TSUE orzekł: wydane dokumenty muszą być zgodne z tożsamością osób transpłciowych
W orzeczeniu z 12 marca, Trybunał Sprawiedliwości UE stwierdził, że osoby transpłciowe mają prawo do zgodności danych w dokumentach z ich tożsamością płciową. Trybunał tym samym podzielił perspektywę Rzecznika Generalnego i wskazał, że prawo unijne, w tym zasada swobody przepływu osób, wymaga, by dokumenty tożsamości odpowiadały aktualnej tożsamości osoby.
Od wieloletniej batalii sądowej w Bułgarii
Sprawa dotyczyła możliwości zmiany danych dotyczących płci, imienia i nazwiska w dokumentach osoby transpłciowej na zgodne z jej tożsamością płciową.
Skarżąca jest obywatelką Bułgarii, gdzie urodziła się i wychowywała. Przy urodzeniu przypisano jej płeć męską, co znalazło odzwierciedlenie w akcie urodzenia, imieniu, nazwisku, patronimikum (inaczej odojcostwo, „nazwisko” utworzone od imienia ojca) oraz numerze identyfikacyjnym. Podobnie jak w polskim numerze PESEL „zaszyfrowana” jest w nim informacja dotycząca płci, a niektóre nazwiska odmieniają się przez rodzaje. Skarżąca jest osobą transpłciową, obecnie mieszka we Włoszech, gdzie rozpoczęła terapię hormonalną.
W 2017 r. zwróciła się do sądu rejonowego w Starej Zagorze o dokonanie korekty płci metrykalnej oraz o odpowiednią zmianę imienia i nazwiska w dokumentach. Mimo opinii lekarskich, potwierdzających jej transpłciowość, sąd oddalił wniosek. Rozstrzygnięcie to zostało utrzymane w mocy przez sąd II instancji. W ocenie sądu, obowiązujące przepisy nie pozwalają na zmianę danych w aktach stanu cywilnego wyłącznie na podstawie „przesłanek psychologicznych” – możliwa byłaby ona jedynie w razie fizycznej zmiany cech płciowych.
Sprawa trafiła ostatecznie do bułgarskiego Sądu Najwyższego, który zdecydował się zadać TSUE pytanie prejudycjalne . Sąd chciał uzyskać odpowiedź, czy, czy brak możliwości otrzymania dokumentu tożsamości zgodnego z tożsamością płciową jest sprzeczny z zasadą równości obywateli i obywatelek UE oraz z ich prawem do swobodnego przemieszczania się i pobytu na terytorium państw członkowskich.
Przez opinię Rzecznika Generalnego
Jeszcze przed wyrokiem, 4 listopada 2025 r., opinię w tej sprawie przedstawił Rzecznik Generalny TSUE, Richard de la Tour. Z opinii wynika, że przepisy unijne – w tym przepisy traktatowe, Karta praw podstawowych Unii Europejskiej oraz Europejska Konwencja Praw Człowieka – sprzeciwiają się regulacjom krajowym, które całkowicie wykluczają możliwość prawnego uznania tożsamości płciowej osoby transpłciowej.
Zdaniem Rzecznika, posiadanie dokumentów tożsamości niezgodnych z tożsamością płciową osoby, może realnie utrudniać korzystanie z jednego z podstawowych praw w UE – swobody przemieszczania się. Jeśli dokumenty tożsamości zawierają dane niezgodne z rzeczywistą tożsamością płciową ich posiadacza lub posiadaczki, mogą budzić wątpliwości przy identyfikacji i prowadzić do problemów w codziennym funkcjonowaniu, np. podczas przekraczania granic.
