają kolejne pary. Pod koniec kwietnia i na początku maja zapadną następne wyroki. W międzyczasie setki osób złożyły wnioski o transkrypcję i oczekują na decyzje urzędów stanu cywilnego. To oznacza, że w najbliższych tygodniach problem przestanie dotyczyć jednej pary, a stanie się systemowym wyzwaniem dla całego państwa.
Decyzja należy do premiera
Kluczowa pozostaje decyzja premiera. Jeśli deklaracje o przywracaniu praworządności mają być traktowane poważnie, wykonanie wyroków TSUE i NSA jest obowiązkiem, a nie wyborem politycznym. Niewykonywanie wyroków Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie jest decyzją neutralną ani „techniczną”, a prostą drogą do uruchomienia procedury naruszeniowej, a w dalszej kolejności do bardzo konkretnych konsekwencji finansowych dla Polski.
Doświadczenie Węgier pokazało wyraźnie, że ignorowanie prawa unijnego kończy się nie tylko napięciami politycznymi, lecz także realnymi stratami gospodarczymi i ograniczeniem dostępu do środków europejskich.
Rząd Donald Tusk ma pełną świadomość tych ryzyk, dlatego tym trudniej zrozumieć, dlaczego w tej sprawie wciąż dominuje strategia zwlekania zamiast jednoznacznej decyzji o wykonaniu prawa – dodaje Walas.
To już nie jest spór o jedną decyzję administracyjną. To test wiarygodności państwa i jego zdolności do przestrzegania prawa, także wtedy, gdy jest to politycznie trudne.
Zawarł_ś związek małżeński za granicą i planujesz jego transkrypcję w Polsce?
Nie czekaj, pobierz wniosek i złóż go w dowolnym USC!
POBIERAM

Dlaczego ustawa o statusie osoby najbliższej nie realizuje wyroku TSUE dotyczącego transkrypcji małżeństw? [OPINIA KPH]
Prace nad rządowym projektem ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu zbiegły się w czasie z przełomowym wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z 20 marca 2026 r., dotyczącym transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa. W debacie publicznej i wśród polityków_czek pojawiły się tendencje do łączenia tych wątków i wskazywania, że przecież ustawa rozwiąże problem transkrypcji. Otóż nie, nie rozwiąże.
Ustawa nie mówi o transkrypcji
Przypomnijmy, że w poprzedniej wersji aktualnie procedowanej ustawy, czyli rządowym projekcie ustawy o rejestrowanych związkach partnerskich, rzeczywiście pojawiła się możliwość złożenia przez małżeństwa osób tej samej płci oświadczenia, by ich małżeństwo zawarte za granicą miało taki sam skutek, jak związek partnerski zawarty w Polsce. Jednak obecny projekt takiego rozwiązania nie przewiduje.
Co więcej, w art. 6. pkt 5. nowej wersji ustawy jest napisane jasno, że „osoby pozostające w związku małżeńskim albo które są stronami umowy, albo osoby pozostające w innym związku zawartym w celu wspólnego pożycia zgodnie z prawem innego niż Rzeczpospolita Polska państwa, który w świetle prawa polskiego nie jest uznawany za małżeństwo” nie mogą zawrzeć umowy o wspólnym pożyciu.
Czyli niezależnie od tego, czy jesteście w związku partnerskim, czy zawarłyści_liście za granicą małżeństwo, nie będziecie mogli_ły zawrzeć umowy o wspólnym pożyciu i cieszyć się skromnymi uprawnieniami z ustawy. Przy okazji zwróćmy uwagę, że samo wejście w życie ustawy jest trudne do określenia w czasie. Mimo deklaracji rządu, że sprawa będzie procedowana sprawnie, drugie posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej odbyło się ponad miesiąc po poprzednim ze względu m.in. na obszerne uwagi biura legislacyjnego.
