24 października 2008

Nie jesteś sam. Nie jesteś sama. 2007

Akcja „Nie jesteś sam. Nie jesteś sama” była wynikiem prawie dziesięciomiesięcznych rozważań i dywagacji prowadzonych w łonie KPH Toruń. Pomysł kampanii „Nie jesteś sam. Nie jesteś sama” ewoluował i przeszedł drogę od masowej kampanii ulotkowej (miała objąć wszystkie gospodarstwa domowe w Toruniu), przez akcję z wykorzystaniem autobusów i tramwajów komunikacji miejskiej (dziennie korzysta z nich w Toruniu ponad 140 tys. ludzi), aż do akcji plakatowej.

W tygodniu przed Bożym Narodzeniem 500 charakterystycznych, różowych plakatów formatu A2 zawisło na 93 słupach ustawionych w najbardziej ruchliwych miejscach Torunia. Na połowie z nich widniała emerytka Agnieszka (lesbijka z dzielnicy Wrzosy), pozostałe zajmował student Arek (gej z dzielnicy Bydgoskie Przedmieście), każdy plakat wieńczyła informacja: w Toruniu jest prawie 8000 osób takich, jak Arek i Agnieszka. Choć były to postacie stworzone na potrzeby kampanii, przekaz był oczywisty dla wszystkich: osobą homoseksualną może być każdy, nie jest to zaniedbywalnie mała grupa, ale integralna część społeczeństwa, na co dzień niedostrzegalna.

Tylko tyle i aż tyle. w KPH Toruń uznano, że bardziej skomplikowany przekaz jest niewskazany. Przyjęto metodę małych kroczków: najpierw trzeba uświadomić społeczeństwu (w tym osobom homoseksualnym), że nie składa się wyłącznie z osób heteroseksualnych – dopiero potem można podejmować dalsze „małe kroczki”. Choć pomysł (a nawet projekty plakatów) „Nie jesteś sam. Nie jesteś sama” pochodzi z Torunia, akcja została przeprowadzona także przez KPH Trójmiasto – i to jeszcze przed pojawieniem się różowych plakatów na ulicach Torunia. Kampania. miała też trafić do Bydgoszczy, ale niespodziewany sprzeciw tamtejszego operatora słupów ogłoszeniowych pokrzyżował te plany. Sprawą bardzo intensywnie zainteresowały się media – trafiła do wszystkich liczących się lokalnych tytułów i radiorozgłośni oraz do telewizji publicznej (redakcji regionalnej).

KPH Toruń najbardziej ucieszyła niemal wyłącznie pozytywna reakcja mediów, mieszkańców, a także włodarzy Torunia i Bydgoszczy. Zgodnie piętnowano „wątpliwości” podnoszone przez bydgoską firmę zajmującą się słupami ogłoszeniowymi, a samą akcję chwalono jako wyważoną i potrzebną. „Przeciwnicy” akcji śmielej ujawnili się w Internecie, a potem także na ulicach Torunia, gdzie w trakcie Bożego Narodzenia zniszczono niemal wszystkie plakaty. To pokazuje, jak bardzo akcje tego rodzaju są potrzebne. Koordynacja: KPH Toruń