04 listopada 2009

Geje i lesbijki wychodzą z szafy

W najnowszym wydaniu Gazety Wyborczej ukazał się tekst o oddziale KPH w Zielonej Górze. Polecamy!

Kampania: Geje i lesbijki wychodzą z szafy

Łukasz Woźnicki 2009-11-04, ostatnia aktualizacja 2009-11-04 17:44:10.0

Jeśli na zielonogórskim deptaku chłopak przejdzie się z chłopakiem za rękę, usłyszy obelgi i spotka się z agresją. Dlatego nasze stowarzyszenie ma sens – mówią działacze Kampania Przeciw Homofobii.

Nieraz krzyczano za nami: Co robicie, pedały! Zdarzało się, że ktoś mnie popchnął lub niby przypadkiem uderzył barkiem. W takich przypadkach zwykle dzwonił na policję. – Policjanci niespecjalnie kwapili się do interwencji, bo, jak mówili, trudno im namierzyć sprawców. Kazali mi za nimi iść – dodaje uczestnik akcji. Już za rękę z chłopakiem nie chodzi.

Dlatego właśnie w Zielonej Górze powstał oddział Kampanii Przeciw Homofobii. Ta ogólnopolska organizacja działa od 2001 r. Walczy z przejawami nietolerancji wobec mniejszości seksualnych. Członkowie chcą przełamywać uprzedzenia – głównie za pomocą kampanii społecznych. Stowarzyszenie zajmuje się także promocją edukacji seksualnej i przeciwdziałaniem dyskryminacji ze względu na płeć.

Zielona Góra nie jest wolna od homofobii – opowiadają działacze. – Wystarczy, aby ludzie zobaczyli, że wieszamy plakaty Kampanii, aby narazić się na niewybredne komentarze – dodaje Katarzyna Bienias, koordynatorka zielonogórskiego oddziału KPH. Dalej idzie Marta Bartosiak. – Siedziałyśmy kiedyś z moją dziewczyną na murku przy ul. Chopina i trzymałyśmy się za ręce. Zaczepiła nas grupa kilkunastoletnich chłopaków. Najpierw obrzucili nas wyzwiskami, a jeden z nich ściągnął spodnie, aby pokazać nam, że warto zainteresować się mężczyznami. Kiedy nie zareagowałyśmy, zaczęli w nas rzucać kamieniami. Uciekłyśmy – opowiada. Według Marty, podobne zdarzenia pokazują, jak wiele jeszcze zostało do zrobienia, aby mniejszości seksualne przestały się spotykać z wrogością.

Zielonogórska Kampania nie ma jeszcze własnej siedziby. Korzysta z gościnności innych stowarzyszeń. Zapisało się do niej 12 osób, homoseksualistów i heteroseksualistów. – Środowisko osób homoseksualnych w Zielonej Górze jest zamknięte, bo nic się nie dzieje – wyjaśnia Katarzyna Bienias.

Na razie nie zamierzają organizować w Zielonej Górze marszów równości. Zajęli się za to warsztatami antydyskryminacyjnymi (odbędą się już w najbliższy weekend). W planach są akcje edukacyjne, kulturalne, pomoc psychologiczna dla osób odmiennej orientacji seksualnej. Jak opowiadają, ludzie dyskryminowani czują się naznaczeni i wykluczeni. Dopada ich depresja. Dlatego stowarzyszenie planuje uruchomić telefon zaufania. Nawiązało już kontakt z psychologiem Danielem Bąkiem, który specjalizuje się w pomocy dla osób homo- i biseksualnych. – Być może utworzymy także grupę terapeutyczną – wyjaśniają. – Wielu ludzi stawia znak równości pomiędzy homoseksualizmem a pedofilią. Geje i lesbijki są oskarżani o rozwiązłość, ludzie ciągle uważają homoseksualistów za chorych – wyliczają. – A przecież w 1990 r. Światowa Organizacja Zdrowia skreśliła homoseksualizm z listy chorób. Stwierdziła, że żadna orientacja seksualna nie może być traktowana jako zaburzenie.

Kampania Przeciw Homofobii przewiduje, że niektórzy homoseksualiści zdecydują się na “wyjście z szafy” (ang. coming out of the closet) – tak nazywane jest ujawnienie orientacji seksualnej przed otoczeniem.

– Moi koledzy z pracy dowiedzieli się, że jestem gejem przez przypadek. Wiedziała o tym moja koleżanka i się rozniosło. Potwierdziłem i teraz czuję się o niebo lepiej. Wszyscy normalnie mnie przyjęli, a ja w pracy jestem po prostu sobą – dodaje jeden z aktywistów.

Łukasz Woźnicki

Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl – www.gazeta.pl © Agora SA

http://miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,7221695,Kampania__Geje_i_lesbijki_wychodza_z_szafy.html