Potrzebne rozporządzenie Ministra Cyfryzacji
Skoro procedowana w parlamencie ustawa o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu nie dotyczy kwestii transkrypcji, rząd słusznie kontynuuje prace nad rozporządzeniem Ministra Cyfryzacji w zakresie wzorów aktów stanu cywilnego. Rozporządzenie to zmienia wzór formularzy dotyczących małżeństwa poprzez zastąpienie słów „mąż” i „żona” słowami „małżonek 1” oraz „małżonek 2”, co nie tylko usprawni transkrypcję, ale również ujednolici rozporządzenie z ustawą. Dlatego tym bardziej dziwi pogląd Ministerstwa Obrony Narodowej wyrażony na etapie uzgodnień międzyresortowych projektu, zgodnie z którym rozporządzenie powinno być procedowane dopiero po wejściu w życie ustawy.
Opinia dostępna na stronie Rządowego Centrum Legislacji
Transkrypcja możliwa niezależnie od rozporządzenia
Na koniec, przypominamy, że niezależnie od etapu prac nad rozporządzeniem i wejścia w życie ustawy, transkrypcja aktów małżeństwa może być, teoretycznie, dokonywana już teraz. W uzasadnieniu wyroku z dnia 20 marca 2026 r., Naczelny Sąd Administracyjny wskazał wprost, że brak odpowiedniego formularza nie może być podstawą odmowy dokonania transkrypcji: „Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego wymagania natury formalno-technicznej, związane z wprowadzeniem zagranicznego aktu małżeństwa do rejestru stanu cywilnego i w konsekwencji wydawaniem odpisów, zawarte w aktach prawnych rangi podustawowej, nie mają mocy prawnej mogącej kształtować status prawny osób podlegających ujawnieniu w rejestrze stanu cywilnego”.
Zapoznaj się z wyrokiem i uzasadnieniem
Podsumowując, w Polsce toczą się obecnie prace nad rozporządzeniem (na etapie rządowym) oraz nad ustawą (na etapie parlamentarnym). Jednocześnie, zgodnie z orzeczeniem NSA, transkrypcji można dokonywać już teraz, bez konieczności „czekania” na odpowiedni formularz, chociaż na pewno wejście w życie rozporządzenia znacząco ułatwi i usprawni pracę urzędów. Z kolei sam projekt ustawy o statusie osoby najbliższej nie dotyczy w ogóle kwestii transkrypcji, a osoby pozostające w związkach małżeńskich lub partnerskich pozbawia możliwości zawarcia umowy o wspólnym pożyciu.
Zawarł_ś związek małżeński za granicą i planujesz jego transkrypcję w Polsce?
Nie czekaj, pobierz wniosek i złóż go w dowolnym USC!
POBIERAM
Za nami drugie posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej ws. statusu osoby najbliższej
Komisja po raz kolejny przyjrzała się projektom ustaw dotyczących statusu osoby najbliższej. Co wydarzyło się w trakcie posiedzenia?
Trzymamy rękę na pulsie
Dziś, 13 kwietnia, Komisja Nadzwyczajna zajęła się rządowym projektem ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu, co poprzedza prace nad przepisami wprowadzającymi, które zaplanowane są na kolejne posiedzenie.
Kampania Przeciw Homofobii od początku monitoruje prace nad ustawą. Jeszcze przed radykalnymi autopoprawkami rządu, KPH wspólnie z innymi organizacjami pozarządowymi złożyła uwagi w toku konsultacji publicznych (jeszcze wtedy do projektu ustawy o związkach partnerskich). Gdy ustawa o statusie osoby najbliższej trafiła do Sejmu, a następnie do Komisji parlamentarnej, uczestniczyliśmy w jej posiedzeniu.
