08 sierpnia 2020

Polski Stonewall? Oświadczenie KPH ws. protestów przeciw upolitycznionemu aresztowaniu aktywistki LGBT i brutalnym represjom policyjnym

Wczorajsze wydarzenia w stolicy na zawsze zapiszą się na kartach polskiego ruchu LGBTQIA. Wstrząsające obrazy nadużyć policji na zawsze pozostaną w naszych głowach. W naszych sercach pozostanie poczucie dumy, siły i solidarności, jakiego doświadczyliśmy i doświadczyłyśmy podczas wczorajszych zamieszek. Wytoczono działa przeciwko tęczy i nie ma od tego odwrotu.

 

Wczoraj, tj. w piątek 7 sierpnia, sąd wydał kuriozalne postanowienie: przychylił się do zażalenia prokuratury i zdecydował o dwóch miesiącach tymczasowego aresztowania dla Margot, aktywistki queerowego kolektywu Stop Bzdurom w związku z zarzutami o napaść i zniszczenie homofobicznej furgonetki – tej samej, która bezkarnie od miesięcy krzyczy nam w twarz, że jesteśmy pedofilami. Zrobiła to, co chciała zrobić większość z nas, ale się bała – zaczęła bronić się na własną rękę, bo państwo i władza przestały nas chronić.

 

Tym razem Margot nie chciała być zakuta w kajdanki w ciemnej uliczce albo wywleczona z mieszkania – przebywała w siedzibie Kampanii Przeciw Homofobii na warszawskim Solcu czekając na przyjazd policji. Pod biurem zebrała się spontaniczna demonstracja solidarnościowa: byli aktywiści i aktywistki, posłowie i posłanki Lewicy oraz Partii Zieloni, ogólnopolskie media. Skandowano: “wszystkich nas nie zamkniecie”, “stop represjom politycznym”.

 

Około 18:30 Margo wyszła z biura KPH i chciała dobrowolnie oddać się w ręce policji, wyciągała ręce, aby skuto ją kajdankami, ale… policja stwierdziła, że powodów do zatrzymania nie widzi. Funkcjonariusze odmówili aresztu. Nie mamy wątpliwości, że było to tylko granie na czas.

 

Tłum ruszył na Krakowskie Przedmieście. Pod pomnikiem Chrystusa Króla Margot pożegnała się ze wszystkimi. Wtedy nastąpił atak: natychmiast złapali ją policjanci i wsadzili do nieoznakowanego radiowozu, który otoczyli inni funkcjonariusze. Zaczęła się blokada – ludzie usiedli naokoło, skandowali solidarnościowe hasła, wokół pojawiało się coraz więcej tęczowych flag, które potem brutalnie nam wyrwano. Policja agresywnie usuwała protestujących z drogi, powalała ludzi na ziemię i dociskała butami. Odcięto nam drogę z dwóch stron, zaczęła się łapanka przypadkowych osób z tłumu. Zostaliśmy tam i dbaliśmy o to, żaden i żadna z nas nie została sama.

 

Osoby zatrzymane rozwożono po komisariatach: nie informowano kto i gdzie jest zatrzymany, ignorowano immunitet posłów i posłanek opozycji, które towarzyszyły nam od pierwszych chwil i ramię w ramię chroniły własnymi ciałami. Osoby zatrzymane były bez kontaktu z rodziną, bez dopuszczenia pełnomocników ani posłów. Na każdym etapie naruszano prawa do obrony, osoby były przesłuchiwane bez udziału obrońców. Odmawiano nam prawa do informacji. Dopiero poselska blokada radiowozu przez Magdalenę Biejat (Lewica) późno w nocy zmusiła policję do ujawnienia miejsca, do którego przewieziono część aresztowanych z komisariatu na Zakroczymskiej. Do tej pory nie mamy pewności, gdzie przebywa duża część z nas. Policja kłamie i ukrywa informacje. 

 

Wcześniej pod komisariatem na Wilczej, gdzie zebrała się tęczowa pikieta solidarnościowa, urządzono pokazową łapankę. Coraz więcej ludzi trafiało “na dołek”, wyglądało na to, że to się nigdy nie skończy. Teraz wiemy, że zatrzymano ponad 50 osób, trwają pierwsze przesłuchania. Interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar oraz przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

***

 

To, co się wczoraj wydarzyło, nie jest normalne i stanowi jawne pogwałcenie praw człowieka.

Wczorajsze zamieszki to efekt dwuletniej nagonki na osoby LGBT w Polsce. Bezczelnej homofobii władzy, która nie zawahała się użyć wszelkich środków przemocy, żeby nas zastraszyć. Doświadczyliśmy niespotykanych nadużyć ze policji i nieproporcjonalnych środków przymusu bezpośredniego. Eskalacja przemocy trwa, a my jesteśmy na celowniku.

 

My, społeczność osób LGBTQIA w Polsce, mamy dość represji i zastraszania, agresji polskich władz i policji.

 

Apelujemy do państwowych i międzynarodowe autorytetów o:

1. Wezwania Prokuratury Okręgowej w Warszawie do uchylenia tymczasowego aresztowania Margot 

  • Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, [email protected], nr tel.: tel.  (22) 12 51 594

2. Wezwanie polskiej policji do natychmiastowego zwolnienia osób zatrzymanych podczas wczorajszych demonstracji.

  • Komendant Główny Policji – gen. insp. Jarosław Szymczyk, [email protected], +48 22 25 00 112
  • Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Kamiński, [email protected], +48 22 60 14 295 

3. Wezwanie polskich organów ścigania do powstrzymania się od dalszego stosowania represji wobec osób demonstrujących.

 

 

Tęczowa flaga i osoby LGBT stają się dziś nowym symbolem walki o wolność i demokrację. Jesteśmy gotowi i gotowe na polski Stonewall: wszystkich nas nie zamkniecie.

 


Kontakt dla mediów:
Mirosława Makuchowska
+48 511 803 474
[email protected]

fot: Zespołowi KPH zostanie zaraz wyrwana tęczowa flaga. (Robert Kuszyński/OKO.press)