01 października 2009

Gazeta: Chcą bronić mniejszości… w Opolu

Gazeta Wyborcza pisze dzisiaj o nowopowstającej grupie KPH w Opolu. Polecamy!

Chcą bronić praw mniejszości seksualnych
 Anita Dmitruczuk 2009-09-30, ostatnia aktualizacja 2009-09-30 21:04:57.0

Kampania Przeciw Homofobii otwiera swój oddział w Opolu. – To miasto, w którym trzeba zacząć od pracy edukacyjnej – mówi szefowa tworzącej się opolskiej struktury tej organizacji. – W przestrzeni publicznej nie ma miejsca na promocję homoseksualizmu – uważa wiceprezydent miasta Arkadiusz Karbowiak.

KPH jest organizacją pożytku publicznego, która zajmuje się promowaniem tolerancji wobec mniejszości seksualnych oraz walką o prawa osób homoseksualnych, biseksualnych i transgenderowych. Prowadzi dla nich także pomoc psychologiczną i prawną, w całym kraju organizuje akcje społeczne, wystawy, wydaje własny dwumiesięcznik “Replika”. Do tej pory KPH miała swoje oddziały w siedmiu miastach w Polsce, Opole jest kolejnym.

Zrozumieć, co nieoswojone

Na zorganizowanie opolskiego oddziału KPH zdecydowała się Agnieszka Turek, studentka V roku psychologii na Uniwersytecie Opolskim. – Już wcześniej myślałam o zorganizowaniu jakiejś akcji na rzecz tolerancji mniejszości seksualnych, ale w organizacji feministycznej, w której działam, trafiłam na opór. Kiedy natknęłam się w internecie na informację, że KPH szuka kogoś, kto chciałby zorganizować oddział w Opolu, pomyślałam, że pod skrzydłami ogólnopolskiej dużej organizacji łatwiej będzie coś zdziałać – mówi Agnieszka.

Pierwsze spotkanie opolskiej KPH w piątek, na razie chce go współtworzyć sześć osób. – To ludzie, którzy działali już w innych organizacjach i bliska im jest idea społeczeństwa obywatelskiego. Chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że Opole jest specyficznym miastem i niewielu ludzi chciałoby tutaj wyjść z szafy czy publicznie upomnieć się o prawa mniejszości – mówi Agnieszka i zaznacza, że na początek najważniejsza będzie działalność edukacyjna. – Wyobrażam sobie, że przeprowadzenie warsztatów, np. w szkole, nie będzie proste, bo czeka nas naprawdę praca u podstaw. Ale wiem, że trzeba ludziom tłumaczyć, czym jest homoseksualizm, bo najtrudniejsze do zrozumienia jest to, co nieoswojone, obce. Tak naprawdę nie mamy jeszcze sprecyzowanych planów i musimy się spotkać i porozmawiać na ten temat. Myślę, że na jakieś bardziej medialne akcje jest na razie zbyt wcześnie i zaczniemy od działalności edukacyjnej dla wszystkich chętnych, chociaż nie spodziewam się, żeby na razie było nam łatwo zorganizować je powiedzmy w którejś szkole – mówi Agnieszka.

Nie chcę promowania orientacji seksualnych

Wiceprezydent miasta, Arkadiusz Karbowiak (w ratuszu podlega mu m.in. wydział oświaty), który zasłynął m.in. tym, że wyrzucił z MOK-u Żywą Bibliotekę, gdyż jedną z “książek” miał być gej, zaznacza, że przeciwko warsztatom w szkołach nie ma nic przeciwko, jeśli członkowie KPH będą głosić tezy… zgodne z jego poglądami. – Jeśli będą mówić, że istnieje coś takiego jak homoseksualizm i o tym, jak się go leczy, to nie mam nic przeciwko takiej działalności. Mówienie o homoseksualizmie jako jednej z tzw. orientacji to już inna sprawa. W Polsce nie mamy problemu z akceptacją, tylko z promowaniem homoseksualizmu – stwierdza, a chwilę potem podaje koronny argument za tym, że mówienie o homoseksualizmie w szkole jest rzeczą na wskroś złą. – A gdyby ktoś do szkoły przyprowadził na przykład zwierzę i opowiadał o stosunkach z tym zwierzęciem, to też miałbym się na to zgodzić? – pyta.

Wiceprezydent w ramach swojej akceptacji dla homoseksualistów mówi też, że pozwolenia KPH na korzystanie z obiektów publicznych uzależnia od treści, jakie członkowie tej organizacji zamierzają głosić. – Na promocję homoseksualizmu się nie zgodzę, tak samo jak na treści komunistyczne i narodowo-socjalistyczne – zaznacza.

Agnieszka Turek podchodzi do tematu dużo spokojniej: – Każdy, kto uważa, że homoseksualizmem można się zarazić, powinien sobie postawić pytanie, dlaczego homoseksualiści są zwykle dziećmi osób heteroseksualnych, czemu nie są heteroseksualni, skoro właśnie takie wzorce mieli od najmłodszych lat? Jesteśmy otwarci na dyskusję, ale rzetelną. Oczywiście zdaję sobie też sprawę z tego, że nie wszystkich da się przekonać. Tak już jesteśmy ukształtowani, że szukamy potwierdzenia swoich własnych przekonań, ich zmiana jest trudna – mówi Agnieszka.

Anita Dmitruczuk

Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl – www.gazeta.pl © Agora SA


http://miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,7097188,Chca_bronic_praw_mniejszosci_seksualnych.html