Przeczytaj o pierwszym posiedzeniu Komisji
Stanowisko przed posiedzeniem
Przed dzisiejszym spotkaniem, wysłaliśmy do Komisji opinię KPH dotyczącą ustawy, w której zwracaliśmy uwagę m.in. na to, że:
- projekt ustawy uniemożliwia zawarcie umowy osobom pozostającym w związkach partnerskich zawartych za granicą;
- projektowana procedura rozwiązania umowy poprzez jednostronne oświadczenie zagraża trwałości związków i może prowadzić do nadużyć;
- istnieje ryzyko nieświadomości utraty prawa do zachowku w przypadku zmiany testamentu przez stronę umowy i niepoinformowania o tym skutecznie drugiej strony;
- problem stanowi całkowite pominięcie bezpieczeństwa dzieci wychowywanych w rodzinach tworzonych przez osoby zawierające umowę o wspólnym pożyciu.
Zapoznaj się z treścią stanowiska
– Na projekt ten czeka wiele osób, wiele par żyjących w związkach nieformalnych, w tym jednopłciowym – powiedziała Sekretarzyni Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Katarzyna Kotula, która zabrała głos na początku posiedzenia.
W dalszej części swojej wypowiedzi wskazała, iż projekt ten jest konsensusem politycznym i stanowi „rozsądny kompromis”, dlatego też znajdzie poparcie większości parlamentarnej, a jednocześnie zapewni minimalną ochronę dla osób żyjących w związkach nieformalnych.
Podczas dzisiejszego posiedzenia omawiane były po kolei wszystkie przepisy projektu ustawy, a obserwacje zawarte w stanowisku KPH zostały przedstawione przez osoby z zespołu rzeczniczego Stowarzyszenia – Mateusza Trzaskę i Annamarię Linczowską. Nasze uwagi nie były jedynymi zgłoszonymi w przedmiocie projektu ustawy. Wartościowe wnioski przedstawiły również m.in. przedstawicielki i przedstawiciel Krajowej Rady Notarialnej, Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, Amnesty International Polska oraz Biura Legislacyjnego.
W poszczególnych wypowiedziach zwracano uwagę na hybrydowy charakter wprowadzanej regulacji, którą przedstawiciel Biura Legislacyjnego określił jako rozwiązanie „z zakresu prawa prywatnego” (nie rodzinnego), a także na wątpliwości, czy projekt spełnia standardy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Co istotne, Katarzyna Kotula wyjaśniała, że zamknięcie możliwości skorzystania z umowy dla osób, które zawarły związek małżeński za granicą, wynika z konieczności rozdzielenia transkrypcji od materii regulowanej umową, nie odnosząc się jednocześnie do wykluczenia osób żyjących w zawartych za granicą związkach partnerskich, nieuznawanych w Polsce.
Wybrzmiały także – zbieżne z naszymi uwagami – głosy dotyczące braku możliwości skutecznej weryfikacji przez notariusza_kę przesłanek niedopuszczalności zawarcia umowy. Jak wskazała zastępczyni prezesa Krajowej Rady Notarialnej, Magdalena Arendt, właściwszą formą byłoby złożenie stosownego oświadczenia do protokołu. Komisja przyjęła m.in. poprawkę wiceprzewodniczącej Katarzyny Ueberham, wydłużając okres ważności zapewnienia do trzech miesięcy (zamiast jednego, jak w projekcie), co odpowiada uwagom zgłaszanym przez KPH i Biuro Legislacyjne.
Po posiedzeniu Prezydium Komisji ustali termin kolejnego posiedzenia, na którym, prawdopodobnie, procedowany będzie projekt ustawy wprowadzającej.
TSUE orzekł: wydane dokumenty muszą być zgodne z tożsamością osób transpłciowych
W orzeczeniu z 12 marca, Trybunał Sprawiedliwości UE stwierdził, że osoby transpłciowe mają prawo do zgodności danych w dokumentach z ich tożsamością płciową. Trybunał tym samym podzielił perspektywę Rzecznika Generalnego i wskazał, że prawo unijne, w tym zasada swobody przepływu osób, wymaga, by dokumenty tożsamości odpowiadały aktualnej tożsamości osoby.
Od wieloletniej batalii sądowej w Bułgarii
Sprawa dotyczyła możliwości zmiany danych dotyczących płci, imienia i nazwiska w dokumentach osoby transpłciowej na zgodne z jej tożsamością płciową.