Aż do wyroku TSUE
Rozstrzygnięcie TSUE zapadło 12 marca 2026 roku. Trybunał podzielił stanowisko Rzecznika Generalnego, orzekając, że przepisy prawa unijnego należy interpretować w ten sposób, że niezgodnie z nim jest ustawodawstwo państwa członkowskiego, które nie zezwala na zmianę danych dotyczących tożsamości płciowej. Mowa tu o takich danych jak płeć, imię, nazwisko rodowe i nazwisko oraz jednolity numer wpisu do rejestru cywilnego, wpisanych do ksiąg stanu cywilnego, obywatela tego państwa członkowskiego, który skorzystał z prawa do swobodnego przemieszczania się i pobytu w innym państwie członkowskim.
TSUE orzekł również, że prawo UE należy interpretować w ten sposób, że stoi ono na przeszkodzie temu, aby sąd państwa członkowskiego był związany wykładnią przepisów krajowych dokonaną przez trybunał konstytucyjny tego państwa członkowskiego, która może stanowić przeszkodę prawną dla zarejestrowania zmiany danych dotyczących płci w rejestrach stanu cywilnego tego państwa członkowskiego, wbrew wykładni prawa Unii dokonanej przez Trybunał.
W uzasadnieniu orzeczenia Trybunał przyznał, że przepisy dotyczące stanu cywilnego pozostają w gestii Państwa Członkowskiego, przy jednoczesnym uwzględnieniu ich zgodności z prawem unijnym. TSUE zwrócił również uwagę na możliwą sytuację, w której osoba transpłciowa, korzystając ze swobody przemieszczania się i pobytu w innym państwie członkowskim, będzie dysponowała dokumentami niezgodnymi z jej tożsamością płciową. Wtedy pojawia się ryzyko konieczności rozwiania wątpliwości co do tożsamości danej osoby. W takiej sytuacji konieczne może być okazanie dodatkowych dokumentów, co oznacza utrudnienie w korzystaniu z prawa do swobody przemieszczania się.
Ta sprawa, C-43/24 (Shipova), ustala unijny standard ochrony prawnej osób transpłciowych w państwach członkowskich. Uwzględniając kontekst równego traktowania, a także konieczność faktycznej realizacji unijnej swobody przemieszczania się, niezbędne jest odzwierciedlenie w używanych dokumentach tożsamości faktycznych i aktualnych danych osoby, nawet gdyby różniły się one od tych zawartych w akcie urodzenia.
Denitsa Lyubenova, prawniczka reprezentująca w tej sprawie osobę skarżącą przed TSUE, (związana z bułgarską organizacją LGBT+ Desytvie) zwraca uwagę, że dotyczy ona godności, równości i gwarancji prawnych osób transpłciowych mieszkających w Bułgarii. Wskazuje również na pilną potrzebę wprowadzenia efektywnej ochrony dla osób transpłciowych w Bułgarii.
[zapoznaj się ze stanowiskiem ILGA-Europe w sprawie wyroku TUTAJ]
Perspektywa na zmianę w Polsce
W Polsce minął niedawno rok od od uchwały Sądu Najwyższego dotyczącej procedury uzgodnienia płci metrykalnej. Mimo, przynajmniej teoretycznego, uproszczenia i przejścia z postępowania procesowego na nieprocesowe, niewymagające pozywania rodziców, sytuacja pozostawia wiele do życzenia.
Sprawy, rozpatrywane teraz w trybie nieprocesowym, trafiają do sądów rejonowych, w których sędziom może brakować doświadczenia w rozpatrywaniu tego typu spraw, a same wnioski nie zawsze są uwzględniane. Wynika to m.in. z uznania się przez sąd rejonowy za niewłaściwy w tej sprawie albo błędnego przyjęcia, że właściwą procedurą byłoby postępowanie administracyjne.
Dzisiejsze orzeczenie, chociaż w bezpośredni sposób nie dotyczy Polski, może przełożyć się na usprawnienie procedur o dokonanie transkrypcji dokumentów wydanych po dokonaniu korekty płci za granicą i jest kolejnym argumentem w walce o godność osób transpłciowych we wszystkich państwach członkowskich.
