12 kwietnia 2011

Gazeta: Nienawiść do geja? Nie ma sprawy

Wymordować ich, zarazę tę wydusić – nawołuje raper. Wydusić trzeba “pedałów i lewe niewiasty”. To jednak dla wymiaru sprawiedliwości żaden problem, bo w Polsce przestępstwem jest nawoływanie do nienawiści tylko z powodu rasy, pochodzenia narodowego i wyznania – pisze “Gazeta Wyborcza”.

Piosenka “Chwasty” śląskiego rapera Bas Tajpana pojawiła się właśnie w internecie. Raper śpiewa: “Wśród pięknych kwiatów rosną te chwasty. Popularnie to pedały i lewe niewiasty. Słowa mojej kasty to: palić, palić, palić! Strzał słowem, strzał słowem, zwyrodnialców zabić! (…)”.

Jest to niewątpliwie nawoływanie do nienawiści wobec mniejszości seksualnej. Ale w polskim kodeksie karnym takiego przestępstwa nie ma.

Artykuł 256 kk przewiduje karę jedynie za “nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość”. A jego par. 2 – m.in. za produkowanie i prezentowanie nagrania, które “nawołuje do nienawiści” na tym tle.

Gdyby raper zamiast słowa “pedał” wstawił “Żyd”, “Niemiec” czy “katolik”, mógłby odpowiadać z tego przepisu. Za nawoływanie do zabijania “pedałów” taka odpowiedzialność mu nie grozi. Nie grozi mu też odpowiedzialność z art. 257 – za znieważenie – bo on też dotyczy tych samych mniejszości.

Koalicja kilkunastu organizacji mniejszości seksualnych, kobiecych i osób niepełnosprawnych od kilku lat zabiega, aby do tych przepisów dodać także wiek, płeć, niepełnosprawność, orientację seksualną i tożsamość płciową. Powołują się na rekomendacje organizacji międzynarodowych: Komitetu Praw Człowieka ONZ, komisarza praw człowieka Rady Europy z 2007 r., rezolucję Parlamentu Europejskiego w sprawie nasilenia przemocy powodowanej rasizmem i homofobią w Europie z 2006 r. I na raport Agencji Praw Podstawowych UE z 2008 r., gdzie rekomenduje się karanie mowy nienawiści związanej z orientacją seksualną i tożsamością płciową.

Postulat poparł jedynie nieżyjący rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski. Obecna pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Elżbieta Radziszewska odpowiedziała, że w takich sprawach trzeba działać wychowawczo, przez zmianę mentalności, a nie prawem karnym. Ministerstwo Sprawiedliwości wskazało inne przepisy kodeksu karnego, jak: znieważenie, zniesławienie czy naruszenie nietykalności cielesnej.

Dr Adam Bodnar, Fundacja Helsińska: – To są przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego, a więc takie, które państwo uznaje za niejako mniej ważne. Poza tym praktyka pokazuje, że sądy oddalają takie sprawy, uznając, że jeśli padły sformułowania ogólne w stosunku do całej grupy, to pojedyncza osoba nie ma powodu czuć się tym obrażona czy zagrożona. Tak też się dzieje, jeśli próbuje się pozwu na drodze cywilnej.

– Dlatego organizacje międzynarodowe rekomendują, by to państwo zajmowało się ściganiem przestępstw nienawiści w stosunku do grup mniejszościowych – podkreśla dr Bodnar.

Ministerstwo Sprawiedliwości uznało jednak, że szczególna ochrona przysługuje jedynie osobom należącym do mniejszości etnicznych, rasowych i religijnych, bo “wystąpienia przeciwko nim są zachowaniami zagrażającymi określonym dobrom ogólnym”. Te dobra to przeciwdziałanie niepokojom społecznym i ochrona porządku publicznego. Za zagrożenie porządku nie uważa ataków na tle homofobicznym. I wytyka organizacjom, że nie wykazały, iż są one społecznym problemem.

– Robimy badania, z których wynika, że co drugi ankietowany doznał przemocy psychicznej z powodu swojej orientacji seksualnej, a 17 proc. – przemocy fizycznej. Jednak danych o przestępstwach na tym tle nie ma, bo to nie jest osobne przestępstwo, więc się go nie uwzględnia w statystykach – mówi Robert Biedroń z Kampanii Przeciw Homofobii.

Kampania złożyła wczoraj do prokuratury dla Warszawy-Śródmieścia doniesienie o przestępstwie “nawoływania do przestępstwa”. – Niestety, to jedyny przepis, z którego możemy w tej sytuacji skorzystać. A szkoda, bo problem z homofobiczną mową nienawiści w internecie jest coraz większy. Chodzi nie tylko o nawoływanie do popełnienia przestępstwa, ale też o wyśmiewanie i poniżanie. Szczególnie w tekstach rozmaitych zespołów. Prawo tu nie działa. Nie ma też żadnej reakcji odcięcia się czy potępienia ze strony branży muzycznej – mówi Biedroń.

Projekt koalicji organizacji pozarządowych, by uzupełnić kodeks karny o przestępstwa nienawiści popełniane ze względu na wiek, płeć, niepełnosprawność, orientację seksualną i tożsamość płciową, przejął SLD i ma go złożyć w Sejmie.

Przeczytaj też: Wszystko, o co chciałbyś zapytać lesbijkę i geja, ale się wstydziłeś

Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl – http://wyborcza.pl/0,0.html © Agora SA