Skarżąca jest obywatelką Bułgarii, gdzie urodziła się i wychowywała. Przy urodzeniu przypisano jej płeć męską, co znalazło odzwierciedlenie w akcie urodzenia, imieniu, nazwisku, patronimikum (inaczej odojcostwo, „nazwisko” utworzone od imienia ojca) oraz numerze identyfikacyjnym. Podobnie jak w polskim numerze PESEL „zaszyfrowana” jest w nim informacja dotycząca płci, a niektóre nazwiska odmieniają się przez rodzaje. Skarżąca jest osobą transpłciową, obecnie mieszka we Włoszech, gdzie rozpoczęła terapię hormonalną.
W 2017 r. zwróciła się do sądu rejonowego w Starej Zagorze o dokonanie korekty płci metrykalnej oraz o odpowiednią zmianę imienia i nazwiska w dokumentach. Mimo opinii lekarskich, potwierdzających jej transpłciowość, sąd oddalił wniosek. Rozstrzygnięcie to zostało utrzymane w mocy przez sąd II instancji. W ocenie sądu, obowiązujące przepisy nie pozwalają na zmianę danych w aktach stanu cywilnego wyłącznie na podstawie „przesłanek psychologicznych” – możliwa byłaby ona jedynie w razie fizycznej zmiany cech płciowych.
Sprawa trafiła ostatecznie do bułgarskiego Sądu Najwyższego, który zdecydował się zadać TSUE pytanie prejudycjalne . Sąd chciał uzyskać odpowiedź, czy, czy brak możliwości otrzymania dokumentu tożsamości zgodnego z tożsamością płciową jest sprzeczny z zasadą równości obywateli i obywatelek UE oraz z ich prawem do swobodnego przemieszczania się i pobytu na terytorium państw członkowskich.
Przez opinię Rzecznika Generalnego
Jeszcze przed wyrokiem, 4 listopada 2025 r., opinię w tej sprawie przedstawił Rzecznik Generalny TSUE, Richard de la Tour. Z opinii wynika, że przepisy unijne – w tym przepisy traktatowe, Karta praw podstawowych Unii Europejskiej oraz Europejska Konwencja Praw Człowieka – sprzeciwiają się regulacjom krajowym, które całkowicie wykluczają możliwość prawnego uznania tożsamości płciowej osoby transpłciowej.
Zdaniem Rzecznika, posiadanie dokumentów tożsamości niezgodnych z tożsamością płciową osoby, może realnie utrudniać korzystanie z jednego z podstawowych praw w UE – swobody przemieszczania się. Jeśli dokumenty tożsamości zawierają dane niezgodne z rzeczywistą tożsamością płciową ich posiadacza lub posiadaczki, mogą budzić wątpliwości przy identyfikacji i prowadzić do problemów w codziennym funkcjonowaniu, np. podczas przekraczania granic.
Aż do wyroku TSUE
Rozstrzygnięcie TSUE zapadło 12 marca 2026 roku. Trybunał podzielił stanowisko Rzecznika Generalnego, orzekając, że przepisy prawa unijnego należy interpretować w ten sposób, że niezgodnie z nim jest ustawodawstwo państwa członkowskiego, które nie zezwala na zmianę danych dotyczących tożsamości płciowej. Mowa tu o takich danych jak płeć, imię, nazwisko rodowe i nazwisko oraz jednolity numer wpisu do rejestru cywilnego, wpisanych do ksiąg stanu cywilnego, obywatela tego państwa członkowskiego, który skorzystał z prawa do swobodnego przemieszczania się i pobytu w innym państwie członkowskim.
TSUE orzekł również, że prawo UE należy interpretować w ten sposób, że stoi ono na przeszkodzie temu, aby sąd państwa członkowskiego był związany wykładnią przepisów krajowych dokonaną przez trybunał konstytucyjny tego państwa członkowskiego, która może stanowić przeszkodę prawną dla zarejestrowania zmiany danych dotyczących płci w rejestrach stanu cywilnego tego państwa członkowskiego, wbrew wykładni prawa Unii dokonanej przez Trybunał.