Podkreślenie przez TSUE konieczności zapewnienia zgodności wydawanych przez państwo członkowskie dokumentów z tożsamością płciową osoby to ważny sygnał, że należy uregulować te kwestie również w Polsce i wprowadzić ustawę o samostanowieniu, odpowiadającej najwyższym standardom prawnoczłowieczym, a przede wszystkim opierającej się na potrzebach i perspektywie samych osób transpłciowych.
To już oficjalne: ZUS uznaje małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą
„Zakład Ubezpieczeń Społecznych jest zobowiązany do uznawania odpisów aktów małżeństwa, sporządzonych przez polskie urzędy stanu cywilnego” – czytamy w komunikacie opublikowanym w czwartek, 26 marca, na stronie ZUS
Obserwujemy zatem realne działania administracji publicznej w ślad za wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego. To ważny krok w dalszej walce o równość małżeństw jednopłciowych i różnopłciowych.
Dziękujemy za szybkie decyzje wiceministrowi Sebastianowi Gajewskiemu Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które przyczyniły się do wydania takiego komunikatu. Na tym jednak nie koniec.
Czas odpowiedzieć na pytanie – czy po decyzji ZUS-u małżeństwa jednopłciowe będą mogły korzystać z uprawnień, jakie nadaje im Kodeks rodzinny i opiekuńczy?
Nie ma czasu do stracenia. Pora na dostosowanie wzorów aktu małżeństwa do wyroku NSA. Społeczeństwo Obywatelskie KPRM, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, premierze Donaldzie Tusku i ministrze Marcinie Kierwiński – liczą na Was tysiące par w Polsce.
Za nami rok ważnych zmian. Zapytaliśmy_łyśmy zespół KPH o ich marzenia
W tym roku stowarzyszenie Kampania Przeciw Homofobii obchodzi swoje 25-lecie. To niezliczona liczba wizyt w Sejmie, szkoleń i warsztatów z zakresu inkluzywności czy tęczowego rodzicielstwa, ponad milion złotych przekazanych w programach grantowych, godziny rozmów, planowania i budowania widoczności osób LGBT+ w Polsce. Siła i skuteczność KPH to ludzie, którzy ją tworzą, wspierają i którzy misję stowarzyszenia traktują osobiście
Mateusz Trzaska, koordynator rzecznictwa w Kampanii Przeciw Homofobii – W działaniach KPH marzenia często stają się celami. Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, marzę o tym, by Polska była dumna ze swoich obywateli i obywatelek. Osób LGBT+, które tu pracują i zakładają biznesy, tworzą sztukę czy działają w sąsiedztwie albo lokalnym schronisku. Nie ma jednak dumy bez faktycznego i prawnego uznania, na które cała społeczność i tysiące rodzin czekają od lat.
Magdalena Więch, koordynatorka ds. wsparcia ruchu LGBT+ w KPH – Moje marzenia krążą wokół dwóch słów: widoczność i bezpieczeństwo. Marzę o Polsce, w której nikt nie musi uciekać ze swojego miasteczka tylko po to, by móc w pełni być sobą. Chciałabym też, by każda tęczowa rodzina była zabezpieczona prawnie, by rodzice nie musieli drżeć o przyszłość swoich dzieci, a każda osoba queerowa, która czuje powołanie do rodzicielstwa, czuła się w tym widziana i akceptowana. Marzę, by każdy, kto nosi w sobie to pragnienie, czuł, że jest częścią silnej społeczności i ma realne wsparcie w realizacji swoich marzeń o rodzinie.
Miłosz Przepiórkowski, specjalista ds. partnerstw strategicznych w KPH – Marzę, żeby moje małżeństwo w końcu było uznane w Polsce. Cieszę się, że ustawa o statusie osoby najbliższej idzie do przodu, chociaż wiem, że nie jest to idealne rozwiązanie.
