28 lipca 2009

Dziennik: Homoseksualiści przeciw pomysłom Mularczyka

Robert Biedroń komentuje dla “Dziennika” pomysły PiS w sprawie projektu ustawy o tzw. zakazie promocji homoseksualności. 

Homoseksualiści przeciw pomysłom Mularczyka

wtorek 28 lipca 2009 19:16

Biedroń: Geje są w szeregach PiS

“Żebym nie wiadomo, co zrobił i do ilu szkół poszedł, homoseksualności nie wypromuję, bo jej nie da się wypromować” – mówi Rober Biedroń. Jego zdaniem, dzieci należy bronić przed głupotą i… posłem Arkadiuszem Mularczykiem. A PiS ma problem, bo “nie potrafi poradzić sobie z homoseksualnością w swoich własnych szeregach.”

Tomasz Kuzia: Dlaczego PiS chce przeszczepić na polski grunt ustawę “o ochronie przed szkodliwą informacją”, która zakazuje pochlebnego mówienia o homoseksualizmie w szkołach i w mediach?
Robert Biedroń: Upały… Pewnym posłom szkodzą upały i przychodzą im różne głupie pomysły do głowy. Jest też sezon ogórkowy i trzeba czymś zasłynąć.

A na serio?
To jest pomysł, jak słusznie powiedziała Magdalena Środa, rodem ze średniowiecza. Obok Sowińskiej i Wierzejskiego będziemy mieli kolejną osobę, z której będzie śmiała się cała Europa. To jest właśnie poseł Arkadiusz Mularczyk.
Ten pomysł nie ma w Polsce żadnej przyszłości. Nie wyobrażam sobie, żeby przyjęto u nas prawo zakazujące “promowania homoseksualności”. Bo homoseksualności nie da się wypromować. Można za to tolerancję. Ubolewam, że Prawo i Sprawiedliwość, które, co jest tajemnicą poliszynela, w swoich szeregach ma polityków homoseksualnych, i to polityków zajmujących tak naprawdę bardzo wysokie stanowiska w tej partii, nie potrafi poradzić sobie z homoseksualnością w swoich własnych szeregach. Teraz PiS wychodzi z takimi inicjatywami i sam się ośmiesza, wystawiając sobie świadectwo obłudy, hipokryzji, dulszczyzny. No ale chyba takie jest Prawo i Sprawiedliwość i niczego innego nie można było oczekiwać(…)
Człowiek rodzi się homoseksualny i umiera homoseksualny. I chociaż nie wiem jakbym promował homoseksualność, poseł Mularczyk, jeśli jest heteroseksualny, czego nie wiem, to pewnie swojej orientacji nie zmieni. Nawet jeżeli spędziłbym z nim upojny miesiąc miodowy na Szeszelach, na pewno nie przekona się do mojej homoseksualności.

Czyli, według pana, ta ustawa to sposób na promocję partii i polityków?
Zabrakło w Sejmie Giertycha i Wierzejskiego, nie ma kto pajacować w Sejmie, no to zawsze znajdzie się ktoś, kto na tym pajacowaniu będzie zbijał kapitał polityczny. Jest sezon ogórkowy. Jest ciepło. Niektórym posłom się nudzi. Nie zajmą się czymś poważnym, tylko zajmują się takimi pierdołami. Nawet nie będę odnosił się do tego pomysłu w sensie prawnym, bo on nie ma szans powodzenia.

Ale słyszał pan o promocji homoseksualizmu w szkole i rozdawaniu ulotek uczniom?
Nie. Ulotki (o których mowa w rozmowie DZIENNIKA z Arkadiuszem Mularczykiem) były rozdawane w urzędzie miasta. Homoseksualności, jak już powiedziałem, nie da się wypromować, ale można uczyć tolerancji i szacunku do osób homoseksualnych. I mam nadzieję, że polska szkoła zacznie uczyć takiego szacunku. Bo jak na razie, tego nie robi. Poseł Mularczyk był po prostu pilnym uczniem polskiej szkoły, która jest homofobiczna. I pewnie w tej dziedzinie był pilnym uczniem. Ale przez ostatnie 20 lat wiedza na ten temat się zmieniała.

Co pan w takim razie powie o zestawieniu homosekualistów i dzieci, w których obronie trzeba stawać?
I bronić ich przed czym? Dzieci trzeba bronić przed głupotą, niewiedzą i ignorancją. Jeśli zgadzamy się co do tego, to trzeba bronić dzieci przed posłem Mularczykiem, bo on wypowiada głupoty. Jeżeli zapyta pan jakiegokolwiek nauczyciela biologii, czy można wypromować homoseksualizm, to pana wyśmieje. Podobnie jak nie można wypromować heteroseksualizmu. Żebym nie wiadomo, co zrobił i do ilu szkół poszedł, homoseksualności nie wypromuję.

*Robert Biedroń, działacz Kampanii Przeciw Homofobii, publicysta, polityk lewicowy.

© Axel Springer Polska. Wszelkie prawa zastrzeżone.
http://www.dziennik.pl/polityka/422482.html