09 lutego 2009

Robert Biedroń nie będzie już prezesem KPH

Robert Biedroń ogłosił dzisiaj swoją rezygnację. “Osiem lat prezesowania KPH to szmat czasu i doświadczeń. (…) Chciałbym się zająć nowymi wyzwaniami, nowymi pomysłami, których tony odłożyłem na potem” – napisał na swoim blogu.

 

Ponad rok temu podjąłem decyzję, że rezygnuję z kierowania Kampanią Przeciw Homofobii. Dzisiaj chciałbym ją oficjalnie zakomunikować.

Pamiętam jesień 2000 roku, gdy spotkałem się na kawę ze znanym krytykiem filmowym i pisarzem Bartkiem Żurawieckim, aby omówić ideę powstania organizacji, która za cel obierze sobie walkę ze stereotypami i uprzedzeniami wobec gejów i lesbijek. Pamiętam 11 września 2001 roku, gdy powstała oficjalnie Kampania Przeciw Homofobii, a na świecie wszyscy śledzili doniesienia ze Stanów Zjednoczonych i Nowego Jorku. Śmialiśmy się wtedy, że Polska już też nigdy nie będzie taka sama.

Wszyscy mieliśmy pełno energii i zapału by działać. Chcieliśmy powołać organizację, która wyjdzie do społeczeństwa i zacznie z nim rozmawiać o tym jak wygląda codzienne życie osób homoseksualnych. Wiedzieliśmy, że musimy pokazać się takimi jakimi jesteśmy – bez zakrywania twarzy, kamuflowania nazwiska. I udało się!

Dzisiaj Kampania Przeciw Homofobii jest największą, ogólnopolską organizacja działającą na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji osób homo- i biseksualnych. W KPH działa kilkaset osób, które każdego dnia poświęcają swój czas, umiejętności i energię by budować Polskę tolerancyjną.

Przetrwaliśmy kampanię „Niech Nas Zobaczą”, zakazywane przez Lecha Kaczyńskiego Parady Równości, ataki na Marsze. Mimo wielu oskarżeń, a nawet prób delegalizacji przeżyliśmy epokę rządów Jarosława Kaczyńskiego i Romana Giertycha. To wszystko z pewnością nas wzmocniło.

Osiem lat prezesowania KPH to szmat czasu i doświadczeń. To przyjaźnie do końca życia, wydarzenia, których nigdy nie zapomnę. To także zaniedbane życie prywatne, które czas nadrobić. Chciałbym się zająć nowymi wyzwaniami, nowymi pomysłami, których tony odłożyłem na potem.

Nie odchodzę całkowicie z Kampanii. Będę kandydował do Zarządu, będę też przez pewien czas zarządzał częścią projektów w Stowarzyszeniu. KPH to nadal moja pasja, moje życie.

Chciałbym podziękować jednak wszystkim osobom i instytucjom, z którymi współpracowałem jako prezes. Działalność Kampanii nie byłaby możliwa bez darczyńców, którzy odważnie wspierali naszą aktywność. Dziękuję mediom, moim kolegom dziennikarzom i koleżankom dziennikarkom. Dzięki Wam o homofobii stało się głośno, a stereotypów i uprzedzeń jest coraz mniej. Szczególnie chciałbym podziękować wszystkim wolontariuszom i wolontariuszkom, którzy angażowali się i angażują każdego dnia w pracę dla Kampanii. Przez osiem lat pracy dla KPH, spotkałem setki osób, które poświęcały swój czas i umiejętności na walkę z nietolerancją. Byliście moim największym wsparciem!

Dziękuję!!!!!