Wesprzyj KPH
Miłosz Przepiórkowski

Z Miłoszem Przepiórkowskim, specjalistą ds. partnerstw strategicznych w Kampanii Przeciw Homofobii, rozmawia Anna Mikulska

 

Anna Mikulska, KPH: Inkluzywność się opłaca?

Miłosz Przepiórkowski: Zawsze się opłacała, ale przez długi czas nie była w Polsce brana pod uwagę. Kiedyś firmy miały powiedzenie: „Akceptujemy wszystkich, nie obchodzi nas, kto co robi w łóżku”, ale to nie przekładało się na rzeczywistość. Osoby pracownicze LGBT+ nie czuły, że mogą otwarcie mówić o swoim związku. Teraz to się zmienia. Firmy faktycznie coraz bardziej stawiają na inkluzywność i edukują się w tym zakresie.

Kiedy zaczęła się ta zmiana?

Myślę, że to kwestia ostatnich dziesięciu, może piętnastu lat. Zaczęło się od międzynarodowych korporacji, ale część polskich przedsiębiorstw szybko postanowiła włączyć się w ten proces. Nadrabiamy to, co miało miejsce np. w USA jeszcze w latach 90.

Tyle, że nierzadko to działania na pokaz. Coraz częściej słyszymy o tzw. pinkwashingu czy rainbow washingu. Czym te zjawiska dokładnie są?

Najlepiej wyjaśnić to na przykładzie – firma jubilerska z okazji Miesiąca Dumy wypuszcza serię pride’- owych bransoletek, ale nie idzie za tym nic więcej. To działanie nastawione na czysty zysk, a nie forma wsparcia. Inna korporacja zmienia w czerwcu logo firmy na tęczowe, ale nie wprowadza procedur przeciwdziałania bi-, trans- czy homofobii. W niektórych krajach taka „solidarność” po prostu dobrze wygląda, ale nie przyczynia się do poprawy sytuacji osób LGBT+.

Jak wobec tego odpowiedzialnie budować inkluzywność w swojej firmie i wspierać osoby queerowe?

Firmy, które tworzą np. kampanię reklamową wokół LGBT+, muszą pamiętać, że to bardzo delikatny temat. Jako KPH jesteśmy po to, żeby pomóc – możemy skonsultować taki plan kampanii i dzięki temu nasz partner ma pewność, że będzie to zrobione z wyczuciem. Prowadzimy także szereg szkoleń – zauważyłem, że wiedza na temat społeczności queer wzrosła, jednak braki wciąż są bardzo duże. Swoje szkolenia z inkluzywnego języka zawsze zaczynam od rozwinięcia akronimu LGBTQIA i często okazuje się, że już po L i G zaczynają się schody. KPH organizuje także szkolenia intersekcjonalne, to znaczy takie, w trakcie których mówimy nie tylko o osobach LGBT+, ale też o osobach neuroróżnorodnych czy z niepełnosprawnościami, co również jest niezwykle ważne.

Zdarza się, że osoby biorące udział w twoich szkoleniach boją się zadawać pytania, bo wstydzą się, że czegoś nie wiedzą albo boją się, że cię urażą?

Zawsze na początku zaznaczam, że jesteśmy w bezpiecznej przestrzeni. Można zadawać pytania, nie zastanawiając się pół godziny nad tym, jak sklecić zdanie – mówmy tak, jak mamy to ułożone w głowie. Nikt się nie obrazi, a nauczymy się, jak można zadać takie pytanie poprawnie. Naszym priorytetem jest właśnie edukacja zespołu. Jeśli firma chwali się w mediach społecznościowych udziałem w Paradzie Równości – super. Najważniejszy jest jednak dobrostan osób pracujących w danej firmie. I temu właśnie służą szkolenia…

…oraz najnowszy projekt KPH – certyfikacja Inkluzywność+.

Jak najbardziej. To trzymiesięczny proces, który bazuje na współpracy między KPH, działem HR oraz tzw. Rainbow Network, jeśli firma taki zespół posiada. Na podstawie tych wspólnych działań dajemy rekomendacje i sugerujemy dalsze działania, które poprawią poziom inkluzywności w danym miejscu. Na koniec firma otrzymuje certyfikat. Po pierwsze, to świetna reklama dla firmy. Po drugie, badania pokazują, że różnorodne zespoły są dużo bardziej kreatywne. To z kolei poprawia wyniki firmy i pokazuje jasno – co już stwierdziliśmy – że inkluzywność zwyczajnie się opłaca.

 

Działania KPH możesz wspierać tutaj: kph.org.pl/przekaz-darowizne/. Chcesz z nami współpracować? Napisz: biznes@kph.org.pl

Tekst znajdziesz w 121. numerze Magazynu „Replika”. Zamów prenumeratę lub pojedynczy numer.

Zobacz również

Newsletter KPH

Zapisz się na nasz newsletter, a my zadbamy o to, żeby docierały do Ciebie bieżące informacje nt. działań naszej organizacji.


Potrzebujesz pomocy psychologicznej lub prawnej?