30 lipca 2010

Anna Urbańczyk dla gay.pl

Specjalny wywiad wiceprezeski KPH, Anny Urbańczyk dla portalu gay.pl.

Ania Urbańczyk – trójmiejska dziennikarka, animatorka kultury i działaczka na rzecz praw człowieka. Absolwentka wiedzy o kulturze. W KPH od 2004 roku, teraz jako członkini zarządu i koordynatorka oddziału trójmiejskiego.

1. Jakie wrażenie po wybraniu Cię jako wiceprezeski KPH?
Jestem bardzo wdzięczna osobom, które mnie wybrały. No i postaram się pracować najlepiej, jak będę mogła, na rzecz naszej społeczności.

2. Czy jesteś zaangażowana w pracę KPH od początku istnienia organizacji?
Pochodzę z Gdańska. W prace trójmiejskiego oddziału zaangażowałam się prawie na samym początku jego istnienia, tuż po wystawie „Niech nas zobaczą” w 2003 r. W 2004 r. byłam już członkinią i realizowałam ogólnopolską akcję kartek walentynkowych.

3. Właśnie, na Wybrzeżu istnieje z najstarszych oddziałów KPH. Jesteś od paru lat koordynatorką KPH Trójmiasto, które jest znane z dużej ilości projektów np. corocznych kartek walentynkowych. Za to, kiedy potrzeba, organizuje imprezy itp. Jak do robisz, zbierasz ludzi i co robicie, jaki Ttwój/Wasz sekret?
KPH to taka moja trochę świadoma rodzina. I myślę, że wszystkich z nas po trochu… Oprócz tego, że działamy, oczywiście wolontariacko, po pracy/szkole/uczelni, to się przyjaźnimy. Myślę, że łączy nas chęć zmiany, która nie dokona się przez siedzenie w weekend w zamkniętym tęczowym klubie, a przez działanie.
Tak jak powiedziałeś, jesteśmy jednym z najbardziej doświadczonych oddziałów. Mamy stałe spotkania, kilka wewnętrznych grup np. psychologiczną, archiwum, opieki nad nowymi wolontariuszami i wolontariuszkami, IT; mamy stworzone przez siebie narzędzia- stronę internetową, listy mailingowe,.. Sami sobie wyznaczamy priorytety działań, co potrzebne w naszym regionie, ale też, w czym się dobrze czujemy, co nam sprawia przyjemność. Oprócz spotkań i działalności KPH robimy sobie wewnętrzne spotkania, urządzamy imprezy typu sylwester.
Ale mieliśmy też kilka kryzysów w KPH Trójmiasto, i chcę to powiedzieć wyraźnie, żebyście nie myśleli i myślały, że zawsze jest różowo. Np. gdy większość naszego składu w czasach Kaczyńsko-Giertychowskich wyemigrowała zagranicę. W pewnym momencie byłyśmy we dwie z koleżanką, bez strony internetowej, bez niczego,… Ale jak widać, jeśli są chętne osoby, da się działać. Gorąco namawiam do zakładania grup inicjatywnych w Waszych miejscowościach!
Co jeszcze ciekawe,  w Trójmieście mamy bardzo silną koalicję, w organizacjach parasolowych dla NGO, w urzędach miejskich, prezentujemy się na piknikach  lokalnych organizacji. Ale z drugiej strony, lokalnych grantów prawie wcale nie dostajemy… Nie mamy biura, utrzymujemy się ze składek.

4. Co lubisz w pracy w KPH
Kocham poznanych w nim ludzi! I atmosferę, pracy, ale też przyjaźni i zaufania. Poza tym KPH pomaga mi samej, ja walczę tak naprawdę też o swoje prawa! Naprawdę mnie KPH kręci.

5. Jakie są Twoje wrażenia po paradzie Europride? Parada była porażką czy sukcesem?
I to i to. Na pewno wielkim sukcesem było to, że parada się w ogóle odbyła. I że była to pierwsza Europride w Europie Wschodniej. Na pewno żal braku większego zaangażowania sponsorów, posiadania większej ilości platform oraz przyjazdu ludzi z całej Polski. Przecież nas, dorosłej społeczności LGBT może być nawet dwa miliony w tym kraju! Za absolutnie skandaliczną uważam postawę większości polityków, a już zupełną ignorancją wykazali się urzędnicy warszawskiego Ratusza, w ogóle się nie pojawiając, mimo zaproszeń. Jestem przekonana, że gdyby przez Warszawę przechodził podobny w skali marsz innych mniejszości np. osób z niepełnosprawnością, mniejszości etnicznych, to  urzędnicy i urzędniczki, politycy i polityczki by się pojawili, nawet bez zaproszenia, a wręcz pozowaliby do zdjęć.

6. Masz już jakiś plan działania na najbliższy czas jako wiceprezeska?
Jako osoba wywodząca się z lokalnego oddziału, chcę postawić właśnie na oddziały i zrzeszanie się osób niehetronormatywnych i ich przyjaciół, obrońców praw człowieka, nawet w najmniejszych miejscowościach naszego kraju. Żebyśmy tworzyli społeczności, grupy wsparcia. Poza tym chciałabym rozwinąć w KPH sprawy kobiece, bo jestem też, co mi się zresztą wydaje oczywiste, feministką. Poza tym, jako z zawodu kulturoznawczyni, chętnie będę wspomagać projekty artystyczne. A z bardziej przyziemnych spraw, będę zajmować się biurem, będą to więc pewnie pisma, dokumenty i faktury.

