Wesprzyj KPH

Znamy nominowanych! Rusza głosowanie w 8. edycji Koron Równości

Korony Równości 2026 to kolejna odsłona plebiscytu organizowanego przez Kampanię Przeciw Homofobii. Uznawany jest za jedno z najważniejszych wyróżnień w Polsce, przyznawanych za działania na rzecz społeczności LGBT+. Każdy może wziąć udział w internetowym głosowaniu, które potrwa do 21 września tego roku.

Ta edycja ma dla nas szczególne znaczenie, bo Kampania Przeciw Homofobii obchodzi w tym roku jubileusz 25-lecia działalności. To aż ćwierć wieku walki o widoczność i równość społeczności LGBT+ w Polsce. Warto przypomnieć sobie, gdzie byliśmy te 25 lat temu, a gdzie jesteśmy dzisiaj. To niezwykła zmiana, a dzięki Koronom Równości chcemy docenić osoby, instytucje czy grupy, dzięki którym ona wciąż się dokonuje – mówi Miko Czerwiński, osoba dyrektorska KPH.

Kapituła tegorocznego plebiscytu przeanalizowała nadesłane zgłoszenia i wyłoniła osoby, grupy i instytucje nominowane w ośmiu kategoriach. Teraz czas na kolejny etap – każdy może zagłosować na kandydaturę, która jej/jego zdaniem zasługuje na nagrodę. Korony Równości trafią w ręce tych, którzy/które od lipca 2025 r. do czerwca 2026 w sposób szczególny zaangażowały się w walkę o równe prawa dla społeczności LGBT+. 

 

Lista nominowanych w kategoriach:

  1. Aktywizm: Jolanta i Alicja Sienkiewicz-Prochowicz, Mateusz Trojan i Jakub Cupriak-Trojan, URequal. 
  2. Instytucje: Departament Różnorodności Społecznej Urzędu Miejskiego Wrocławia,
    dr hab. Piotr Karniej i dr hab. Michał Czapla, Miejski Ośrodek Kultury (MOK) Olsztyn. 
  3. Kultura: Cyś (Marcel Lelo), Wojciech Grudziński, Vujo. 
  4. Biznes: Kubota S.A., Lukullus – Albert Judycki i Jacek Malarski. 
  5. Media: Piotrka Masierak, Angelika Pitoń, Mateusz Witczak. 
  6. Internet: Dominik Więcek (@dominik_wiecek), Dżasta i Mariolka (@teczowy_vajb), Natalia Olechnowicz i Julia Nazarko (@natijules). 
  7. Prawo: nominacja łączona dla: Milena Adamczewska-Stachura, Paweł Knut, Artur Kula i Anna Mazurczak; Damian Ruhm; Łukasz Zjawiński. 
  8. Polityka: Sebastian Gajewski, Krzysztof Gawkowski, Katarzyna Kotula.

 

Skład kapituły:

  1. Anna Gmiterek-Zabłocka – dziennikarka TOK FM,
  2. Andrzej Szwan (Lulla La Polaca) – najstarsza polska drag queen,
  3. Kuba Gawron – współautor Atlasu Nienawiści,
  4. Ksawery Kondrat – twórca polskiej marki protez i binderów dla osób transpłciowych (Where is Willy),
  5. Marcjanna Lelek reżyserka i scenarzystka, 
  6. Katarzyna Wiśniewska radczyni prawna, współzałożycielka marki Unipride,
  7. Miko Czerwiński – osoba dyrektorska KPH.

„Ta nagroda to dowód, że można przejść drogę od wstydu do dumy. Chcę powiedzieć każdemu, kto jeszcze się boi: twoja historia może skończyć się wolnością” – mówił Sebastian Szarata, jeden z ubiegłorocznych laureatów_ek (wspólnie z Mariolą Kozak i Mariuszem Kozak) w kategorii Internet.  

Głosowanie trwa od 7 września do 21 września do godz. 23:59 na stronie www.koronyrownosci.pl. Osoby, które oddadzą głos, otrzymają kod rabatowy na prenumeratę magazynu Replika” oraz rabat na pierwszy miesiąc subskrypcji serwisu VOD OUTFILM.

Nazwiska osób laureackich poznamy podczas uroczystej gali wręczenia nagród, która odbędzie się 24 września 2026 roku w Warszawie. Transmisję wydarzenia będzie można obejrzeć na Facebooku i YouTube Kampanii Przeciw Homofobii.

Głosuję!

 

Plebiscyt Korony Równości 2026 został objęty matronatem medialnym:

       

Plebiscyt Korony Równości 2026 jest współfinansowany ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich 

Pracuj w KPH – dołącz do nas jako osoba specjalistyczna ds. kampanii i mobilizacji

Jeśli identyfikujesz się z misją i wartościami Kampanii Przeciw Homofobii, masz doświadczenie w obszarze kampaniowania i mobilizacji ludzi do działania, chcesz działać razem z nami na rzecz społeczności LGBT+ w Polsce, to ogłoszenie jest właśnie dla Ciebie!

Do zespołu programowego KPH szukamy osoby specjalistycznej ds. kampanii i mobilizacji, która będzie odpowiadała za planowanie i prowadzenie działań kampanijnych oraz budowanie społecznego zaangażowania wokół celów rzeczniczych KPH.

To stanowisko łączące pracę ze społecznością i organizacjami partnerskimi z działaniami z zakresu kampanii, mobilizacji i komunikacji. Osoba na tym stanowisku będzie blisko współpracować z zespołami programowym i komunikacji i fundraisingu, przekładając cele organizacji na działania angażujące społeczność i budujące poparcie dla zmian społecznych i prawnych. 

Wyślij CV do 20.09.2026 r. do godziny 23:59 na adres: praca@kph.org.pl

Wymagane kompetencje, poparte doświadczeniem zawodowym:

  • Doświadczenie w planowaniu i prowadzeniu kampanii społecznych, rzeczniczych lub mobilizacyjnych: od określenia celu i grup odbiorców po realizację i ewaluację. 
  • Umiejętność budowania i mobilizowania społeczności oraz tworzenia działań angażujących ludzi w konkretne działania, w tym konsultacje, akcje zbierania podpisów i wydarzenia.
  • Znajomość społeczności LGBT+ oraz polskiego kontekstu społecznego i prawnego dotyczącego osób LGBT+.
  • Umiejętność budowania i utrzymywania relacji z organizacjami społecznymi, grupami lokalnymi i innymi partnerami oraz pracy z różnorodnością interesów i napięciami.
  • Umiejętność przekładania celów rzeczniczych i potrzeb społeczności na konkretne działania oraz jasne komunikaty dla różnych grup odbiorców.
  • Umiejętność współpracy międzyzespołowej, w szczególności z działem komunikacji i fundraisingu, przy planowaniu i realizacji kampanii.
  • Umiejętność monitorowania zaangażowania, analizy podstawowych danych i ewaluacji skuteczności prowadzonych działań.
  • Bardzo dobra organizacja pracy własnej, samodzielność, proaktywność i umiejętność pracy przy zmieniających się priorytetach.
  • Znajomość języka angielskiego.