W uzasadnieniu orzeczenia Trybunał przyznał, że przepisy dotyczące stanu cywilnego pozostają w gestii Państwa Członkowskiego, przy jednoczesnym uwzględnieniu ich zgodności z prawem unijnym. TSUE zwrócił również uwagę na możliwą sytuację, w której osoba transpłciowa, korzystając ze swobody przemieszczania się i pobytu w innym państwie członkowskim, będzie dysponowała dokumentami niezgodnymi z jej tożsamością płciową. Wtedy pojawia się ryzyko konieczności rozwiania wątpliwości co do tożsamości danej osoby. W takiej sytuacji konieczne może być okazanie dodatkowych dokumentów, co oznacza utrudnienie w korzystaniu z prawa do swobody przemieszczania się.
Ta sprawa, C-43/24 (Shipova), ustala unijny standard ochrony prawnej osób transpłciowych w państwach członkowskich. Uwzględniając kontekst równego traktowania, a także konieczność faktycznej realizacji unijnej swobody przemieszczania się, niezbędne jest odzwierciedlenie w używanych dokumentach tożsamości faktycznych i aktualnych danych osoby, nawet gdyby różniły się one od tych zawartych w akcie urodzenia.
Denitsa Lyubenova, prawniczka reprezentująca w tej sprawie osobę skarżącą przed TSUE, (związana z bułgarską organizacją LGBT+ Desytvie) zwraca uwagę, że dotyczy ona godności, równości i gwarancji prawnych osób transpłciowych mieszkających w Bułgarii. Wskazuje również na pilną potrzebę wprowadzenia efektywnej ochrony dla osób transpłciowych w Bułgarii.
[zapoznaj się ze stanowiskiem ILGA-Europe w sprawie wyroku TUTAJ]
Perspektywa na zmianę w Polsce
W Polsce minął niedawno rok od od uchwały Sądu Najwyższego dotyczącej procedury uzgodnienia płci metrykalnej. Mimo, przynajmniej teoretycznego, uproszczenia i przejścia z postępowania procesowego na nieprocesowe, niewymagające pozywania rodziców, sytuacja pozostawia wiele do życzenia.
Sprawy, rozpatrywane teraz w trybie nieprocesowym, trafiają do sądów rejonowych, w których sędziom może brakować doświadczenia w rozpatrywaniu tego typu spraw, a same wnioski nie zawsze są uwzględniane. Wynika to m.in. z uznania się przez sąd rejonowy za niewłaściwy w tej sprawie albo błędnego przyjęcia, że właściwą procedurą byłoby postępowanie administracyjne.
Dzisiejsze orzeczenie, chociaż w bezpośredni sposób nie dotyczy Polski, może przełożyć się na usprawnienie procedur o dokonanie transkrypcji dokumentów wydanych po dokonaniu korekty płci za granicą i jest kolejnym argumentem w walce o godność osób transpłciowych we wszystkich państwach członkowskich.
Podkreślenie przez TSUE konieczności zapewnienia zgodności wydawanych przez państwo członkowskie dokumentów z tożsamością płciową osoby to ważny sygnał, że należy uregulować te kwestie również w Polsce i wprowadzić ustawę o samostanowieniu, odpowiadającej najwyższym standardom prawnoczłowieczym, a przede wszystkim opierającej się na potrzebach i perspektywie samych osób transpłciowych.
[Wspólnymi siłami] Życzliwy Friending w Stężycy
Chcesz poznać nowe osoby, które mieszkają blisko i nadają na tych samych falach? Jesteś osobą życzliwą, która chce stworzyć nowe więzi na wsi, poczuć się bardziej u siebie? Przyjdź na Friending, działanie organizowane w ramach funduszu grantowego KPH – Wspólnymi siłami budujemy równość
Bezpłatne warsztaty z kumplowania i coming outu organizowane przez kolektyw Życzliwy Friending są dla osób:
- z powiatu kartuskiego, kościerskiego, szerzej: z woj. pomorskiego*,
- dorosłych w spektrum autyzmu, adhd, audhd oraz osób LGBT+, które chcą nawiązać nowe więzi z podobnymi osobami z okolicy,
- życzliwych, sojuszniczych, członków_iń rodziny takich osób.
