13 lutego 2009

GS24.pl: Gej pozwał sąsiadkę bo go obrażała.

– Mam dość obrażania mnie – mówi homoseksualista spod Szczecina. I żąda przeprosin oraz zadośćuczynienia od kobiety, która miała go wyzywać – pisze dzisiejszy Głos Szczeciński. KPH uczestniczy w procesie.

 

Szczecin, 13 lutego 2009, 6:00
Niecodzienny proces. Gej pozwał sąsiadkę, bo go obrażała

Niecodzienny proces w Szczecinie. – Mam dość obrażania mnie – mówi homoseksualista spod Szczecina. I żąda przeprosin oraz zadośćuczynienia od kobiety, która miała go wyzywać.

To pierwsza w regionie sprawa o ochronę dóbr osobistych geja.

Pozew jest już w sądzie cywilnym w Szczecinie. Złożył go 24-letni Tomasz, zdeklarowany gej. Zgodził się opowiedzieć nam swoją historię pod warunkiem, że nie podamy jego personaliów. Przyznaje, że nie jest jeszcze gotowy, aby się ujawnić. Dlatego w tekście nadaliśmy mu imię Tomasz.

Mieszka w niewielkim miasteczku pod Szczecinem. Na co dzień pracuje w handlu. Od dwóch lat ma stałego partnera. Mieszkają razem. W sierpniu znajoma koleżanka powiedziała mu, że jego sąsiadka wyzywa go od pedałów. Tomasz twierdzi, że od tego czasu był publicznie wielokrotnie obrażany przez Annę S.

Zbulwersowały go m.in. słowa “pedał przyprowadził sobie pedała”. To m.in. za tę wypowiedź żąda od Anny S. przeprosin oraz 15 tysięcy zadośćuczynienia. Twierdzi, że wielokrotnie spotykał się z przejawami agresji ze strony innych mieszkańców. Do urzędu miejskiego trafiło nawet pismo z żądaniem eksmisji Tomasza i jego partnera z mieszkania.

– To nie była łatwa decyzja. Zdecydowałem się oddać sprawę do sądu, bo uważam, że moje dobra osobiste zostały naruszone – mówi.

Zapewnia, że najbardziej zależy mu na publicznych przeprosinach. Najlepiej gdyby miały formę ogłoszenia w gazecie lub w sklepie. Sąd będzie musiał więc rozstrzygnąć, czy słowo “pedał” jest obraźliwe i może naruszać dobra osobiste homoseksualisty.

– Dlaczego nie mogę żyć normalnie? Nie jestem sam. Jest nas w kraju bardzo dużo. Musimy się kryć przez brak tolerancji. Przez takie osoby jak ta, która mnie wyzwała, pluła, obrzucała mnie kamieniami czy pomidorami. Chcę żyć w szczęściu, i mam nadzieję, że w Polsce jest sprawiedliwość i zostanę przeproszony – mówi Tomek.

Z Anną S. nie udało nam się skontaktować. W odpowiedzi na pozew zaprzeczyła, że kiedykolwiek obrażała sąsiada. Twierdzi, że to jego rodzina jest konfliktowa.

Procesem zainteresowało się stowarzyszenie Kampania przeciwko Homofobii, które zapowiedziało, że chce brać udział w rozprawach.

http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090213/SZCZECIN/118743130