Miko Czerwiński, osoba dyrektorska KPH – Jesteśmy coraz bliżej uznania naszych związków. To lata walki o równość i godność, które przynoszą efekty, ale nie możemy się tu zatrzymać. Jeśli z mównicy sejmowej w temacie osób LGBT+ pada słowo „dewianci”, to pokazuje, jak wiele jeszcze pracy przed nami, która jest możliwa tylko dzięki wsparciu osób indywidualnych.
To fragment artykułu opublikowanego na łamach Noizz
Czytam cały artykuł
Podsumowanie działań KPH i kluczowych wydarzeń 2025. „Nie zwalniamy tempa”
Polska jeszcze nigdy nie była tak blisko uznania naszych związków. Spojrzeliśmy na wszystko, co zrobiliśmy w minionym roku i zebraliśmy najważniejsze zmiany społeczno-polityczne, które wpłynęły na prawa osób LGBT+ w Polsce
W minionym roku przyczyniliśmy_łyśmy się do licznych sukcesów osób LGBT+ w Polsce, takich jak wyrok Sądu Najwyższego w temacie procedury uzgodnienia płci czy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie transkrypcji małżeństw jednopłciowych. Jednocześnie był to rok zawiedzionych nadziei, jak choćby wtedy, gdy Prezydent skierował do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację kodeksu karnego w zakresie przestępstw z nienawiści.
Mimo stojących przed nami wyzwań, jako Kampania Przeciw Homofobii nie zamierzamy się poddać. W 2025 roku braliśmy_łyśmy udział w spotkaniach z ministerstwami, prowadziliśmy_łyśmy projekt “Pride & Parent”, inicjatywę „Równe Rodziny” i inne, by tworzyć bezpieczniejszą przyszłość dla naszej społeczności. Ponadto organizowaliśmy_łyśmy liczne szkolenia i warsztaty, a to tylko część z naszych osiągnięć, którymi dzielimy się w tegorocznym podsumowaniu.
Wewnątrz KPH również zaszły istotne zmiany. Po 20 latach z naszego zespołu odeszła Mirka Makuchowska – dyrektorka, wieloletnia członkini i współtwórczyni naszej organizacji. Jako nowa osoba dyrektorska dołączam do sztafety imponujących działań naszego stowarzyszenia i wiem, że Kampania Przeciw Homofobii będzie obecna wszędzie tam, gdzie odbywają się dyskusje o naszych prawach, a ruch osób LGBT+ staje się widoczny i silny w całej Polsce.
Dlatego z radością dzielimy się wszystkim, co udało nam się wypracować i z najważniejszymi zmianami, jakie zaszły w Polsce w obszarze praw osób LGBT+ w minionym roku. Możemy Wam obiecać, że w nowym roku nie zwalniamy tempa, a kolejne projekty i inicjatywy mamy już na horyzoncie i nie możemy się doczekać, by się nimi z Wami podzielić.
Miko Czerwiński
osoba dyrektorska Kampanii Przeciw Homofobii
Zapoznaj się z raportem
Nasz artykuł ,,Rok 2026 to nowy etap dla tęczowych mam” w najnowszej ,,Replice”
Jeszcze niedawno tęczowe rodziny funkcjonowały w polskiej debacie publicznej głównie jako pojedyncze historie, najczęściej w roli ,,egzotycznego” dodatku. Ostatni rok przyniósł jednak wyraźną zmianę
Obserwujemy moment, w którym osobiste obawy o bezpieczeństwo dzieci przerodziły się
w zorganizowane zaangażowanie obywatelskie zdeterminowanych tęczowych mam. Brak uznania więzi rodzinnych, problemy w szkołach czy placówkach ochrony zdrowia to nie abstrakcyjne spory ideologiczne, ale realne konsekwencje luk prawnych, które je dotykają. Tęczowe mamy bardzo szybko zrozumiały, że czekanie na ,,lepszy moment” oznacza akceptację status quo, które nie chroni ich dzieci. Z tej świadomości narodziła się potrzeba, by działać wspólnie i długofalowo.