Mile widziane:

  • Doświadczenie w prowadzeniu kampanii związanych z prawami człowieka, równym traktowaniem lub prawami osób LGBT+.
  • Doświadczenie w organizowaniu i koordynowaniu wolontariuszy, aktywistów lub lokalnych grup.
  • Znajomość narzędzi cyfrowych wspierających kampanie i mobilizację, w tym systemów mailingowych, baz kontaktów, formularzy i analityki.
  • Doświadczenie w pracy w organizacji pozarządowej lub ruchu społecznym.
  • Portfolio zrealizowanych kampanii lub linki odsyłające do nich. 

Oferujemy:

  • wynagrodzenie w wysokości 6.712-9.081 zł brutto, w zależności od doświadczenia,
  • umowę o pracę na 1 rok w wymiarze pełnego etatu, z możliwością przedłużenia na czas nieokreślony (okres próbny: 3 miesiące),
  • pracę w Warszawie w systemie hybrydowym (praca zdalna lub stacjonarna w biurze zlokalizowanym w zabytkowej kamienicy w centrum Warszawy*), obowiązkowa praca z biura minimum 2 dni w tygodniu,
  • prywatną opiekę zdrowotną,
  • kartę Multisport,
  • uczestnictwo w indywidualnych i zespołowych formach wsparcia w rozwoju zawodowym,
  • 26 dni urlopowych w roku, niezależnie od stażu pracy,
  • 7-godzinny dzień pracy.

*Biuro KPH mieści się w zabytkowej kamienicy, winda znajduje się na półpiętrze. KPH stosuje zasadę równego traktowania w zatrudnieniu i dołoży starań, aby odpowiedzieć na potrzeby osób kandydujących i zatrudnianych, dlatego w razie pytań lub wątpliwości, skontaktuj się z nami. Jesteśmy otwarci_te na znalezienie rozwiązań, które zwiększą dostępność, choć mamy świadomość, że część barier może na tę chwilę stanowić trudność w podjęciu pracy na opisanym stanowisku.

Równe szanse: KPH jest pracodawcą oferującym równe szanse i zobowiązuje się do zwalczania wszelkiej dyskryminacji. Do udziału w rekrutacji szczególnie zachęcamy osoby transpłciowe, interpłciowe, homo-, biseksualne, queerowe, niebinarne oraz sojusznicze. 

Rekrutacja: Jeśli chcesz dołączyć do naszego zespołu, wyślij swoje CV w formacie PDF na adres: praca@kph.org.pl do dnia 20.09.2026 do godz. 23:59, w tytule maila wpisując: „Rekrutacja: Osoba specjalistyczna ds. kampanii i mobilizacji”. Wybrane osoby zostaną zaproszone na rozmowę kwalifikacyjną.

W aplikacji prosimy o umieszczenie klauzuli: 

Niniejszym wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Stowarzyszenie Kampania Przeciw Homofobii moich danych osobowych w celach związanych z przeprowadzeniem procesu rekrutacyjnego. Zostałam_em poinformowana_y, że administratorem moich danych osobowych jest Stowarzyszenie Kampania Przeciw Homofobii z siedzibą w Warszawie, adres Aleje Jerozolimskie 99/40, 02-001 Warszawa KRS 0000 1111 209. Oświadczam, iż jestem świadoma_y prawa do wglądu do swoich danych, prawa poprawiania danych oraz prawa do żądania usunięcia danych, a dane te zostały przeze mnie podane dobrowolnie”. 

Zgłoszenia bez załączonej powyższej klauzuli nie będą rozpatrywane. 

Dołącz do nas i wspólnie budujmy Polskę równych praw!

Wywiad „25 LAT WALKI O RÓWNOŚĆ Kampanii Przeciw Homofobii” w najnowszej „Replice”

Z Miko Czerwińskim, osobą dyrektorską Kampanii Przeciw Homofobii, z okazji 25-lecia organizacji, rozmawia Anna Mikulska (KPH).

 

Gdy powstała Kampania Przeciw Homofobii, miałxś 11 lat. Wtedy też odbyła się w Warszawie pierwsza Parada Równości. Dorastałxś więc w czasach, gdy osoby LGBT+ w Polsce zaczęły być dostrzegane. Jak te zmiany wpłynęły na ciebie jako osobę nastoletnią?

Mój okres nastoletni to też pierwsze wspomnienia związane z KPH. Gdy miałxm jakieś 15–16 lat, w Gdańsku odbywał się festiwal wielokulturowy i Kampania miała tam swoje stoisko. Pamiętam, że brałxm stamtąd, trochę potajemnie, wszystko, co tylko mieli. To był mój pierwszy kontakt się z tematem LGBT+, dzięki któremu dowiedziałxm się więcej o sobie. Mogłxm wreszcie przeczytać merytoryczne materiały o tym, co czuję. W tym wieku zastanawiasz się, kim jesteś, szukasz właściwych słów. Tamten mały namiocik Kampanii w Gdańsku bardzo się w moim życiu zapisał.

W ubiegłym roku przejąłxś stery organizacji, ale związałxś się z KPH już dawno temu.

Jestem osobą członkowską KPH od około siedmiu lat. Przechodząc na stanowisko dyrektorskie, przypomniałxm sobie drugie, formujące dla mnie spotkanie z Kampanią, które miało miejsce wcześniej. To było szkolenie z rzecznictwa na rzecz osób LGBT+. Dowiedziałxm się, jak rozmawiać z politykami_czkami, jak poruszać się w tym obszarze, by najskuteczniej działać na rzecz naszej społeczności. W KPH istnieje zespół rzeczniczy, który codziennie walczy w ten sposób o nasze prawa.

Jakie wydarzenia na przestrzeni lat działalności organizacji były, twoim zdaniem, najważniejsze dla praw i ruchu LGBT+ w Polsce?

Jednym z kamieni milowych był rok 2023, czyli wygrana KPH przed ETPCz (Europejskim Trybunałem Praw Człowieka – przyp. red.). Sprawa dotyczyła związków osób tej samej płci. To pokazało, że działania KPH przynoszą zmianę. Równie ważnym obszarem naszej działalności jest wsparcie ruchu LGBT+.

I tu kolejne wspomnienie: pamiętam, jak bardzo pomógł nam grant od KPH, gdy jeszcze pracowałxm przy Marszu Równości w Krakowie. Dziś wspieramy lokalne działania społeczności nawet w najmniejszych miastach.

Jednym z flagowych projektów KPH jest plebiscyt Korony Równości, który w tym roku odbywa się po raz ósmy. Skąd pomysł na taką inicjatywę?

Jeszcze przed Koronami KPH organizowała galę osób sojuszniczych „Ramię w ramię po równość”. Wiemy, że rola osób sojuszniczych jest niezbędna w dążeniu do równości. Chcieliśmy w ten sposób pokazać, że widzimy i cenimy ich zaangażowanie. Jednak osiem lat temu zapadła decyzja, by docenić również osoby queerowe, które działają dla naszego wspólnego dobra. I tak powstał plebiscyt Korony Równości, który celebruje tych, którzy przyczyniają się do zmiany na lepsze. Korony są dziś dużym wydarzeniem i wiemy, że wielu osobom zależy na otrzymaniu nominacji. Razem świętujemy ich sukces podczas uroczystej gali.

Podoba mi się to, że do Koron każdy może zgłosić swojego_ją faworyta_kę. W ten sposób KPH oddaje sprawczość społeczności, która najlepiej wie, kto najwięcej dla nich zrobił.