7.Co zrobić, żeby wśród nas samych było mniej uprzedzeń i homofobii?
Zinternalizowana homofobia i jednak często, niechęć społeczności do aktywistów i aktywistek, to jest coś, co mnie bardzo boli. Moją radą jest zrzeszanie się, uwierzenie w swoją siłę, w instrumenty prawa oraz w politykę Unii Europejskiej.
Ktoś musi powiedzieć polskiemu społeczeństwu, że Unia nie jest dobra tylko wtedy, jeśli idzie o dotacje na rolnictwo czy nowe autostrady. Unia to też wypracowane i sprawdzone, a nawet przynoszące nie tylko moralne, ale i finansowe korzyści, strategie zarządzania różnorodnością. Jest tam też miejsce dla lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transgender. Przecież my też, do cholery, rozwijamy ten kraj, pracujemy, płacimy podatki.

8.Jak edukować społeczeństwo w kraju, który jest religijny, i w którym kościół ma taką dużą władzę?
No właśnie, tu chodzi o kościół, nie o samą religię. Trudno powiedzieć…, tym bardziej, że czuję, że to od nas niezależne. Może powiem z drugiej strony. Znam mnóstwo bardzo wierzących osób nieheteronormatywnych i uważam, że powinniśmy się na nich skupić. Albo, oni z drobną pomocą, powinni się skupić na sobie. Powinni tworzyć grupy wsparcia, organizować konferencje, panele dyskusyjne. Uważam też, że powinniśmy budować sojusze ze światłymi przedstawicielami i przedstawicielkami kościoła, bo wierzę, że takich nie brakuje. Organizować, jak to się nazywa…, serwisy religijne dla osób nieheteronormatywnych, spowiedzi, podczas których lesbijki, geje, osoby bi- i trans- nie będą upokarzani i upokarzane, popularyzować kazania promujące tolerancję i prawa człowieka. Ale to tylko moje rekomendacje, bo osobiście nie jestem zaangażowana w tej sferze…

9. No właśnie, uprzedziłaś moje pytanie. Jesteś wierzącaą w Boga osobą, czy ateistką?
Jestem ateistką, ale chciałam podkreślić, że nawet w Polsce, znam mnóstwo cudownych wierzących ludzi. Z wieloma się przyjaźnię i mam od nich pełne wsparcie jako nieheteronormatywna osoba.

10. Mówiłaś kiedyś, że od kiedy jesteś w KPH już się nie boisz…
To prawda. Dzięki min. KPH zrobiłam porządek sama ze sobą. Przyznałam, że jestem „odmienna” od większości społeczeństwa i zaczęłam cieszyć się tym i o tym głośno mówić. Naprawdę pomogło. Ale zdaję sobie sprawę, że to nie sposób dla każdego i nie w każdej fazie życia.

11. Ty sama miałaś kiedyś problemy z homofobią?
Raczej nie. Zauważyłam, że szczególnie od kiedy mówię o swojej tożsamości głośno i wyraźnie, ludzie wokół tym bardziej to respektują. Nawet zdarzyło mi się dostać pracę przy Urzędzie Miejskim w projekcie wyrównywania szans ze względu na wolontariat w KPH. Ale wiem, że homofobia ma się w Polsce dobrze i że to jest wielki problem. Współczuję szczególnie gejom, którzy nie mogą na naszych ulicach nawet iść za rękę, bo grożą im za to, w najlepszym przypadku, wulgarne wyzwiska.

12. A jak zareagowali Twoi najbliżsi że jesteś lesbijką?
W sumie to ja się bardziej czuję queer, niż lesbijką.
Przyjaciele zareagowali cudownie. Coming out to zresztą mój test na znajomych.
Moi najblizsi, tj rodzina przez lata wypierali tę wiadomość. Dopiero niedawno miałam z nimi długą, szczerą rozmowę, do której długo przygotowywałam się psychicznie. Teraz dla nich największym problemem jest to, że nie dość, że jestem „inna”, to „będę o tym mówić w TVNie”. Chodzi im oczywiście o reprezentowanie KPH i naszej tęczowej społeczności w mediach. Ale to moje życie i świadomy wybór. Nie mogę się na nich oglądać.

13. Skąd bierzesz energię na walkę na walkę z homofobia i prawa LGBT.
Może to nie jest najlepsza motywacja, ale… czuję złość na to, że się mnie w tym kraju nie szanuje tylko ze względu na moją tożsamość seksualną. Chcę równych praw, i czuję, już od siedmiu lat, że jeśli nie dołożę swojej cegiełki, że jeśli sama nie zacznę „dbać o swoje”, i osób w podobnej sytuacji, to „nikt mi tego na tacy nie poda”. A już na pewno nie politycy i nieliczne polityczki.

14. Trochę prywatnie, jak lubisz odpoczywać?
Chyba mam ADHD i nie przepadam za odpoczynkiem, a przynajmniej siedzeniem w miejscu i nic nie robieniem. Moją największą pasją jest czytanie książek. Jeżdżę też na rowerze.

15. Jakie jest Twoje największe marzenie?
KPHowskie to takie, żeby nasza organizacja już nie miała po co działać, bo społeczność LGBTQ i inne mniejszości byłaby szanowana i akceptowana. A prywatne – chciałabym napisać powieść.

16. Jesteś w związku?
Od kilku miesięcy spotykam się z fantastyczną osobą.

Dziękuję za rozmowę.

http://gay.pl/tekst.php?id=11173