04 maja 2022

Komentarz KPH ws. zmiany przepisów dot. obrazy uczuć religijnych

14 kwietnia 2022 roku do Sejmu wpłynął projekt zmiany przepisów Kodeksu karnego, przewidujących odpowiedzialność karną za złośliwe przeszkadzanie w wykonywaniu aktów religijnych kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej [art. 195 kodeksu karnego] oraz za tzw. obrazę uczuć religijnych [art. 196 Kodeksu karnego].

 

Projekt ustawy, który na celu zmianę przepisów dot. obrazy uczuć religijnych, to szyty na miarę bat władzy na przysłowiowe „Tęczowe Maryjki”, czyli jakiekolwiek formy wyrazu łączące symbole religii katolickiej ze społecznością LGBT+.  Intencja kryjąca się za tym projektem to nic innego jak homofobia w najobrzydliwszej postaci. Proponowanymi zmianami  władza stawia znak równości między osobami LGBT+ a obrazą. Wystarczy bowiem połączyć tęczę z Matką Boską, albo innym symbolem religijnych i już zdaniem inicjatorów zmiany mamy do czynienia z obrazą uczuć religijnych. 

 

Czas, kiedy informacja o zmianach przepisów została  zakomunikowana, nie jest przypadkowy. Władze postanowiły pomajstrować w prawie tuż po ogłoszeniu przez Sąd Apelacyjny w Płocku wyroku, w którym jednoznacznie stwierdzono, że naklejki z tęczowym wizerunkiem Matki Boskiej nie stanowią obrazy uczuć religijnych. Potwierdzają to słowa ministra Wójcika, który powiedział, że “(…)  od   wielu   lat   doktryna   postuluje,   żeby te przepisy doprecyzować, żeby później nie było wątpliwości, kiedy Maryję nalepia się na toaletę, ktoś sobie żartuje z naszych uczuć religijnych”.

 

W naszej opinii jest  to kolejny przykład ingerencji Ministra Sprawiedliwości/Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry w sprawy sądowe związane z prawami osób LGBT+. Modus operandi Ziobro jest prosty – Nie podoba się orzecznictwo sądów? Zmieniamy prawo! Ustawą albo telefonem do przyjaciółki w atrapie Trybunału Konstytucyjnego. 

 

Zgodnie z intencją projektodawców, z treści art. 195 Kodeksu karnego usunięte ma zostać znamię „złośliwości”, co w znaczący sposób zmienia zakres jego stosowania. W obowiązującym stanie prawnym  przypisanie komuś odpowiedzialności  karnej za to przestępstwo  ma  miejsce w przypadku, gdy zachowanie sprawcy wynika ze szczególnej motywacji – chęci dokuczenia innej osobie, ośmieszenia aktu religijnego czy uroczystości pogrzebowych lub żałobnych, bez innych racji przemawiających za takim zachowaniem. Po zmianie art. 195 Kodeksu karnego, odpowiedzialność karna spoczywać może na każdej osobie, bez  względu na jej motywację.  

 

Znacznej przebudowie ma również ulec art. 196 Kodeksu karnego. Zgodnie z nowelizacją, przestępstwem [§1] będzie publiczne lżenie lub   wyszydzanie kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej,  jak także jego dogmatów lub obrzędów. Przepis   ten będzie zatem w sposób nieuzasadniony „faworyzował” kościoły, związki  wyznaniowe o uregulowanym statusie prawnym, jak także ich dogmaty i obrzędy.

 

Wbrew założeniom projektodawców zmiana ta nie prowadzi do doprecyzowania znamion tego przestępstwa.  Jest wręcz przeciwnie   –   nawiązuje bowiem do terminologii  archaicznej pochodzącej  z dwudziestolecia międzywojennego, która następnie pojawiła się z ustawodawstwie karnym PRL. Obowiązujące przepisy prawa karnego nie znają takich terminów,  jak „lżenie”  i  „wyszydzanie”.  Proponowana zmiana  przepisu  ma  charakter  reakcyjny –  wprowadza  do Kodeksu  karnego przepis, który obowiązywał w czasach, gdy takie wartości, jak wolność wyrażania poglądów i pluralizm demokratycznego państwa prawa nie obowiązywały. Na domiar złego, nowe brzmienie art. 196 Kodeksu  karnego wymusi  na sądach badanie dogmatów i obrzędów  określonego wyznania, co  w  spowoduje zaangażowanie organów władzy publicznej w spory dotyczące kwestii religijnych. Powyższe stoi w rażącej sprzeczności z zasadą świeckości państwa polskiego,  które ma być bezstronne w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych.   

 

Nowelizacja usuwa także  z   art.  196  Kodeksu karnego [§ 2] obrażanie uczuć religijnych, które przecież miały podlegać „szczególnej ochronie prawa”. Przewiduje także surowszą odpowiedzialność karną m.in. za popełnienie tego przestępstwa za pośrednictwem środków masowego komunikowania.

 

Ponadto nowelizacja  wprowadzić  ma również  nową okoliczność  wyłączającą odpowiedzialność karną – art. 27a Kodeksu karnego, który wskazuje, iż wyrażanie przekonania, oceny lub  opinii,  związanej  z wyznawaną  religią, głoszoną przez  kościół lub inny  związek wyznaniowy o uregulowanej sytuacji prawnej nie stanowi przestępstwa. Pociągnięcie do odpowiedzialności  karnej  może nastąpić wyłącznie  w  przypadku,  gdy  wyrażanie takich poglądów stanowi czyn zabroniony przeciwko wolności sumienia i wyznania lub  przyjmuje postać   nawoływania do popełnienia przestępstwa lub pochwały jego popełnienia. Jest to nic innego, jak bezpodstawna faworyzacja poglądów,  które związane są z religią [głoszoną przez kościół lub związek wyznaniowy o uregulowanej sytuacji prawnej]. 

 

Tutaj przypomnieć należy, iż każdy z nas jest równy wobec prawa, które zaś nie może różnicować sytuacji prawnej osób w zależności od tego, czy określone przekonania, oceny lub opinie znajdują oparcie w jakiejkolwiek sferze aksjologicznej. Proponowany przepis może prowadzić wręcz do dekryminalizacji zjawiska mowy nienawiści.

 

Wszystkie te zmiany stoją w rażącej sprzeczności z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który w swym orzecznictwie wskazywał, iż „(…) wolność wypowiedzi   znajduje zastosowanie nie tylko do “informacji”  i  “poglądów”,  które  są dobrze przyjmowane lub postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne, lecz także do tych wypowiedzi,  które są obraźliwe, szokują lub przeszkadzają. Takie są wymogi pluralizmu, tolerancji i otwartości, bez których nie ma “społeczeństwa demokratycznego”.

 

Festyn legislacyjny władzy nie zmienia w tym zakresie stanowiska KPH. Tęcza nie obraża!

 

***

Analiza prawna przygotowana przy wsparciu mec. Marcina Pawelca – Jakowieckiego.