Działa to tak: po otrzymaniu kandydatur kapituła selekcjonuje osoby nominowane do nagrody w każdej z ośmiu – zwyczajowo – kategorii: Aktywizm, Instytucje, Prawo, Polityka, Media, Internet, Biznes i Kultura. Potem głos wraca do społeczności, która decyduje, która z osób dostanie nagrodę. To nagroda od nas wszystkich.

Nagroda tym bardziej ważna, że Karol Nawrocki niedawno zawetował pierwszą w historii Polski ustawę regulującą związki jednopłciowe, która trafiła na biurko Prezydenta RP. To oznacza, że dziś społeczność jeszcze bardziej potrzebuje wsparcia i motywacji do dalszych działań.

Trzeba przyznać jasno – decyzja Karola Nawrockiego kończy prawie dwuletnią drogę projektu, który miał szansę po raz pierwszy uznać prawnie związki osób tej samej płci. Projektu, który mimo wielu perturbacji politycznych, miał większość w obu izbach parlamentu, a jednocześnie cieszył się poparciem społecznym. W ponad dwudziestoletniej historii walki o ustawę nigdy wcześniej nie byliśmy jako społeczność tak blisko przynajmniej minimum rozwiązań, których potrzebujemy.

Mimo to nie powinniśmy zapominać o licznych sukcesach, które jako osoby LGBT+ odnieśliśmy w tym roku.

Na przykład?

Konsekwentnie budowaliśmy i wciąż budujemy poparcie społeczne dla uznania prawnego związków osób tej samej płci – zarówno związków partnerskich, jak i małżeństw, które w ostatnich miesiącach sięga niemal 80%! To właśnie powoduje, że politycy i polityczki nie mogą już nie zauważać potrzeb osób LGBT+ w swojej agendzie.

Postulat wprowadzenia związków partnerskich pojawił się też w programach wyborczych trzech z czterech partii, które 13 grudnia 2023 r. objęły władzę. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie konsekwentna, wieloletnia praca wielu grup i osób, które na ulicach, marszach, w sądach, ale też działając w strukturach partii politycznych zabiegały i przypominały o postulatach społeczności osób LGBT+. Oczywiście, decyzja Karola Nawrockiego jest gorzką pigułką, jednak nie zapominajmy o tym i doceńmy naszą pracę jako społeczności, naszą determinację w walce o równe prawa, szacunek i widoczność.

Wierzysz, że będziemy żyli w Polsce równych praw?

Nie mam co do tego wątpliwości. Poprzez różne strategie zmierzamy do tego wspólnego celu: Polski z pełną równością małżeńską, z gwarancją ochrony praw każdej rodziny, z opartą na szacunku i godności procedurą uzgodnienia płci czy skuteczną walką z mową nienawiści i przemocą motywowaną uprzedzeniami wobec społeczności osób LGBT+. To długi marsz po równość – niełatwy i pełen zakrętów, ale konsekwentny i z jasnym celem, który osiągniemy.

Dowiedz się więcej o Koronach Równości: www.koronyrownosci.pl

Na zdjęciu: Miko Czerwiński, fot. Arek Urbaniec

Rozporządzenie ws. transkrypcji wchodzi w życie. W tle szkolenia „Metryki” w USC

23 sierpnia, weszło w życie rozporządzenie Ministra Cyfryzacji, umożliwiające transkrypcję małżeństw zawartych za granicą i wprowadzenie ich do polskiego rejestru. Nowe wzory dokumentów zastępują dotychczasowy podział na odrębne rubryki „dane kobiety” i „dane mężczyzny”, pozwalając na wpisanie danych obu osób bez względu na ich płeć.

Rozporządzenie z 22 maja 2026 r. zmieniające wzory dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego ma zastosowanie we wszystkich urzędach stanu cywilnego w Polsce. Jego wejście w życie jest ważnym elementem dostosowywania praktyki administracji do orzeczeń sądów dotyczących uznawania skutków prawnych małżeństw zawartych za granicą przez pary jednopłciowe. 

Nie oznacza to jednak możliwości zawierania takich małżeństw w Polsce –  chodzi o uznanie małżeństw, które zostały legalnie zawarte w innym państwie. Innymi słowy, jak wskazywał Naczelny Sąd Administracyjny, dokonanie transkrypcji nie oznacza wprowadzenia do polskiego porządku prawnego instytucji małżeństwa osób tej samej płci.

Wyroki sądów a praktyka urzędów

Zmiana wzorów dokumentów jest odpowiedzią na konkretny problem. Do tej pory polskie formularze i systemy rejestracji stanu cywilnego były skonstruowane w sposób, który utrudniał lub uniemożliwiał prawidłowe wprowadzenie do systemu zagranicznego aktu małżeństwa dwóch osób tej samej płci.

Jednocześnie w ostatnich miesiącach zapadły decyzje, które wyraźnie zobowiązały państwo do respektowania praw par jednopłciowych. 

W marcu Naczelny Sąd Administracyjny nakazał warszawskiemu Urzędowi Stanu Cywilnego dokonanie transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci. W maju NSA w kolejnych sprawach wskazał, że taka transkrypcja nie jest sprzeczna z podstawowymi zasadami polskiego porządku prawnego, jeżeli przy interpretacji  przepisów uwzględni się standard wynikający m.in. z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Wcześniej, w listopadzie 2025 r., podobny kierunek wyznaczył Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. TSUE wskazał na obowiązek uznawania przez państwo członkowskie skutków małżeństwa zawartego legalnie w innym państwie UE, jeżeli jest to konieczne do zapewnienia praw wynikających z prawa unijnego, w szczególności prawa do swobodnego przemieszczania się i życia rodzinnego.

W tym sensie nowe wzory dokumentów nie są oderwane od wcześniejszego orzecznictwa. Są próbą dostosowania administracyjnej praktyki państwa do sytuacji, w której kolejne sądy jasno wskazywały, że zagraniczne małżeństwa osób tej samej płci nie mogą być po prostu ignorowane przez polskie instytucje.

W tle wyrok Trybunału Konstytucyjnego

Wejście w życie rozporządzenia następuje jednak w szczególnym momencie. 28 lipca 2026 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że rozporządzenie Ministra Cyfryzacji jest niezgodne z Konstytucją w zakresie, w jakim wprowadza wzory dokumentów dotyczące zagranicznych związków, które nie są związkami kobiety i mężczyzny. Warto jednak zwrócić uwagę, że polski sąd konstytucyjny nie jest aktualnie sądem w rozumieniu prawa europejskiego, a rząd jasno stwierdził, że decyzja TK nie wpływa na wejście w życie rozporządzenia. 

Orzeczenie TK pozostaje w napięciu z wcześniejszymi rozstrzygnięciami TSUE, NSA i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. NSA wprost wskazywał, że przy ocenie możliwości dokonania transkrypcji nie można ograniczać się wyłącznie do krajowych przepisów dotyczących małżeństwa, ale należy uwzględniać również zobowiązania międzynarodowe Polski oraz standard ochrony życia prywatnego i rodzinnego.

– Dla par, które składają wnioski o transkrypcję, nie jest to jednak abstrakcyjny spór między instytucjami. Każda rozbieżność w praktyce urzędów oznacza realną niepewność co do tego, czy i kiedy ich małżeństwo zostanie uznane w dokumentach państwa – komentuje Przemek Walas, kierownik programowy w KPH.

