25 września 2015

Homofobiczni policjanci bezkarni – tak uznał sąd

Policjanci oskarżeni o homofobiczne pobicie i używanie wobec geja słów „pedał” i „ciota” nie poniosą odpowiedzialności karnej. Wyrok nie jest prawomocny. Pokrzywdzony zapowiedział wniesienie apelacji od wyroku sądu. 

Sad Rejonowy dla Warszawy – Woli wydał wyrok w sprawie naruszenia obowiązków służbowych przez dwóch funkcjonariuszy Policji, którzy mieli pobić geja, używając wobec niego m.in. słów „pedał” i „ciota”, a następnie zatuszować sprawę poprzez sporządzenie nierzetelnej dokumentacji z zatrzymania.

Sprawa, w której zapadł wyrok uniewinniający policjantów dotyczyła interwencji Policji, która miała miejsce w 2010 r. przed jednym z warszawskich klubów gejowskich. W trakcie zatrzymania policjanci mieli zachowywać się w sposób agresywny, kierując homofobiczne komentarze pod adresem pokrzywdzonego oraz jego partnera. W wyniku słownej sprzeczki z funkcjonariuszami pokrzywdzony został zatrzymany, a następnie – w trakcie przewożenia radiowozem do izby wytrzeźwień – pobity. Kamera przemysłowa zainstalowana w izbie wytrzeźwień zarejestrowała część homofobicznych wypowiedzi kierowanych przez funkcjonariuszy pod jego adresem. Postępowanie dyscyplinarne wobec jednego z policjantów zakończyło się jego uniewinnieniem. W przypadku drugiego stwierdzono co prawda naruszenie uprawnień, jednak ze względu na dotychczasowy wzorowy przebieg służby odstąpiono od wymierzenia kary. Wszczęte na skutek zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa postępowanie przygotowawcze przeciwko funkcjonariuszom zostało dwukrotnie umorzone przez prokuraturę.

W ustnym uzasadnieniu wyroku sąd wskazał m.in., że interwencja policjantów była zasadna, a także, że przestrzegali oni wszystkich wiążących ich procedur. Pozostawione na ciele pokrzywdzonego ślady stanowiły – zdaniem sądu – rezultat nie pobicia (którego wystąpienie zostało zakwestionowane przez sąd z uwagi na brak jednoznacznych dowodów), lecz zgodnego z prawem użycia przez funkcjonariuszy środków przymusu bezpośredniego. Odnosząc się do użycia przez policjantów słów „pedał” i „ciota” wobec pokrzywdzonego, sąd wskazał, że z materiału dowodowego wynika, iż jedynie jeden z funkcjonariuszy kierował tego rodzaju sformułowania pod adresem pokrzywdzonego. Uznał jednak, że takie zachowanie policjanta nie mogło zostać zakwalifikowane jako przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków służbowych (o którym mowa w art. 231 par. 1 Kodeksu karnego), albowiem stanowiło ono jedynie znieważenie (penalizowane w art. 216 par. 1 Kodeksu karnego). Tego rodzaju wykładnia skutkowała ostatecznie zmianą kwalifikacji prawnej czynu i umorzeniem postępowania wobec funkcjonariusza stosującego te określenia z uwagi na przedawnienie możliwości ścigania przestępstwa znieważenia w tej sprawie.

Nasz niepokój wzbudza fakt, że pomimo wystąpienia w tej sprawie szeregu okoliczności, które całkowicie zdyskredytowały wiarygodność obu oskarżonych funkcjonariuszy, sąd mimo to w całości oparł się na ich wersji zdarzeń – wskazał Paweł Knut, pilotujący niniejszą sprawę z ramienia Kampanii Przeciw Homofobii.

Prowadzący sprawę pro bono adw. Piotr Łada nie wyklucza wniesienia apelacji od wyroku sądu I Instancji. Choć z kategorycznymi ocenami musimy poczekać do uzyskania pisemnego uzasadnienia wyroku już teraz można wskazać, na przykładzie tej sprawy, że polski wymiar sprawiedliwości nie do końca jest przygotowany do rozpoznawania spraw, w których mamy do czynienia z homofobiczną motywacją sprawców, w szczególności gdy w tej roli występują funkcjonariusze policji.

Całe postępowanie było od początku monitorowane przez Kampanię Przeciw Homofobii oraz Helsińską Fundację Praw Człowieka.

 

Kontakt dla mediów: Cecylia Jakubczak, [email protected], +48 790 866 388