26 listopada 2012

Rozprawa ws. prześladowania Ugandyjczyka

W dniu 20 listopada 2012 roku przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie odbyła się rozprawa w przedmiocie skargi Johna – uchodźcy z Ugandy na decyzję administracyjną Rady do Spraw Uchodźców z dnia 12 marca 2012 r. (sygn. akt. RdU-495/2/S/11) w przedmiocie odmowy przyznania skarżącemu statusu uchodźcy z uwagi na uzasadnione obawy prześladowania w kraju pochodzenia – z powodu homoseksualnej orientacji.WSA przyznał w tym postępowaniu Stowarzyszeniu Kampanii Przeciw Homofobii status uczestnika. Na skutek rozpoznania ww. skargi WSA uchylił decyzję Rady ds. Uchodźców i przekazał sprawę temu organowi do ponownego rozpoznania. W ustnym uzasadnieniu wyrok Sąd wskazał, iż Rada ds. Uchodźców nie wyjaśniła w pełni wszelkich okoliczności faktycznych związanych z toczącym się postępowaniem, w szczególności w sposób nieuzasadniony i bez należytej staranności zakwestionowała sytuację w Ugandzie, dokumenty przedłożone przez skarżącego, a świadczące, iż w związku z jego orientacją seksualną był prześladowany (m.in. decyzja o areszcie i poszukiwaniach skarżącego w Ugandzie). Sąd poddał również pod wątpliwość argumentację Rady mającą rzekomo wskazywać na to, iż oświadczenie skarżącego o jego orientacji seksualnej nie jest wiarygodne. W ocenie orzekającego Sądu brak było podstaw również do kwestionowania zaświadczenia lekarskiego stwierdzającego jego orientację seksualną, zwłaszcza, iż było dostarczone wyłącznie na żądanie Urzędu ds. Uchodźców. W sposób jednoznaczny Sąd nie odniósł się natomiast, co do zasadności wymogu przedstawienia zaświadczenia lekarskiego jako dowodu określonej orientacji seksualnej. Zaznaczyć jednak należy, iż przedstawiciel Rady ds. Uchodźców przyznał, iż praktyka żądania tego typu zaświadczeń przez Urząd ds. Uchodźców – jako organu I instancji – jest nieprawidłowa, w szczególności z punktu widzenia standardów ochrony praw człowieka, na co zwracał uwagę nie tylko skarżący, ale także organizacje pozarządowe dopuszczone do sprawy w charakterze uczestników. W tym stanie rzeczy nie pozostaje nic innego jak oczekiwać na ponowną decyzję Rady ds. Uchodźców.