Szkolenia „Metryki” 

Na tym tle szczególnego znaczenia nabierają działania czasopisma „Metryka”, która organizowała w tym roku szkolenia dla pracowników USC, poświęcone postępowaniu w sprawach transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci.

Uczestnikom oferowano m.in. przewodnik postępowania dla kierowników USC oraz „najnowszą wersję decyzji odmownej kierownika USC”.Na stronie „Metryki” opublikowano także materiał zatytułowany „Motywy do odmowy transkrypcji aktu małżeństwa osób tej samej płci”, w którym dr. Piotr Kasprzyk przekonuje, że kierownik USC nie powinien dokonywać takiej transkrypcji.

– To oczywiście stoi w sprzeczności z orzeczeniami NSA i kolejnymi rozstrzygnięciami sądów administracyjnych. Cała sytuacja pokazuje, że sama zmiana przepisów i wzorów dokumentów nie kończy problemu. Równie ważne jest to, jak nowe regulacje będą stosowane w praktyce przez ponad dwa tysiące urzędów stanu cywilnego w Polsce –  dodaje Walas.

Zmiana, która ma znaczenie 

Dla osób, których zagraniczne małżeństwo zostanie prawidłowo odzwierciedlone w polskim rejestrze, nie jest to wyłącznie zmiana formalna.

Małżeństwo ma znaczenie dla wielu obszarów codziennego życia. Wpływa między innymi na sposób, w jaki państwo rozpoznaje rodzinę, relację między małżonkami, kwestie majątkowe i dziedziczenie, dostęp do określonych świadczeń czy możliwość załatwiania szeregu spraw urzędowych.

Dlatego uznanie skutków prawnych małżeństwa zawartego legalnie za granicą oznacza możliwość posługiwania się dokumentem, który odpowiada rzeczywistemu stanowi jej życia rodzinnego.

Jest to także rozwiązanie oparte na szacunku i godności. Państwo nie musi zgadzać się na możliwość zawierania małżeństw jednopłciowych w Polsce, aby uznać fakt, że jego obywatelki i obywatele takie małżeństwa zawarli legalnie w innym państwie. Odzwierciedlenie tego faktu w rejestrze stanu cywilnego nie tworzy nowej rzeczywistości rodzinnej, za to pozwala państwu odpowiednio zareagować na rzeczywistość, która już istnieje.

To ważny krok, ale nie koniec drogi

Wejście w życie nowych wzorów aktów małżeństwa jest ważnym krokiem w kierunku zapewnienia parom jednopłciowym większego bezpieczeństwa prawnego. Nie rozwiązuje jednak wszystkich problemów.

– Pary jednopłciowe nadal nie mogą zawrzeć małżeństwa w Polsce – w swoim kraju, w obecności rodziny i przyjaciół. Nadal muszą wyjeżdżać za granicę, aby zawrzeć małżeństwo, a następnie mierzyć się z koniecznością dochodzenia uznania jego skutków w Polsce. To oznacza, że w Polsce wciąż nie możemy mówić o pełnej równości małżeńskiej – przypomina Przemek Walas. I dodaje:

– Dlatego docelowym rozwiązaniem pozostaje zniesienie dyskryminacji w dostępie do małżeństwa. Państwo powinno zapewnić wszystkim parom, niezależnie od płci partnerów i partnerek, możliwość zawarcia małżeństwa w Polsce.

W ocenie KPH,  na tę chwilę podstawową kwestią jest to, : by państwo wykonywało swoje obowiązki wobec osób, które już zawarły legalne małżeństwo za granicą. Wejście w życie nowych wzorów dokumentów jest jednym z elementów tego procesu. Kolejnym będzie zapewnienie, że rozwiązania te będą stosowane w całej Polsce w sposób jednolity, przewidywalny i z poszanowaniem praw osób, których dotyczą.

 

Podpisz nasz apel – czas na równość małżeńską!

Ministerstwo Finansów odpowiada na petycję KPH: brak rozstrzygnięcia, analizy trwają

Dziś, 11 sierpnia, dotarła do nas odpowiedź Ministerstwa Finansów na naszą petycję w sprawie równego traktowania podatkowego małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą i transkrybowanych w Polsce. Niestety, na konkretne rozstrzygnięcie musimy jeszcze poczekać.

O co pytaliśmy?

W marcu tego roku zwróciliśmy się do Ministra Finansów z wnioskiem o wydanie interpretacji ogólnej, czyli o jednoznaczne wyjaśnienie przepisów prawa podatkowego. Chcieliśmy mieć pewność, że pary jednopłciowe, które dokonały transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa, będą traktowane tak samo, jak małżeństwa różnopłciowe. Mowa tu między innymi o zwolnieniach z podatku od spadków i darowizn oraz możliwości wspólnego rozliczania się.

Odpowiedź ministerstwa

Ministerstwo nie wydało interpretacji ogólnej. W przesłanym do nas piśmie informuje, że obecnie analizuje orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz polskich sądów administracyjnych. Jak pisze: 

W tej sprawie kluczowym zagadnieniem pozostaje przesądzenie kwestii ustrojowych w obszarze prawa cywilnego i rodzinnego przez organy właściwe do określenia skutków prawnych przeniesienia do rejestru stanu cywilnego w drodze transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci.

Ostateczna decyzja co do tego, czy i w jakim kierunku ministerstwo zdecyduje się interweniować, ma zapaść dopiero po zakończeniu tej analizy – bez wskazania konkretnego terminu. Formalnie ministerstwo zamknęło też naszą petycję, uznając, że dalsze kroki wykraczają poza ramy ustawy o petycjach.

Co to oznacza w praktyce?

To nie jest odpowiedź, na jaką liczyliśmy, ale nie jest to też odpowiedź odmowa. Ministerstwo przyznaje, że kwestia wymaga pogłębionej analizy w świetle dynamicznie rozwijającego się orzecznictwa europejskiego i nie zamyka sprawy definitywnie. Wiemy, że dla wielu par to kolejne miesiące niepewności, zwłaszcza w sytuacjach, gdy Krajowa Informacja Skarbowa w kilku przypadkach już wcześniej wydawała negatywne interpretacje indywidualne, odmawiając małżeństwom jednopłciowym prawa do ulg podatkowych. Brak decyzji Ministerstwa Finansów oznacza, że sfera podatków nadal będzie rozstrzygana przez pryzmat indywidualnych przypadków. 

Dalsze kroki

Brak jasnej odpowiedzi ze strony resortu finansów nie zamyka dla nas sprawy. Będziemy pilnować, żeby zapowiedziana analiza faktycznie się odbyła i doprowadziła do jasnego stanowiska. Jednocześnie w obszarze ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych, ZUS i NFZ zajęły już stanowisko o równym traktowaniu małżeństw niezależnie od płci małżonków – to pokazuje, że zmiana w podejściu administracji jest możliwa.

Nierozwiązana pozostaje też sytuacja dzieci wychowujących się w tęczowych rodzinach. Obecnie nie toczą się żadne prace legislacyjne, które realnie zabezpieczałyby ich prawa. KPH konsekwentnie zabiega o to, by prawo w jakiejkolwiek formie chroniło dzieci i ich prawo do bezpiecznego dzieciństwa. 