Tak powstała inicjatywa ,,Równe Rodziny”, realizowana przez Kampanię Przeciw Homofobii. Nie jako jednorazowa kampania, ale jako proces oparty na wzmacnianiu, łączeniu sił, szukaniu rozwiązań i osób sojuszniczych. Zamiast reakcji na kolejne kryzysy konsekwentna strategia, która wskazuje odpowiedzialność państwa wobec wszystkich dzieci.
Tęczowe mamy nie mówią tylko w swoim imieniu. Coraz częściej osadzają swoje postulaty w szerszym kontekście praw dziecka i rodziny, standardów konstytucyjnych i zobowiązań międzynarodowych Polski. W ten sposób przesuwają debatę z poziomu emocji na poziom odpowiedzialności władzy publicznej. Przypominają, że rolą polityków i polityczek nie jest ocenianie rodzin, lecz tworzenie prawa, które je chroni.
Rok 2026 zapowiada się jako kolejny etap tej zmiany, szczególnie istotny z perspektywy Polski regionalnej. To właśnie na grunt lokalny przenosi się ciężar działań na rzecz wzmacniania tęczowych rodzin i budowania ich realnej widoczności. Jest to też moment systematycznego wyprowadzania opinii publicznej i lokalnych decydentów z fałszywego przekonania, że rodziny jednopłciowe są zjawiskiem ograniczonym do dużych miast i metropolii.
Ten kierunek nie jest przypadkowy. Stanowi strategiczny element działań Kampanii Przeciw Homofobii i jednocześnie kolejny rozdział inicjatywy ,,Równe Rodziny”. Po etapie budowania wspólnego głosu i wzmacniania obecności w debacie ogólnopolskiej naturalnym krokiem jest zejście na poziom lokalny i regionalny – tam, gdzie prawo styka się z praktyką, a decyzje samorządów i instytucji publicznych mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo i stabilność rodzin – mówi Przemek Walas, kierownik rzecznictwa w Kampanii Przeciw Homofobii.
Codzienność tęczowych rodzin w małych miejscowościach wygląda oczywiście jak codzienność wszystkich innych: praca, wychowanie dzieci, zaangażowanie w życie lokalnej społeczności. Różnica polega jednak na tym, że przez lata ich obecność była niewidoczna lub przemilczana, co sprzyjało utrwalaniu uproszczonych wyobrażeń o tym, kto ,,pasuje” do lokalnej wspólnoty.
Nowy etap inicjatywy ,,Równe Rodziny” zakłada odwrócenie tej logiki. To czas, by mamy zabrały głos we własnej sprawie i pokazały, że doskonale funkcjonują w lokalnej mozaice społecznej – nie jako wyjątek, lecz jako jedna z jej naturalnych części. Widoczność przestaje być celem samym w sobie, a staje się narzędziem zmiany: sposobem na budowanie zrozumienia, odpowiedzialności i realnych standardów równego traktowania tam, gdzie są one najbardziej potrzebne.
Tęczowe mamy nie czekają już na symboliczne gesty. Ostatni rok pokazał, że potrafią organizować się, mówić własnym głosem i konsekwentnie domagać się równego traktowania. Ich działania są dziś jednym z najciekawszych przykładów oddolnego, odpowiedzialnego zaangażowania obywatelskiego takiego, które zaczyna się od troski o własne dzieci, a kończy na pytaniu o to, jakiego państwa chcemy dla wszystkich rodzin.
