09 kwietnia 2020

Stanowisko KPH wobec zamachu na prawa reprodukcyjne i prawo do rzetelnej edukacji seksualnej.

W czasie kryzysu, gdy szpitale i pracownicy ochrony zdrowia są przeciążeni, rząd nie panuje nad sytuacją, ludzie masowo tracą pracę lub są tą utratą pracy zagrożeni, a przedsiębiorcy tracą źródła dochodu, nie ma przestrzeni na rzetelną debatę publiczną na tematy dotyczące praw reprodukcyjnych i praw człowieka.

 

Haniebne projekty uchwał w Sejmie

15 i 16 kwietnia 2020 r. Sejm będzie debatować nad haniebnymi, wzbudzającymi sprzeciw społeczeństwa projektami obywatelskimi dotyczącymi m.in. ograniczenia prawa do przerywania ciąży oraz dostępu do rzetelnej edukacji seksualnej. KPH sprzeciwia się procedowaniu obu tych ustaw i uważa, że powinny być odrzucone w pierwszym czytaniu.

Zdaniem KPH to oburzające, że znów prawa kobiet i prawa do rzetelnej edukacji seksualnej są wykorzystywane instrumentalnie i politycznie, zwłaszcza gdy obywatele i obywatelki nie mają teraz żadnej możliwości wyrażenia swojego sprzeciwu na ulicy. KPH postrzega to jako jeden z elementów stałej taktyki obecnej władzy. Kontrowersyjne projekty są trzymane w zamrażarce, aż przychodzi dogodny moment do tego, aby je stamtąd wyciągnąć. Ponieważ wzbudzają one oburzenie opinii publicznej, rządzący liczą na to, że w ten sposób ukryją coś, co jest dla nich niewygodne. W tym momencie jest to kryzys wywołany epidemią oraz chęć dalszego utrzymania władzy, czyli przymusowe wybory 10 maja. Znamienne, że projekt ten nie trafił do porządku obrad wcześniej, ale dopiero w ostatnim dniu obrad, przed graniczną datą.

KPH sprzeciwia się procedowaniu obu tych ustaw i domaga się odrzucenia ich w pierwszym czytaniu.

 

Projekt STOP PEDOFILII to narzędzie do zastraszania

Ustawa zgłoszona jako projekt obywatelski nie ma nic wspólnego z walką z pedofilią. Ustawa ta ma być jedynie kolejnym narzędziem w rękach fundamentalistów religijnych do zastraszania szkół, nauczycieli/ek, dyrektorów/ek i organizacji pozarządowych zajmujących się prawami człowieka.

Ustawa jest przy tym wadliwa z jednej podstawowej przyczyny. Otóż nowe przepisy zakazują propagowania lub pochwalania tego, co jest w pełni legalne. Dotychczasowy art. 200b Kodeksu karnego przewidywał karalność za pochwalanie lub propagowanie zachowań pedofilskich. Po nowelizacji karalne będzie również propagowanie lub pochwalanie obcowania płciowego przez małoletniego, a więc osobę do 18 roku życia. Jednocześnie podejmowanie aktywności seksualnej jest dozwolone od 15 roku życia (art. 200 Kodeksu karnego). Ustawa przewiduje więc, że samo podejmowanie czynności seksualnych będzie legalne po ukończeniu przez małoletniego 15 lat, ale już pochwalanie i propagowanie – ma być zabronione pod groźbą kary. Może to prowadzić do tak absurdalnych sytuacji jak karanie szesnastolatka, który w grupie rówieśniczej entuzjastycznie opowiada o określonym sposobie  podejmowania czynności seksualnych.

 

Zagrożenie w państwie z obniżonymi standardami praworządności

Mimo iż “propagowanie” i “pochwalanie” nie jest tożsame z edukacją seksualną i literalne odczytanie treści nowelizowanych przepisów nie pozwala na uznanie, że ustawa ją penalizuje, to istnieje ogromne zagrożenie, że w państwie w którym prokuratura jest ręcznie sterowana przez Prokuratora Generalnego (będącego jednocześnie Ministrem Sprawiedliwości), będzie ona wykorzystywać organy ścigania do celów politycznych.  Możemy się spodziewać wszczynania postępowań i nękania wszystkich, którzy nie realizują partyjnej agendy.