Podpisz nasz apel o równość małżeńską

Pracuj w KPH – dołącz do nas jako osoba specjalistyczna ds. digital marketingu

Jeśli identyfikujesz się z misją i wartościami Kampanii Przeciw Homofobii, masz ugruntowane doświadczenie w obszarze komunikacji online lub marketingu, chcesz działać razem z nami na rzecz społeczności LGBT+ w Polsce – to ogłoszenie jest właśnie dla Ciebie!

Szukamy osoby specjalistycznej ds. digital marketingu. Wyślij CV do 30.08.2026 r. do godziny 23:59 na adres praca@kph.org.pl.

Zakres obowiązków i kluczowe zadania:

  • współtworzenie komunikacji projektów i działań realizowanych przez organizację,
  • współzarządzanie profilami organizacji w mediach społecznościowych,
  • tworzenie treści (postów, wpisów, e-mail newsletterów) oraz materiałów graficznych,
  • planowanie, prowadzenie i optymalizacja kampanii reklamowych (Meta Ads, Google Ads),
  • aktualizacja strony internetowej organizacji,
  • identyfikowanie nowych trendów i wdrażanie rozwiązań w zakresie komunikacji online, które wspierają dotarcie do nowych grup odbiorczych,
  • analiza danych i przygotowywanie raportów z prowadzonych działań,
  • wsparcie działań z zakresu fundraisingu indywidualnego.

Wymagane kompetencje, poparte posiadanym doświadczeniem zawodowym:

  • co najmniej kilkuletnie doświadczenie w digital marketingu / komunikacji online, w tym w samodzielnym prowadzeniu projektów,
  • lekkie pióro, umiejętność przygotowywania i redagowania tekstów,
  • doświadczenie w prowadzeniu komunikacji w mediach społecznościowych,
  • umiejętność obsługi systemu CMS (np. WordPress),
  • znajomość narzędzi reklamowych i analitycznych (np. Meta Ads, Google Ads, Google Analytics, PowerBI),
  • umiejętność tworzenia grafik z użyciem narzędzia Canva,
  • umiejętność analizy danych, prezentacji wniosków i sugerowania usprawnień,
  • zainteresowanie nowoczesnymi trendami w komunikacji online,
  • bardzo dobra organizacja pracy i samodzielność w wykonywaniu powierzonych obowiązków,
  • znajomość języka angielskiego na poziomie min. B1,
  • zainteresowanie tematami podejmowanymi przez KPH.

Mile widziane

  • doświadczenie w realizacji działań fundraisingowych,
  • doświadczenie w pracy w organizacjach pozarządowych.

Oferujemy:

  • wynagrodzenie w wysokości 7896-9475 zł brutto, w zależności od doświadczenia,
  • umowę o pracę na 1 rok w wymiarze pełnego etatu, z możliwością przedłużenia na czas nieokreślony (okres próbny: 3 miesiące),
  • pracę w Warszawie w systemie hybrydowym (praca zdalna lub stacjonarna w biurze zlokalizowanym w zabytkowej kamienicy w centrum Warszawy*), obowiązkowa praca z biura minimum 2 dni w tygodniu,
  • prywatną opiekę zdrowotną,
  • kartę Multisport,
  • uczestnictwo w indywidualnych i zespołowych formach wsparcia w rozwoju zawodowym,
  • 26 dni urlopowych w roku, niezależnie od stażu pracy,
  • 7-godzinny dzień pracy.

*Biuro KPH mieści się w zabytkowej kamienicy, winda znajduje się na półpiętrze. KPH stosuje zasadę równego traktowania w zatrudnieniu i dołoży starań, aby odpowiedzieć na potrzeby osób kandydujących i zatrudnianych, dlatego w razie pytań lub wątpliwości – skontaktuj się z nami. Jesteśmy otwarci_te na znalezienie rozwiązań, które zwiększą dostępność, choć mamy świadomość, że część barier może na tę chwilę stanowić trudność w podjęciu pracy na opisanym stanowisku.

Równe szanse: KPH jest pracodawcą oferującym równe szanse i zobowiązuje się do zwalczania wszelkiej dyskryminacji. Do udziału w rekrutacji szczególnie zachęcamy osoby transpłciowe, interpłciowe, homo-, biseksualne, queerowe, niebinarne oraz sojusznicze. 

Rekrutacja: Jeśli chcesz dołączyć do naszego zespołu, wyślij swoje CV w formacie PDF na adres: praca@kph.org.pl do dnia 30.08.2026 do godz. 23:59, w tytule maila wpisując: „Rekrutacja: Osoba specjalistyczna ds. digital marketingu”. Wybrane osoby zostaną zaproszone na rozmowę kwalifikacyjną.

W aplikacji prosimy o umieszczenie klauzuli: „Niniejszym wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Stowarzyszenie Kampania Przeciw Homofobii moich danych osobowych w celach związanych z przeprowadzeniem procesu rekrutacyjnego. Zostałam_em poinformowana_y, że administratorem moich danych osobowych jest Stowarzyszenie Kampania Przeciw Homofobii z siedzibą w Warszawie, adres Aleje Jerozolimskie 99/40, 02-001 Warszawa KRS 0000 1111 209. Oświadczam, iż jestem świadoma_y prawa do wglądu do swoich danych, prawa poprawiania danych oraz prawa do żądania usunięcia danych, a dane te zostały przeze mnie podane dobrowolnie”. Zgłoszenia bez załączonej powyższej klauzuli nie będą rozpatrywane. 

Dołącz do nas i wspólnie budujmy Polskę równych praw!

Trybunał Konstytucyjny znów mówi „nie”. Ale czy to coś zmienia? [opinia KPH]

We wtorek, 28 lipca, Trybunał Konstytucyjny orzekł, że rozporządzenie Ministra Cyfryzacji dotyczące transkrypcji jest niezgodne z konstytucją. Trzyosobowy skład z Bogdanem Święczkowskim i Stanisławem Piotrowiczem, byłym posłem PiS, na czele, uznał, że taki wpis narusza konstytucyjną definicję małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.

Ułatwić urzędnikom pracę

Sprawa dotyczyła z pozoru technicznej zmiany. Rozporządzenie wprowadziło nowy wzór aktu małżeństwa, w którym rubryki „kobieta” i „mężczyzna” zastąpiono jedną, uniwersalną rubryką: „kobieta/mężczyzna”. To właśnie ta zmiana, wprowadzona przez ministra cyfryzacji, miała ułatwić urzędnikom wprowadzanie do rejestrów stanu cywilnego małżeństw jednopłciowych zawartych zagranicą. 

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Wpisanie takiego małżeństwa do rejestru to nie jest „zawarcie” małżeństwa w Polsce, jak sugeruje TK. To tylko odnotowanie przez polską administrację wydarzenia, które miało miejsce za granicą, zgodnie z tamtejszym prawem. 

Co ważne, taka praktyka nie jest żadną nowością. Już od marcowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego urzędy stanu cywilnego dokonują takich transkrypcji, choć w sposób niejednolity, zależny od interpretacji konkretnego urzędnika. 

Rozporządzenie ministra cyfryzacji nie tworzyło więc nowego prawa, a miało jedynie ujednolicić tę praktykę i ułatwić urzędnikom pracę w systemie, dając im gotowy, jednolity wzór dokumentu, by nie musieli dłużej improwizować.. 