Artykuł został opublikowany w 119. numerze dwumiesięcznika ,,Replika”
Zamawiam najnowszy numer
Na zdjęciu: Tęczowe mamy i zespół KPH w Sejmie, grudzień 2025. Od lewej: Ola, Annamaria (KPH), Karolina, Alina (KPH), Zuza, Ida, Michalina
KPH po spotkaniu z wicepremierem Gawkowskim ws. wyroku TSUE. „To test na sprawność państwa”
22 stycznia Kampania Przeciw Homofobii oraz stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza spotkały się z wicepremierem i ministrem cyfryzacji Krzysztofem Gawkowskim. Tematem spotkania było konsultowane właśnie rozporządzenie do ustawy o aktach stanu cywilnego oraz dostosowanie wzorów dokumentów do form neutralnych płciowo. Wszystko po to, by możliwe było wykonywanie wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, który zobowiązuje Polskę do uznawania małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą.
KPH apeluje o szybkie i skoordynowane działania rządu. Zmiany rozporządzeń, wzorów dokumentów i systemów informatycznych są konieczne, żeby możliwe było dokonanie transkrypcji aktów małżeństw osób tej samej płci. Każdy dzień zwłoki oznacza dalsze naruszanie praw rodzin i podważa zaufanie do państwa oraz do jego zobowiązań wobec Unii Europejskiej. Za dostosowanie systemów teleinformatycznych odpowiada Ministerstwo Cyfryzacji, działające we współpracy z MSWiA, które przygotowuje wzory aktów stanu cywilnego. Ale wdrożenie wyroku jest zadaniem całego rządu.
To nie jest tylko sprawa techniczna. To test na sprawność państwa i na realne przywiązanie do zasady praworządności. Obecna koalicja rządząca, jeszcze jako opozycja, wielokrotnie podkreślała, że wyroki TSUE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka muszą być wykonywane bez zwłoki. Dziś te deklaracje powinny znaleźć potwierdzenie w konkretnych decyzjach – komentuje po spotkaniu Przemek Walas, kierownik rzecznictwa w KPH.
Zdaniem wicepremiera Gawkowskiego, na dostosowanie całości systemów teleinformatycznych będzie potrzebne kilka miesięcy, ale podkreślił swoją determinację, by urzędy stanu cywilnego mogły przyjmować wnioski. Rejestr Stanu Cywilnego, obok Rejestru PESEL, to najbardziej zaawansowany i złożony rejestr państwowy, którego zmiana wymaga również zmian w całym Systemie Rejestrów Państwowych. Kilkumiesięczna praca nad oboma systemami pozwoli, by w trakcie rejestrowania małżeństwa zawartego za granicą nie wyskakiwał błąd.
Jasno wskazaliśmy Panu Wicepremierowi, że nie wolno zwlekać z wykonaniem wyroku, jednocześnie doceniając jego zaangażowanie i szybką reakcję Ministerstwa w postaci przygotowania rozporządzenia i wzorów akt. Polska ma obowiązek umożliwić transkrypcję i uznanie małżeństw zawartych przez pary jednopłciowe poza granicami kraju. Ten obowiązek wynika wprost z prawa unijnego, a nie jest kwestią uznaniową czy polityczną – dodaje Miko Czerwiński, osoba dyrektorska KPH.
Tego samego dnia, w trakcie wystąpienia w Sejmie ws. wyroku TSUE, minister cyfryzacji stwierdził:
Godność obywatela nie może zależeć od rubryki w systemie, a państwo nie może chować się za technicznymi wymówkami. To jest po prostu nieuczciwe w stosunku do obywateli. Nie możemy wprowadzić sytuacji selektywnego wybierania: ty jesteś lepszy, ty jesteś gorszy. Za granicą jesteś małżeństwem i w Polsce masz prawo być małżeństwem.
Konieczne jest spójne stanowisko rządu
W debacie publicznej pojawiają się głosy wskazujące na konieczność ustawowego rozwiązania wdrażającego wyroku TSUE. W ocenie Kampanii Przeciw Homofobii takie podejście nie ma podstawy na kanwie wyroku, który wskazuje na techniczną konieczność transkrypcji małżeństw osób tej samej płci do adekwatnego polskiego rejestru. Warto także zwrócić uwagę, że w aktualnej sytuacji ustawa taka nie ma szans powodzenia i nie zostanie podpisana przez prezydenta. Błędne jest również stwierdzenie, że ustawa o statusie osoby najbliższej będzie odpowiedzią na wyrok. Stanowisko ministry Katarzyny Kotuli jest tutaj jasne: ustawa nie realizuje tego wyroku.
