22 września 2011

Wywiad z Prezesem KPH dla portalu Prawaczlowieka.edu.pl

Zapraszamy do lektury wywiadu z Tomaszem Szypułą, prezesem KPH dla portalu Prawaczlowieka.edu.pl, prowadzonym przez  Zakład Praw Człowieka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Prawaczlowieka.edu.pl: Czym zajmuje się Kampania Przeciw Homofobii? Czy może Pan w kilku zdaniach opisać, co stało za powołaniem takiej organizacji?

– Kampania Przeciw Homofobii powstała w 2001 roku i od początku postawiła sobie za cel pracę nad zwiększeniem widzialności społeczności LGBT, a także poprawę sytuacji prawnej osób LGBT, w tym wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich, nowelizację kodeksu karnego w celu penalizacji mowy nienawiści i przestępstw z nienawiści, czy wprowadzenie procedury zmiany płci dla osób transpłciowych. KPH była pierwszą organizacją, która nie tylko działa wewnątrz środowiska LGBT, ale przede wszystkim edukuje heteroseksualną większość społeczeństwa. Stąd właśnie pomysł na kampanię społeczną „Niech nas zobaczą” z 2003 roku.

Czy może Pan przedstawić najważniejsze działania Kampanii Przeciw Homofobii? Na czym obecnie się skupiacie i jakie są najbliższe plany?

– KPH jest jedyną ogólnopolską organizacją LGBT w Polsce, która ma grupy lokalne w każdym województwie. Grupy te organizują spotkania, debaty, konferencje i festiwale równości. W Warszawie działa biuro stowarzyszenia, w którym pracują koordynatorzy projektów, prawnicy, psycholożka,  a także wolontariacko prowadzona jest biblioteka, z największymi w Polsce zbiorami nt. spraw LGBT. Obecnie pracujemy nad zmianami prawnymi, w zakresie ustawy o związkach partnerskich i przestępstw  z nienawiści. KPH jest także partnerem w międzynarodowych projektach prawnych, czy edukacyjnych.

W tym roku Kampania Przeciw Homofobii obchodzi 10 lat istnienia. Z perspektywy tych lat, co uważa Pan za największy sukces kierowanej przez Pana organizacji? Chciałbym tez zapytać o niepowodzenia, jeśli takie się wydarzyły.

– Przez ostatnie 10 lat sytuacja osób LGBT zmieniła się na lepsze. W 2001 roku geje i lesbijki byli niewidoczni. Główne media pomijały problemy osób LGBT, nie było polityczek ani polityków, czy osób publicznie znanych, które chciały powiedzieć o swoim homoseksualizmie. Dziś tematyka związków partnerskich, czy praw LGBT jest częścią dyskursu politycznego, a Warszawa może się cieszyć pierwszym radnym miejskim, który jest działaczem LGBT i otwartym gejem.  Widoczne są także zmiany pokoleniowe. Młodzi ludzie coraz częściej już w gimnazjum, czy liceum dokonują coming outów i nie mają oporów przed umieszczeniem na Facebooku zdjęć ze swoimi sympatiami.
Jeśli chodzi o niepowodzenia, to porażką są niewystarczające zmiany prawne. Poza zmianami w prawie pracy, wymuszonymi przez Unię Europejską brakuje rozwiązań prawnych polepszających sytuację osób LGBT. Od 2003 roku nie udało się uchwalić ustawy o związkach partnerskich.

Jak ocenia Pan obecną debatę publiczną w naszym kraju na temat praw osób LGBT? Czy zauważa Pan jakąkolwiek zmianę w jakości tej dyskusji na przestrzeni ostatnich 10 lat?

– Najważniejszą zmianą jest to, że są w Polsce partie takie jak Sojusz Lewicy Demokratycznej, Ruch Palikota, Socjaldemokracja Polska, Partia Demokratyczna, czy Zieloni 2004 opowiadają się za wprowadzeniem związków partnerskich. Także Platforma Obywatelska zmienia swój stosunek wobec osób LGBT, czego przykładem są słowa premiera Donalda Tuska, który powiedział, że w jego partii nie ma miejsca na homofobię. Różnica jest podstawowa. 10 lat temu nie było żadnej debaty politycznej nt. osób LGBT. Dziś być może ta debata jest na niezadowalającym poziomie, ale jest coraz szerzej obecna.

Od 1 stycznia br. obowiązują przepisy tzw. ustawy równościowej. Jak ocenia Pan te przepisy z punktu widzenia praw osób LGBT?

– Bardzo krytycznie oceniam tę ustawę i politykę rządu wobec osób LGBT. Po wyborach nowy rząd powinien zadbać, o to aby stanowisko pełnomocnika ds. równego traktowania pełniła osoba kompetentna, która będzie prowadziła dialog z organizacjami pozarządowymi. Ustawa tworzy hierarchę ochrony przed dyskryminacją, a potrzebna jest ochrona horyzontalna, która w kompleksowy sposób będzie przeciwdziałała dyskryminacji z powodu płci, pochodzenia etnicznego, religii, niepełnosprawności, orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Dużym problemem jest przekazanie kompetencji niezależnego organu przeciwdziałającego dyskryminacji Rzecznikowi Praw Obywatelskich, bez dodatkowych środków finansowych, co powoduje niewydolność tego organu.

Dziękuję za rozmowę.

Link: http://prawaczlowieka.edu.pl/index.php?dok=6632e7ca34bf65b81cadd060000fa794dc91938f-d3