Trybunał uznał jednak inaczej – i to jednogłośnie.

Wyrok trudno traktować poważnie

Orzeczenie zapadło w składzie, którego status od miesięcy budzi wątpliwości. Jeszcze w grudniu 2025 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził wprost, że polski Trybunał Konstytucyjny nie spełnia dziś standardów niezawisłego sądu  z powodu sposobu, w jaki powoływano część jego sędziów. We wtorkowym składzie zasiadał między innymi Stanisław Piotrowicz, wcześniej aktywny polityk PiS, co samo w sobie stawia pytanie o bezstronność.

Rząd zresztą nie czeka na rozstrzygnięcie tych wątpliwości i już zapowiedział, że wyrok nie ma znaczenia. Rzecznik rządu Adam Szłapka i pełnomocniczka ds. równości Katarzyna Kotula jasno stwierdzili, że nowe przepisy wejdą w życie 23 sierpnia, zgodnie z planem. Mamy więc sytuację, w której jeden organ państwa mówi „nie wolno”, a inny odpowiada
„i tak to zrobimy”.

W prawnej próżni

Dla osób, które zawarły małżeństwo za granicą, oznacza to przede wszystkim niepewność – nie wiadomo dziś, czy urzędnicy w poszczególnych urzędach stanu cywilnego zastosują się do rozporządzenia, czy do „wyroku” Trybunału. Ale jest też szerszy kontekst: listopadowy wyrok TSUE, zobowiązał Polskę do uznawania małżeństw osób tej samej płci zawartych w innym kraju UE. 

Z kolei wyrok TK może być próbą stworzenia wrażenia, że Konstytucja stoi w sprzeczności z prawem unijnym i że wdrożenie unijnego orzeczenia jest w Polsce niemożliwe. To nieprawda, ale taki argument w politycznej narracji może się jeszcze pojawić nieraz.

To spór, który toczy się dziś bardziej na poziomie symboli i komunikatów, niż realnych zmian w prawie. Warto jednak pamiętać, że symbole w polityce mają dużą siłę. Politycy prawicy od dawna kwestionują wiążący charakter wyroków TSUE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz). 

Wyrok taki jak ten, choć dziś odrzucany przez rząd, może w przyszłości – zwłaszcza w przypadku dojścia do władzy rządu prawicowego – posłużyć jako argument i stanowić rzekomy dowód na to, że polska Konstytucja miałaby stać w sprzeczności z prawem europejskim, a tym samym można się od tego prawa odcinać. Dla par, których dotyczy dzisiejszy spór, każdy taki komunikat oznacza tymczasem kolejne miesiące życia w prawnej próżni.

****

Chcesz równości małżeńskiej w Polsce? Podpisz apel!

Apelujemy o równość małżeńską!

To było minimum, które realnie mogło poprawić sytuację wielu osób. Dla polityków nawet minimum było zbyt wiele.  Status osoby najbliższej nie dawał pełni praw i nie nazywał rzeczy po imieniu. Był jednak rozwiązaniem popieranym przez polityczną i społeczną większość oraz krokiem, który wiele z nas było skłonnych przyjąć. Wierzyliśmy_łyśmy, że to początek dobrych zmian.

Od ponad 20 lat czekamy na ustawę, która dawałaby pełnię praw naszym związkom. Na stole pojawiały się kolejne projekty, które zazwyczaj dość szybko trafiały do kosza. Tym razem było inaczej. Polityczny kompromis przyniósł nie związki partnerskie, a status osoby najbliższej. 

Ten kompromis nie spotkał się z przychylnością prezydenta. Jednocześnie my nadal czekamy na rozpoznanie naszych związków. Franciszek i Bartłomiej na empatię w zdrowiu i chorobie. Ola i Karolina na bezpieczeństwo swoich dzieci. Zuza i Ida na wspólne planowanie życia w Polsce. Nie możemy już dłużej czekać!

Skoro nawet tak okrojona ustawa okazała się niemożliwa do wprowadzenia, uważamy, że należy powiedzieć jasno: to nie czas na proponowanie kolejnych połowicznych rozwiązań, w nadziei, że tym razem się uda. Rozwiązaniem, którego chcemy dla społeczności osób LGBT+ w Polsce, jest równość małżeńska. 

Chcę równości małżeńskiej – podpisuję apel

Wiemy, że to droga na lata. Wiemy, że będzie wymagała rozmów, przekonywania, cierpliwości i że nie uda się z dnia na dzień. Dlatego wzywamy polityków wszystkich opcji: rozmawiajmy o równości małżeńskiej. Nie jako o żądaniu maksymalnym do okrojenia w negocjacjach, ale jako o celu, wokół którego warto budować rzeczywiste porozumienie.

Podpisuję się pod równością małżeńską

Osiągnięcie tego celu wymaga wsparcia i konsekwentnej pracy naszej całej społeczności. Działajmy razem! Podpisz się pod apelem o równość małżeńską! Zanim politycy i polityczki znowu usiądą do pisania kolejnej ustawy, pokażmy im wspólnie, ile osób stoi za tym jasno wyznaczonym celem. 

 

Karol Nawrocki nie podpisał ustawy o statusie osoby najbliższej. KPH: „Prezydent zignorował głos większości społeczeństwa”

Zgodnie z zapowiedzią, Karol Nawrocki nie podpisał projektu ustawy o statusie osoby najbliższej, chociaż ta i tak trafiła na jego biurko w znacznie okrojonej wersji. Kampania Przeciw Homofobii zapowiada dalszą pracę nad zabezpieczeniem prawnym par jednopłciowych w Polsce.

Decyzja prezydenta zapadła 17 lipca. „Jako strażnik konstytucji nie mogę zaakceptować rozwiązania, które prowadziłoby do utraty szczególnego statusu małżeństwa” uzasadniał swoje weto Karol Nawrocki. 

Ustawa o statusie osoby najbliższej miała zapewnić parom jednopłciowym m.in. możliwość ustanowienia wspólności majątkowej, pochówku osoby partnerskiej czy prawa do lokalu dla drugiej strony umowy o wspólnym pożyciu. Zdaniem Kampanii Przeciw Homofobii dzisiejsze weto to ostateczne potwierdzenie, że prawa społeczności LGBT+ którą tworzą w Polsce ok. 2 miliony osób nie są dla głowy państwa wystarczająco ważne. 

„Projekt ustawy o statusie osoby najbliższej to zaledwie strzępki pierwszej wersji dokumentu, który traktował o związkach partnerskich. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że w toku prac legislacyjnych zabrakło zabezpieczenia praw dzieci par jednopłciowych, możliwości ceremonii w Urzędzie Stanu Cywilnego czy dziedziczenia ustawowego dla osób zawierających umowę” komentuje Miko Czerwiński, osoba dyrektorska KPH. „Dzisiejsze zawetowanie ustawy pokazuje jednak, że nawet to absolutne minimum praw, które miała zapewnić ustawa, to dla prezydenta zbyt wiele” dodaje.

W swoim stanowisku przesłanym do prezydenta, KPH szczegółowo przedstawiło analizę różnic między zakresem uprawnień pomiędzy małżeństwem a proponowanym ustawą statusem osoby najbliższej. Z całym stanowiskiem można zapoznać się tutaj. 