Niepokój budzi przy tym niespójna komunikacja rządu. W przestrzeni publicznej pojawiają się sygnały o braku wspólnego stanowiska między resortami. Szczególnie niebezpieczne są zapowiedzi tworzenia dodatkowych kryteriów czy oceniania, które małżeństwa „podlegają” wyrokowi, a które są rzekomo efektem tak zwanej „turystyki ślubnej”.
Tymczasem wyrok TSUE należy stosować wprost i nie wolno go ograniczać ani warunkować – przypomina Przemek Walas.
Z badania ABR Sesta dla KPH i innych organizacji działających na rzecz osób LGBT+ wynika, że ponad połowa Polek i Polaków popiera uznanie małżeństw osób tej samej płci (dane za 2025 r.), a odsetek ten rośnie stale od kilku lat. Na dostrzeżenie swoich małżeństw czekają dziś tysiące par jednopłciowych, dla których nie jest to spór ideologiczny, lecz kwestia bezpieczeństwa prawnego i stabilności sytuacji rodzinnej.
Na zdjęciu: Spotkanie KPH z wicepremierem Gawkowskim ws. wyroku TSUE, fot. Ministerstwo Cyfryzacji.
Korona Równości Anny Gmiterek-Zabłockiej na WOŚP!
Anna Gmiterek-Zabłocka, reporterka Radia TOK FM i prowadząca audycję „Twój problem – moja sprawa” oddaje na aukcję WOŚP swoją Koronę Równości 2024. „To jedna z najważniejszych nagród, jakie dostałam w swoim zawodowym życiu” – mówi.
To już 34. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a tegorocznym celem jest walka z chorobami układu pokarmowego dzieci. Tradycyjnie w trakcie trwającej aukcji na rzecz WOŚP znane osoby ze świata mediów, kultury czy nauki wspomagają licytację oferując spotkania czy oddając cenne przedmioty. W tym roku reporterka TOK FM postanowiła oddać Koronę Równości w kategorii Media, którą KPH uhonorowała ją w 2024 roku.
Ta piękna statuetka pozostaje na zawsze w moim sercu, ale dziś zdecydowałam się przekazać ją na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, bo dobrem trzeba się dzielić. A Jurek Owsiak i WOŚP od wielu lat pokazują, czym są wartości, którymi również ja – na co dzień – kieruję się w swoim życiu – mówi Anna Gmiterek-Zabłocka.
Nagroda, która docenia wartości
Reporterka wielokrotnie była doceniana za swoją wrażliwość, dziennikarską rzetelność i uważność na drugiego człowieka. Otrzymała m.in. najbardziej prestiżową nagrodę branżową – Grand Press (2010) czy Nagrodę 35-lecia Amnesty International Polska (2025).
To nie pierwszy raz, gdy przykłada się do sukcesu WOŚP. W przeszłości oddała inne swoje wyróżnienia, Statuetkę Anioła Dobra i Pióro Nadziei Amnesty International.
Korona Równości od KPH to jedna z najważniejszych nagród, jakie dostałam w swoim zawodowym życiu. Bo to nagroda – tak ją od początku odbierałam – także dla tych wszystkich, którzy za czasu rządów PiS przeciwstawiali się pełnej nienawiści narracji wobec społeczności LGBTQ+, w tym – tworzeniu stref anty-LGBT. To nagroda za stawianie na pierwszym miejscu takich wartości jak równość, człowieczeństwo, wolność, akceptacja – stwierdza.
Koronę Równości Anny Gmiterek-Zabłockiej można licytować już teraz na stronie Allegro.