*obowiązuje Formularz Zgłoszeniowy, w pierwszej kolejności będą akceptowane zgłoszenia osób z
powiatu kartuskiego i kościerskiego, potem: z całego województwa pomorskiego, np. z Trójmiasta.
Data: 17-19 kwietnia (piątek-niedziela)
Miejsce: Dom Zielarki w Żurominie koło Stężycy
Piątek: warsztaty z kumplowania i relaks w saunie i balii.
Sobota: integracyjny spacer, autorskie warsztaty z coming outu, ognisko i relaks w saunie i balii.
Niedziela: poranne kumplowanie przy kawie na trawie.
Zasady:
- możesz przyjechać w wybrany dzień lub zostać na cały weekend z noclegiem,
- kolektyw zapewnia bezpłatne wyżywienie wegetariańskie dla osób uczestniczących, biorąc pod uwagę Twoje specjalne potrzeby żywieniowe (alergie, weganizm),
- udział we wszystkich aktywnościach jest bezpłatny,
- przestrzeń i warsztaty będą przyjazne osobom neuroróżnorodnym: w spektrum autyzmu, adhd, audhd – kolektyw organizatorski weźmie pod uwagę Twoje specjalne potrzeby,
- warsztaty są dedykowane osobom ze społeczności LGBT+.
Zgłoszenia:
- wypełnij formularz zgłoszeniowy,
- potwierdź wysłanie formularza, mailem na adres: kumplowanie@gmail.com,
- jeśli masz jakieś pytania, zadaj je osobom organizatorskim.
Działanie finansowane są przez Kampanię Przeciw Homofobii w ramach funduszu grantowego „Wspólnymi siłami budujemy równość”.
17. LGBT+ Film Festival Poland 2026 startuje 10 kwietnia!
17. edycja LGBT+ Film Festival Poland startuje już 10-18 kwietnia w Warszawie, a potem odbędzie się 18-23 kwietnia we Wrocławiu, Krakowie i Poznaniu. Od 18 kwietnia do 3 maja wybrane filmy będzie można również oglądać online na platformie OUTfilm. Festiwal to coroczne święto kina queer: wydarzenia, intrygujące gościnie i goście oraz atmosfera, która na długo pozostaje w sercach widzek i widzów.
Twarzą tegorocznej edycji LGBT+ Film Festival Poland jest Tamara Łempicka.
To biseksualna, żydowska artystka. Uchodźczyni. Ikona art déco. Kobieta, która z autokreacji uczyniła strategię przetrwania. Nie czekała na zgodę epoki. Mimo przeciwności, z dumą umościła sobie w niej należyte miejsce.
Zobaczymy m.in film Prawdziwa historia Tamary Łempickiej – podróż przez życie ikony art déco. Od paryskiego blasku lat 20., przez ucieczkę przed wojną do USA, po spektakularny renesans na rynku sztuki. To historia kobiety, która z luksusu i zmysłowości uczyniła tarczę przetrwania.

Tamara Łempicka wiedziała, że sztuka to przetrwanie. LGBT+ Film Festival Poland też to wie
LGBT+ Film Festival Poland wraca w tym roku z mieszanką humoru, buntu i refleksji nad tym, co naprawdę ważne. Program łączy komedie z manifestem, taniec z polityką, a brokat z prawdą bez kompromisów. To kino, które bawi, prowokuje i sprawnie balansuje pomiędzy politycznym zaangażowaniem, a przestrzeniami do oddechu przed codzienną zadyszką.
