19 października 2016

W piątek Sejm zadecyduje czy Kodeks karny będzie chronił osoby LGBT

Na najbliższym posiedzeniu Sejmu (piątek, 21.10) odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy  nowelizującej Kodeks karny. Projekt, wniesiony do Sejmu przez posłów Nowoczesnej, przewiduje wprowadzenie przepisów gwarantujących m.in. osobom LGBT ochronę przed przestępstwami motywowanymi uprzedzeniami i mową nienawiści. Sąd Najwyższy nie zgłosił do projektu żadnych uwag. Odmienne stanowisko zajęła Prokuratura Generalna. O tym, co stanie się z projektem ostatecznie zadecydują posłowie i posłanki. Współtwórcami projektu są eksperci z Kampanii Przeciw Homofobii i Stowarzyszenia Lambda Warszawa.

Osobą reprezentującą wnioskodawców projektu jest Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej. Projekt wsparło aż 68 organizacji pozarządowych, w tym m.in. Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Projekt uzyskał także poparcie Związku Nauczycielstwa Polskiego. Główne zmiany zaproponowane w projekcie dotyczą wprowadzenia do Kodeksu karnego nowych przesłanek podlegających ochronie. Są nimi wiek, płeć, niepełnosprawność, orientacja seksualna oraz tożsamość płciowa. Zmiany te mają zagwarantować skuteczną ochronę prawną osobom, które doświadczyły przestępstw motywowanych uprzedzeniami i mową nienawiści z uwagi na powyższe przesłanki. Eksperci z KPH i Lambda Warszawa podkreślają, że zaproponowane przez  Nowoczesną  zmiany nie wpłyną na swobodę wypowiedzi. Chodzi o to, by ochroną zostały objęte pomijane dotąd grupy, a więc m.in. osoby LGBT.

Sąd Najwyższy mówi tak, Prokuratura Generalna nie

Po raz pierwszy w historii prac nad tego rodzaju regulacją Sąd Najwyższy w przesłanym przez siebie stanowisku nie zgłosił żadnych uwag do projektu. Dał tym samym zielone światło do uchwalenia projektu ustawy wniesionego do Sejmu przez Nowoczesną, który partia przygotowała we współpracy z KPH i Lambdą Warszawa. Odmienne stanowisko zajęła Prokuratura Generalna, która całkowicie negatywnie zaopiniowała projekt. Należy to postrzegać jako regres w stosunku do lat ubiegłych, kiedy to Prokurator Generalny wyrażał jedynie wątpliwości co do zasadności dodania niektórych przesłanek ochronnych. Ta zmiana stanowiska niepokoi tym bardziej, że na początku tego roku Minister Sprawiedliwości, pełniący jednocześnie funkcję Prokuratora Generalnego, oznajmił, że nie przewiduje dalszych prac w zakresie zmian dotyczących przepisów, o których mowa w projekcie ustawy.

Nadzieja w instytucjach międzynarodowych

Jak podkreślają pomysłodawcy projektu z KPH i Lambda Warszawa, Polska jest zobowiązana do zwalczania wszystkich przestępstw motywowanych uprzedzeniami, w tym tych popełnianych m.in. ze względu na wiek, płeć, niepełnosprawność, orientację seksualną czy tożsamość płciową. Wynika to zarówno z Konstytucji RP (art. 32) jak i z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Zmiany zaproponowane w projekcie od lat rekomenduje Polsce Komitet Praw Człowieka ONZ oraz OBWE. Sama Polska zobowiązała się w 2012 roku do ich wprowadzenia. Mimo to prowadzone w trakcie dwóch poprzednich kadencji Sejmu prace nad tego rodzaju zmianami nie przyniosły żadnych rezultatów.

Odrzucenie projektu stanowić będzie wyraz lekceważenia przez Polskę zobowiązań międzynarodowych w zakresie przeciwdziałania przestępstwom motywowanym uprzedzeniami, a także sygnał, że ochrona osób pokrzywdzonych tą kategorią przestępstw nie jest dla polskich decydentów istotna – wskazuje adw. Paweł Knut z Kampanii Przeciw Homofobii.

Dlaczego zmiana Kodeku karnego jest niezbędna?

Ustawa w nowym kształcie ma za zadanie dostarczyć organom ścigania narzędzi niezbędnych do wykonywania ciążących na nich obowiązków.

– Odpowiednie przepisy dotyczące przemocy motywowanej uprzedzeniami są niezbędne, by dobrze zrozumieć problem i móc z nim skutecznie walczyć – twierdzi Piotr Godzisz z Lambdy Warszawa, który prowadzi na ten temat badania na University College London. – Widać to wyraźnie w statystykach zbieranych przez Policję, które nijak się mają do prawdziwej skali zjawiska. W statystykach Policji przestępstw na tle niepełnosprawności nie ma w ogóle (choć istnieje taka kategoria), a przestępstw, gdzie motywacją była orientacja seksualna, jest kilka, w porównaniu do około tysiąca zarejestrowanych przestępstw rasistowskich i ksenofobicznych. To niewiarygodne! – ocenia ekspert.

Jak wynika z ostatnich badań Kampanii Przeciw Homofobii zrealizowanych we współpracy z Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego, średnio 3 na 10 osób LGBT doświadczyło przemocy fizycznej i/lub psychicznej w ciągu ostatnich pięciu lat. Jednocześnie jedynie 8,2% osób LGBT, które doświadczyły przemocy fizycznej, zgłosiło ten fakt na policję (dane opisane w „Raporcie o Polsce. Homofobiczne i transfobiczne przestępstwa z nienawiści a wymiar sprawiedliwości”).

Przemoc motywowana uprzedzeniami szczególnie szkodliwa

Z prowadzonych od lat badań wynika, że choć większość przestępstw niesie za sobą negatywne skutki dla osób pokrzywdzonych, przemoc motywowana uprzedzeniami cechuje się szczególną szkodliwością społeczną, a pozostawiany przez nią ślad psychiczny jest porównywalny ze śladem pozostawianym przez najcięższe przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Dzieje się tak dlatego, że ataki motywowane uprzedzeniami są powtarzalne, a narażone na nie osoby często czują się wykluczone, zastraszone i bezsilne. To z kolei przekłada się na konieczność dłuższego leczenia osób pokrzywdzonych, a także dłuższego okresu, który jest potrzebny do tego, by powróciły do normalnego funkcjonowania.

Nie ma racjonalnego powodu dla którego m.in. przestępstwa homofobiczne powinny być traktowanie inaczej niż  np. rasistowskie. Jeśli ktoś jest ofiarą przestępstwa kilka razy częściej niż „statystyczny” Polak, to potrzebna jest też zwiększona ochrona prawna – wskazuje Mirosława Makuchowska z Kampanii Przeciw Homofobii.

O tym, czy m.in. osoby LGBT zostaną objęte należytą ochroną przez polskie prawo zadecydują już piątek 21 października posłowie i posłanki. Przekonamy się wówczas, czy ich zaangażowanie w działania na rzecz ochrony Polek i Polaków będzie porównywalne do tego, którym polskie władze wykazały się tuż po Brexicie, kiedy to przestępstwa motywowane nienawiścią były popełnianie w stosunku do obywateli i obywatelek Polski mieszkających w Wielkiej Brytanii.