Co ważne, decyzja prezydenta została podjęta mimo poparcia ustawy przez większość obywateli i obywatelek. Z badań przeprowadzonych początkiem czerwca przez SW Research na zlecenie KPH wynika, że ponad 3 razy więcej Polek i Polaków (47,8 proc.) uznało, że prezydent Karol Nawrocki powinien podpisać ustawę o statusie osoby najbliższej, niż żeby jej nie podpisać (14,3 proc.). 

W ramach tego samego badania, niemal 80% ankietowanych potwierdziło, że status par jednopłciowych w Polsce powinien być prawnie zabezpieczony. 

„Po raz kolejny głos strony społecznej okazał się dla rządzących nieistotny. Nie zamierzamy się z tym pogodzić. Jako KPH będziemy kontynuować działania na rzecz pełnej równości małżeńskiej. Nie pozwolimy, by lata pracy organizacji pozarządowych, osób aktywistycznych i całej naszej społeczności poszły na marne” dodaje Miko Czerwiński.

„Trzeba się nie bać, po prostu żyć”. Tęczowe tacierzyństwo w Polsce

Wiktor i Łukasz* wspólnie wychowują dwójkę bliźniaków. Opowiadają o swojej drodze do rodzicielstwa i codziennych doświadczeniach jako tęczowa rodzina w Polsce. Z okazji Dnia Ojca prezentujemy zapowiedź dłuższego wywiadu, który ukaże się wraz z publikacją poradnika dla queerowych ojców i mężczyzn** planujących rodzicielstwo.

 

Magdalena Więch, KPH: To była miłość od pierwszego wejrzenia?

Wiktor: Poznaliśmy się 7 lat temu przez internet i od samego początku zależało nam na prawdziwej relacji, na rodzinie. Do teraz dobrze pamiętam, gdy pierwszy raz zobaczyłem Łukasza na żywo. Praktycznie od razu weszliśmy na temat rodziny i dzieci. Obaj jasno określiliśmy, że tak chcemy się spełniać życiowo. Rok później mieliśmy już gotową listę imion dla dzieci, której do dziś jesteśmy wierni.

Łukasz: Nie wzięliśmy jeszcze ślubu, ale obserwujemy, jak zmienia się sytuacja prawna par jednopłciowych w Polsce. Dla mnie jako prawnika zawieranie “czegoś”, co nie przynosi żadnych skutków prawnych, wydawało się bez sensu. Widzimy jednak, że drzwi się otwierają i tym samym będziemy chcieli skorzystać z transkrypcji, ale póki co wspólne zakupy nieruchomości mocniej łączą niż dokument z USC (śmiech). 

 

Magda: Macie dwójkę bliźniaków, Szymona i Agatkę. A w planach?

Wiktor: Dla mnie piątka byłaby idealna, ale po negocjacjach stanęło na czwóreczce. Chociaż właśnie kupiliśmy busa… będzie tyle, ile Bóg da. 

 

Magdalena: Wróćmy do początków. Jak Wasza rodzina zareagowała na to, że chcecie założyć rodzinę?

Łukasz: Nie dzielę się wylewnie swoimi planami z bliskimi, nie potrzebuję tego. Mimo to moja mama od pierwszej chwili bardzo mocno wspierała nas w drodze do tacierzyństwa, chociaż do końca nie wierzyła, że to się stanie. Trudno było jej zrozumieć, jak mogłoby się to wydarzyć.

Wiktor: Wielu znajomych nie było aż tak otwartych, ale nie czekaliśmy na niczyją zgodę, raczej informowaliśmy, że zamierzamy się tego podjąć. Natomiast ich podejście mocno się zmieniło, gdy pojawiły się zarodki. Oboje jesteśmy osobami wierzącymi i nasi bliscy oraz przyjaciele też, dlatego traktujemy moment zapłodnienia jako początek życia. Więc gdy dzieci – w naszym rozumieniu – już się pojawiły, wszyscy bardzo nam kibicowali, znajomi lekarze tłumaczyli skomplikowane wyniki badań, koleżanki i koledzy wyczekiwali na najświeższe newsy. Mamy też znajomych księży, którzy także okazali się dla nas wsparciem, chociaż na samym początku oczywiście byli przeciwni. 

Ich nastawienie zmieniło się do tego stopnia, że przyszli na pępkowe, a jeden z nich skręcał nam w domu łóżeczka dla dzieciaków. 

Łukasz: Wracając do wymarzonej liczby – możemy mówić o trójce, czwórce czy piątce, ale tak naprawdę kluczowe jest dla nas to, by dać szansę każdemu dziecku, czyli każdemu embrionowi. W przypadku tych oto szkrabów, które widzisz, udało się już za pierwszym razem. 

 

Magdalena: Jak teraz wygląda Wasze życie?

Wiktor: Mamy ogromne wsparcie od obu babć. Jedna jest, można powiedzieć, babcią na pełen etat. Przeprowadziła się niedaleko nas i jej pomoc jest nieoceniona, bo oboje jesteśmy czynni zawodowo, chociaż w zmniejszonym wymiarze godzin. Jeden z nas co prawda korzysta z pełnego urlopu macierzyńskiego, ale to nie wyklucza innych form zatrudnienia.

 

Magdalena: Mieszkacie w niewielkiej miejscowości. Jak reagują na Was przechodnie i sąsiedzi, gdy jesteście na spacerze z wózkiem?

Łukasz: Może ciężko w to uwierzyć, ale naprawdę – jak dotąd ani razu nie spotkaliśmy się z wrogością czy choćby krzywym spojrzeniem. Nieważne, czy jesteśmy na ulicy czy u lekarza. Zanim wybraliśmy położną środowiskową, zadzwoniliśmy, by upewnić się, że nie przeszkadza jej opieka nad dziećmi rodziny jednopłciowej. Usłyszeliśmy, że w ogóle nie musimy się czymś takim przejmować, ona jest profesjonalna i nikomu do łóżka zaglądać nie będzie. Dziś jesteśmy mocno z nią zżyci, była nawet na chrzcinach Szymka i Agatki. 

Wiktor: A właśnie, bo rzecz jasna ochrzciliśmy nasze dzieci. I tu też nie musieliśmy szukać jakiejś specjalnej parafii. Nasz proboszcz dobrze nas zna i szanuje. Przyjechało też kilku księży-gości. Dzieciaki miały bardzo doniosłą uroczystość, pięknie ozdobiony kościół, płomienne kazanie, brawa i wiwaty. Podczas uroczystości ksiądz do obu z nas zwracał się per rodzice. 

 

Magdalena: Pytam Was o to wszystko, bo w Kampanii Przeciw Homofobii sama prowadzę warsztaty z zakresu macierzyństwa dla queerowych mam i lesbijek. Pierwsze pytanie, które zawsze pada, to czy nie będą wytykane palcami. Jednak doświadczone rodziny niemal zawsze podzielają Wasze doświadczenia. 

Łukasz: Wydaje mi się, że jeśli już pojawiają się jakieś komentarze, to nie wynikają one z wrogości, tylko nieporozumienia. Kiedyś usłyszeliśmy na spacerze mijające nas dwie kobiety i jedna mówiła do drugiej: “Patrz, bliźniaki, ja bym sobie w życiu nie dała rady”. Ale nie padło ani słowo na temat tego, że te bliźniaki mają dwóch ojców. 