 

Więcej przemocy seksualnej – ustawa uderzy w młodzież

Poszkodowaną grupą będzie przede wszystkim młodzież. Obecnie i tak ma utrudniony dostęp do rzetelnych informacji i edukacji na temat seksualności. Jak pisze w swoim oświadczeniu na temat ustawy Polskie Towarzystwo Seksuologiczne „(…) choć autorzy Ustawy deklarują, że ich celem jest ‚ochrona dzieci i młodzieży przed deprawacją seksualną i demoralizacją’, to skutek ewentualnego zakazu będzie dokładnie przeciwny – wzrośnie zagrożenie przemocą seksualną w Polsce. Stanie się tak, ponieważ edukacja seksualna jest podstawowym działaniem zmniejszającym prawdopodobieństwo stania się zarówno ofiarą, jak i sprawcą przemocy seksualnej”. W podobnym tonie wypowiadał się również Rzecznik Praw Obywatelskich rozprawiając się z mitami na temat edukacji seksualnej.

Prawo do rzetelnej edukacji seksualnej wynika przede wszystkim z prawa do nauki, a także, jak wskazuje WHO, z prawa do ochrony zdrowia i dostępu do informacji ze zdrowiem związanych. Rodzice nie mogą oczekiwać, że wszystkie treści przekazywane dzieciom w szkole będą zgodne z ich światopoglądem (co potwierdził też Trybunał Konstytucyjny i Europejski Trybunał Praw Człowieka). W przypadku edukacji seksualnej to prawa dzieci powinny być potraktowane priorytetowo.

 

Efekt mrożący

KPH upatruje ryzyka przede wszystkim w wywołaniu efektu mrożącego wśród wszystkich, którzy zajmują się edukacją seksualną – w tym edukatorów/ek seksualnych, nauczycieli/ek szkolnych, autorów/ek podręczników, dziennikarzy/ek. Choć słowa ‘propagowanie’ i ‘pochwalanie’ mają swoje konkretne znaczenie na gruncie prawa karnego i jako takie nie mogą być utożsamiane z edukacją seksualną (bo czy nauczyciel historii ucząc o bitwie pod Grunwaldem propaguje ją lub pochwala?), to już lektura uzasadnienia ustawy nie pozostawia w tej kwestii żadnych wątpliwości. 

Autorzy/ki ustawy nie kryją tam swoich intencji i jednoznacznie odwołują się do edukacji seksualnej opartej na standardach Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) jako tej, która powinna być zabroniona. Dlatego też nie jest wykluczone, że np. rzetelne i zgodne z wiedzą naukową informowanie małoletniego, że masturbacja jest normalnym zachowaniem seksualnym, zostanie przez organy podciągnięta pod “pochwalanie masturbacji”. Mogą one bowiem w sposób nieprawidłowy interpretować przepis, odwołując się właśnie do treści uzasadnienia ustawy. To może się przełożyć na utrwalenie się nieprawidłowego rozumienia tego przepisu w praktyce i falę wszczętych postępowań. Nawet jeśli zostaną one później umorzone, samo ryzyko znalezienia się w orbicie zainteresowania prokuratury może wzbudzać strach. Takie postępowania mogą się też skończyć wniesieniem aktu oskarżenia do sądu. Liczymy na to, że w sądach będą zapadać wyroki uniewinniające, jednak mogą je poprzedzić trwające wiele lat procesy. Prokuratorzy/ki mają do tego prawo skarżyć wyroki uniewinniające.

Istnieje również ryzyko instrumentalnego wykorzystywania tych przepisów przez organy ścigania. Upolityczniona i podległa Prokuratorowi Generalnemu (będącemu jednocześnie Ministrem Sprawiedliwości) prokuratura musi stosować się do jego wytycznych.

Szeroka analiza prawnokarna dostępna TU.

 

Projekt ZATRZYMAĆ ABORCJĘ – zamach na prawa reprodukcyjne

Zamach na prawa reprodukcyjne jest częścią większej strategii ruchu fundamentalistycznego w Polsce, o czym donosi w specjalnym raporcie European Parliamentary Forum for Sexual & Reproductive Rights.

Projekt stanowi poważne naruszenie praw reprodukcyjnych kobiet w Polsce. I tak już trudno dostępny zabieg przerywania ciąży, będzie jeszcze trudniej dostępny. Budzi to ogromne kontrowersje u dużej części społeczeństwa, a jednocześnie w czasie zagrożenia epidemiologicznego niemożliwe jest wyrażanie sprzeciwu na ulicach, tak jak miało to miejsce podczas Czarnych Protestów.

Debata publiczna na temat praw człowieka nie może odbywać się w takich warunkach.

 

Dlatego też KPH sprzeciwia się procedowaniu obu tych ustaw i domaga się odrzucenia ich w pierwszym czytaniu.