09 marca 2018

KPH odpowiada na oświadczenie posła Plury: tzw. terapie konwersyjne to tylko krzywda

Na początku marca w Parlamencie Europejskim odbyło się głosowanie dotyczące m.in. zakazu tzw. terapii konwersyjnych. 25 polskich eurodeputowanych głosowało przeciwko wprowadzeniu poprawki nawołującej do zakazania takich “terapii”. W wyniku interwencji KPH trzech eurodeputowanych dokonało korekty swoich głosów. Zdania nie zmienił Marek Plura, który wydał na swoim facebooku oświadczenie. KPH przygotowało na nie odpowiedź.

Szanowny Panie Pośle,

1 marca odbyło się w Parlamencie Europejskim głosowanie nad raportem o Realizacji Praw Podstawowych w krajach członkowskich Unii Europejskiej w roku 2016. Jedno z głosowań dotyczyło uchwały wzywającej kraje członkowskie do zakazania tzw. terapii konwersyjnych – szkodliwych i nieetycznych oddziaływań psychoterapeutycznych mających na celu zmianę orientacji seksualnej. Uchwała została przyjęta stosunkiem głosów 435 za do 109 przeciw. Niestety prawie jedna czwarta głosów przeciw tej ważnej uchwale pochodziła od polskich eurodeputowanych. Co zaskakujące, 3 głosy były oddane przez eurodeputowanych z Platformy Obywatelskiej. Po nagłośnieniu przez KPH sprawy, posłanka Danuta Hubner i poseł Janusz Lewandowski w mediach społecznościowych oświadczyli, że się pomylili i zmienili swoje głosy. Pan Panie Pośle, jako jedyny eurodeputowany swojego głosu nie zmienił. 8 marca argumentował Pan swoją decyzję w oświadczeniu opublikowanym przez Pana na Facebooku. Pozwalamy sobie się również publicznie odnieść do Pana oświadczenia, ponieważ wierzymy, że zdrowie psychiczne osób LGBT jest na tyle ważkim tematem, że zasługuje zintensyfikowanie merytorycznej debaty publicznej.

Na wstępie chcemy jednak wyrazić głębokie oburzenie i żywy sprzeciw wobec mowy nienawiści jaką Pana spotkała po nagłośnieniu sprawy głosowania. Od wielu lat jesteśmy orędownikami zwiększenia ochrony przed mową nienawiści z powodu uprzedzeń związanych z orientacją seksualną, czy tożsamością płciową, ale również ze względu na niepełnosprawność. Jesteśmy orędownikami debaty opartej na wzajemnym szacunku i argumentacji odnoszącej się do faktów i wiedzy naukowej.

W swoim oświadczeniu argumentuje Pan, że skoro są osoby, które wierzą w skuteczność tzw. terapii konwersyjnych i chcą im się poddać, to powinny mieć do tego prawo. Trudno się zgodzić z taką argumentacją. Wyobraźmy sobie sytuację, w której o legalności i dopuszczalności danej terapii lub kuracji decydowałoby nie jej potwierdzona naukowo skuteczność, ale to czy istnieje jakaś grupa osób, które byłyby skłonne się jej poddać. Musielibyśmy np. zalegalizować działalność samozwańczego znachora Marka H. ( obecnie odbywa karę pozbawienia wolności za „sprawstwo kierownicze”), którego „porady zdrowotne” doprowadziły do śmierci głodowej małej dziewczynki z Nowego Sącza. Nawet po ogłoszeniu wyroku skazującego przed salą sądową gromadziły się tłumy zwolenników znachora, oburzonych wyrokiem i zapewniających dziennikarzy, że terapie stosowane przez Marka H. są skuteczne.

Tzw. terapie konwersyjne również doprowadzają do śmierci. Jednak przez tabu jakim owiana jest śmierć samobójcza i wstyd rodziny związany z posiadaniem homoseksualnego członka rodziny, powoduje, że takie historie bardzo rzadko mają szansę ujrzeć światło dzienne. Badania dotyczące tzw. terapii konwersyjnych jasno wskazują, że nie ma dowodów na jej skuteczność. Są natomiast dowody na to, że jest ona szkodliwa. Może powodować depresje, lęki, samouszkodzenia ciała, myśli i próby samobójcze.

Towarzystwa zrzeszające psychologów, psychiatrów i seksuologów od lat apelują, aby zaniechać takich praktyk.[1] W oświadczeniu Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego, popartego przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne czytamy:

„Propagowanie terapii polegających na korekcie, konwersji czy reparacji orientacji homo- czy biseksualnej w kierunku wyłącznie heteroseksualnej jest niezgodne ze współczesną wiedzą na temat seksualności człowieka i może zaowocować poważnymi niekorzystnymi skutkami psychologicznymi dla osób poddawanych tego typu oddziaływaniom.”

Może Pana dziwić, fakt, że skoro takie praktyki są nieskuteczne i szkodliwe, to wciąż znajdują się osoby, które chcą im się poddać. Pamiętajmy jednak, że geje, lesbijki i osoby biseksualne w Polsce dorastają w kraju, którego 79% społeczeństwa, uważa że homoseksualność nie jest normalna. O osobach LGBT mówi się z odrazą i niechęcią. Część osób LGBT nasiąka tą niechęcią do tego stopnia, że zaczynają nienawidzić siebie, czuć do siebie odrazę i wstydzić się tego, kim są. Nie dziwne, że nie chcą być homoseksualni. Część z nas w desperacji będzie szukać „lekarstwa”. Zamiast niego jednak w tzw. terapii konwersyjnej znajdą rozczarowanie, frustrację i większą nienawiść do siebie.

Panie Pośle, ale czy to nie naszą rolą – Pana jako osoby odpowiedzialnej za tworzenie prawa i nas jako organizacji społecznej, jest ustrzeżenie ludzi przed wyrządzeniem krzywdy innym? Mamy wspólny obowiązek stawiać granice tam gdzie dzieje się krzywda, a prowadzenie tzw. terapii konwersyjnych jest niczym innym jak krzywdą. W Polsce takie praktyki są powszechne i nadszedł czas, aby w końcu je ukrócić.
Mam nadzieje, że na spotkaniu, na które Pan nas zaprosił, będziemy mieli okazję porozmawiać, co możemy wspólnie zrobić aby zakończyć te haniebne praktyki w Polsce.

Z poważaniem,

Mirosława Makuchowska, Kampania Przeciw Homofobii

  1. Lista organizacji potępiających tzw. terapie konwersyjne: Polskie Towarzystwo Psychologiczne, Polskie Towarzystwo Seksuologiczne, Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, Rada Naukowa Instytutu Psychologii UAM, Rada Naukowa Instytutu Psychologii UJ, Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne, Amerykańskie Towarzystwo Psychoanalityczne, Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne, Amerykańska Akademia Pediatryczna, Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, Amerykańskie Towarzystwo Wsparcia Psychologicznego, Światowa Organizacja Zdrowia, Światowe Stowarzyszenie Psychiatryczne.