W tym roku szczególna uwaga będzie poświęcona Palestynie. Blok No Pride in Genocide to platforma dla queerowych Palestynek i Palestyńczyków, które_którzy opowiadają o okupacji, przemocy, seksualności i rezyliencji. W programie także m.in. dokument Pinkwashing zdemaskowany. Kontratak! oraz panel dyskusyjny o pinkwashingu.
Festiwal to także wspólnota i pamięć. Spotkanie z Alexandrą Juhasz, nowojorską legendą walki o prawa osób żyjących z HIV/AIDS, pozwoli porozmawiać o archiwach oporu i sile narracji.
Nie zabraknie też rozrywki: powracają bloki lesbijskich, gejowskich i queerowych shortów, klasyka queerowego kina (sekcja kryminałów), m.in. włoski Filibus z 1915 roku, niemy film przygodowy o podniebnej piratce podróżującej zeppelinem, okradającej muzea i podrywającej kobiety, będąc w męskim dragu. Pokaz z narracją na żywo.
W programie nowa kategoria GenZ kontra Millenialsi, w której konflikt pokoleń spotyka się na ekranie. Poza tym kilka mocnych dokumentów i ponad dwadzieścia pełnometrażowych perełek wyselekcjonowanych z najlepszych światowych festiwali, a także bogata Scena Artystyczna.
Gdzie i kiedy można wybrać się na filmy?
- Warszawa 10-18 kwietnia, Kinoteka/PKiN
- Wrocław 17-23 kwietnia, Kino Nowe Horyzonty
- Kraków 17-23 kwietnia, Kino Pod Baranami
- Poznań 17-23 kwietnia, Kino Teatr Apollo
- Online 18 kwietnia – 3 maja, Outfilm.pl
Więcej informacji i program znajdziesz na stronie.
„My już nie czekamy”. Tak wyglądał happening KPH i Akcji Demokracji przed Pałacem Ślubów
– Kilkanaście tysięcy par czeka, by mogły uzyskać polski akt małżeństwa – tu nie ma miejsca na dywagacje, to czas na decyzje i wdrażanie wyroków – mówił w trakcie wydarzenia Przemek Walas z Kampanii Przeciw Homofobii. Akcja, zorganizowana przed Pałacem Ślubów w Warszawie, ma jasny przekaz: czas umożliwić transkrypcję małżeństw w Polsce
W czwartek, 2 kwietnia, na placu Zamkowym w samym sercu Warszawy wybrzmiało jasne wezwanie skierowane do polskiego rządu – po decyzji Naczelnego Sądu Administracyjnego władze muszą zrobić wszystko, by umożliwić urzędom sprawne przeprowadzenie transkrypcji małżeństw. Na miejscu wydarzenia, aby udzielić wsparcia, pojawili się wiceminister Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Sebastian Gajewski oraz wiceministra w resorcie Funduszy i Polityki Regionalnej Monika Sikora.
– Sprawa jest emblematyczna, ponieważ w zakresie legislacji Polska od 23 lat nie zrobiła nic na rzecz równości par tej samej płci. W tym czasie ponad 25 państw na świecie wprowadziło związki partnerskie, a 34 państwa uznały równość małżeńską. Ile obecny rząd zamierza jeszcze czekać? Na co czeka minister Kierwiński? – pytał Piotr Cykowski z Akcji Demokracji.
Przypomnijmy: 20 marca tego roku NSA wydał wyrok, zgodnie z którym małżeństwa zawarte przez obywateli i obywatelki Polski za granicą muszą zostać uznane także w ich kraju. Sprawa rozpoczęła się na wniosek pary mężczyzn, którzy przez lata walczyli o uznanie swojego ślubu zawartego w Niemczech.
By jednak wykonać wyrok, administracja musi mieć dostęp do narzędzi, które umożliwią zarejestrowanie małżeństw osób tej samej płci. Konieczne są więc działania ze strony rządu, w tym zakończenie prac nad rozporządzeniem MSWiA dotyczącym transkrypcji małżeństw, przygotowanie nowych wzorów aktów małżeństwa oraz wprowadzenie zmian w systemie informatycznym wykorzystywanym przez USC.
Tego wszystkiego domagały się osoby, które podpisały dziś apel do rządu premiera Donalda Tuska w trakcie wydarzenia zorganizowanego przez Kampanię Przeciw Homofobii oraz Akcję Demokracja. „Chcemy Polski gwarantującej poszanowanie europejskich wartości zawartych w Karcie Praw Podstawowych Unii Europejskiej” – czytamy w treści apelu.
– Koalicja 15 października i rząd Donalda Tuska sięgając po głosy milionów Polek i Polaków, którzy mieli dość szczucia na mniejszości, obiecywali związki partnerskie i walkę z dyskryminacją. Na razie nie widać konkretów. A gdy konkret na tacy podaje europejski sąd oraz Naczelny Sąd Administracyjny, rząd jakoś nie spieszy się z wprowadzeniem tego wyroku w życie – mówił w trakcie wydarzenia Piotr Cykowski.
– Kilkanaście tysięcy par, które postanowiły wziąć ślub za granicą, nie ma takich dylematów, jakie ma Ministerstwo Obrony Narodowej, które martwi się, że określenia Małżonek 1 i Małżonek 2 są wartościujące – dodał z kolei Przemek Walas z KPH.
W trakcie happeningu przed Pałacem Ślubów, pary otrzymały symboliczne „akty małżeństwa”. Głos zabrały osoby, które wzięły ślub za granicą: Patrycja i Małgorzata Sikora-Tarnowskie oraz Miłosz Przepiórkowski i Mateusz Urban.
– W 2024 roku wzięłyśmy z żoną ślub w Kopenhadze. […] Był to z naszej strony świadomy wybór państwa, w którym możemy zostać zauważone i w którym możemy wziąć ślub, bo u siebie nie możemy tego zrobić. Jest to upokarzające. Jest to żałosne – Patrycja Sikora-Tarnowska.
– Osoby, które są w moim wieku, zakładają już rodziny, są chronione przez polskie prawo. Poniekąd zazdroszczę tym osobom, ale też czuję, że duża odpowiedzialność spoczywa na naszym państwie, które nie chce nas dostrzec, które ignoruje nasz głos od bardzo dawna – dodała Małgorzata Sikora-Tarnowska.
– Jesteśmy razem od sześciu lat, a od prawie czterech małżeństwem, natomiast nie jesteśmy traktowani jako małżeństwo w Polsce. Teraz można powiedzieć, że uchyliły się drzwi ku temu, żebyśmy w końcu byli traktowani jak małżeństwo. Ja uważam, że drzwi się nie uchyliły. Drzwi się otworzyły i obowiązkiem wszystkich decydujących jest teraz to, żebyśmy w końcu byli traktowani jak małżeństwo. Tak samo jak jesteśmy traktowani w 38 krajach, ale nie we własnym. To jest bardzo bolesne – Miłosz Przepiórkowski.
– Bardzo apelujemy do władz, posłów i posłanek o podjęcie tej decyzji, bo my już wykonaliśmy tyle, ile mogliśmy. Pozwaliśmy Polskę do Sądu Najwyższego. Uważamy, że byliśmy do tego zmuszeni. Zrobiliśmy to jako pewien akt odwagi, żeby zmienić tę sytuację dla siebie, ale też dla innych w przyszłości, żeby inne pary nie musiały przechodzić tego co my, żeby nie musiały jeździć za granicę i tam organizować ślubu – uzupełnił Mateusz Urban.
Przemek Walas z KPH podsumował:
– Panie Premierze, Ministrze Kierwiński, nie ulegajcie presji prawicy i nie zasłaniajcie się strategiami dotarcia do mitycznego centrum. Społeczeństwo jasno określiło się po stronie prawa do godności, szacunku i miłości. Nie lekceważcie społeczeństwa i swoich wyborców. Nie powtarzajcie porażki z wyborów prezydenckich.
Zachęcamy do składania podpisów pod apelem: Równość nie może czekać: wdrażajmy wyrok TSUE!