Wiktor: Może po prostu w naszym społeczeństwie jeszcze nikt nie dopuszcza myśli, że dwóch chłopaków prowadzących wózek z dzieckiem to tęczowa rodzina, ale podzielam zdanie Łukasza: nigdy nie spotkałem się z przejawami wrogości, mimo że większość naszych znajomych bardziej utożsamia się z prawą stroną sceny politycznej, a większość mojego środowiska okołozawodowego to „twarde chłopy”, często większe ode mnie. 

Myślę, że kluczowe jest to, by być dobrym człowiekiem i z jakim nastawieniem się wychodzi do ludzi. Jeśli my jesteśmy pewni, że nie robimy nic złego, że jesteśmy stabilni emocjonalnie, że nasza miłość jest pełna oraz że chcemy wychować nasze dzieci na dobrych, uczciwych, szanujących każdego człowieka ludzi, to nasze otoczenie też to dostrzeże. Jeśli jeszcze dodatkowo zobaczą, że tak naprawdę to niczym nie różnimy się od rodzin różnopłciowych i że te nasze dzieci są po prostu niesamowicie wyczekane, że zrobiliśmy absolutnie wszystko, żeby mogły się pojawić, to nagle widzisz, że wręcz Ci kibicują.

 

Magdalena: Co poradzilibyście tym, którzy dopiero rozważają tacierzyństwo?

Łukasz: Że na pewno się uda. To musi być naprawdę dobrze przemyślana, świadoma decyzja i wielka determinacja. Może być różnie, ale jest szereg agencji, które chcą pomóc, odbywają się konferencje, jak ta niedawna w Berlinie (organizowana przez Men Having Babies – przyp. red.), gdzie można dowiedzieć się naprawdę wszystkiego. Są też spotkania w Kolonii oraz Brukseli organizowane pod nazwą Wish for a Baby. Informacje są dziś łatwo dostępne w Internecie. 

Trzeba się nie bać, normalnie funkcjonować, wyjść z szafy, pójść razem na spacer i do lekarza. Po prostu żyć. Jak zaczynaliśmy to byliśmy święcie przekonani, że będziemy pierwsi w Polsce, ale jeszcze przed narodzinami dzieciaków poznaliśmy inną parę mężów, którzy mają kilkuletniego synka i wychowują go w Polsce na wsi. Obaj tak mocno angażują się w życie tamtejszej społeczności, że jedne z pierwszych gratulacji po narodzinach małego dostali od lokalnego przedstawiciela władzy samorządowej. Na początku roku poznaliśmy też innych chłopaków, którzy tatusiami staną się na dniach. Za naszą radą rodzą w Polsce. Inni są już w bardzo zaawansowanej fazie przygotowań. Nasz kraj zmienia się na naszych oczach. Trochę szkoda, że to zmiana od dołu, ale to dobra zmiana.

 

***

Kampania Przeciw Homofobii prowadzi zbiórkę na poradnik dla tęczowych ojców. Darowiznę można wpłacić tutaj.

*Imiona ojców i dzieci zostały zmienione

**Mężczyźni* – używamy tego określenia, aby podkreślić, że w broszurze mówimy nie tylko o osobach identyfikujących się jako mężczyźni, lecz także o osobach niebinarnych, transpłciowych i queerowych osobach. Gwiazdka oznacza, że stosowany termin jest szeroki i inkluzywny.

Wywiad „Różnorodność znaczy zysk” w najnowszym numerze „Repliki”

Z Miłoszem Przepiórkowskim, specjalistą ds. partnerstw strategicznych w Kampanii Przeciw Homofobii, rozmawia Anna Mikulska

 

Anna Mikulska, KPH: Inkluzywność się opłaca?

Miłosz Przepiórkowski: Zawsze się opłacała, ale przez długi czas nie była w Polsce brana pod uwagę. Kiedyś firmy miały powiedzenie: „Akceptujemy wszystkich, nie obchodzi nas, kto co robi w łóżku”, ale to nie przekładało się na rzeczywistość. Osoby pracownicze LGBT+ nie czuły, że mogą otwarcie mówić o swoim związku. Teraz to się zmienia. Firmy faktycznie coraz bardziej stawiają na inkluzywność i edukują się w tym zakresie.

Kiedy zaczęła się ta zmiana?

Myślę, że to kwestia ostatnich dziesięciu, może piętnastu lat. Zaczęło się od międzynarodowych korporacji, ale część polskich przedsiębiorstw szybko postanowiła włączyć się w ten proces. Nadrabiamy to, co miało miejsce np. w USA jeszcze w latach 90.

Tyle, że nierzadko to działania na pokaz. Coraz częściej słyszymy o tzw. pinkwashingu czy rainbow washingu. Czym te zjawiska dokładnie są?

Najlepiej wyjaśnić to na przykładzie – firma jubilerska z okazji Miesiąca Dumy wypuszcza serię pride’- owych bransoletek, ale nie idzie za tym nic więcej. To działanie nastawione na czysty zysk, a nie forma wsparcia. Inna korporacja zmienia w czerwcu logo firmy na tęczowe, ale nie wprowadza procedur przeciwdziałania bi-, trans- czy homofobii. W niektórych krajach taka „solidarność” po prostu dobrze wygląda, ale nie przyczynia się do poprawy sytuacji osób LGBT+.

Jak wobec tego odpowiedzialnie budować inkluzywność w swojej firmie i wspierać osoby queerowe?

Firmy, które tworzą np. kampanię reklamową wokół LGBT+, muszą pamiętać, że to bardzo delikatny temat. Jako KPH jesteśmy po to, żeby pomóc – możemy skonsultować taki plan kampanii i dzięki temu nasz partner ma pewność, że będzie to zrobione z wyczuciem. Prowadzimy także szereg szkoleń – zauważyłem, że wiedza na temat społeczności queer wzrosła, jednak braki wciąż są bardzo duże. Swoje szkolenia z inkluzywnego języka zawsze zaczynam od rozwinięcia akronimu LGBTQIA i często okazuje się, że już po L i G zaczynają się schody. KPH organizuje także szkolenia intersekcjonalne, to znaczy takie, w trakcie których mówimy nie tylko o osobach LGBT+, ale też o osobach neuroróżnorodnych czy z niepełnosprawnościami, co również jest niezwykle ważne.

Zdarza się, że osoby biorące udział w twoich szkoleniach boją się zadawać pytania, bo wstydzą się, że czegoś nie wiedzą albo boją się, że cię urażą?

Zawsze na początku zaznaczam, że jesteśmy w bezpiecznej przestrzeni. Można zadawać pytania, nie zastanawiając się pół godziny nad tym, jak sklecić zdanie – mówmy tak, jak mamy to ułożone w głowie. Nikt się nie obrazi, a nauczymy się, jak można zadać takie pytanie poprawnie. Naszym priorytetem jest właśnie edukacja zespołu. Jeśli firma chwali się w mediach społecznościowych udziałem w Paradzie Równości – super. Najważniejszy jest jednak dobrostan osób pracujących w danej firmie. I temu właśnie służą szkolenia…

…oraz najnowszy projekt KPH – certyfikacja Inkluzywność+.

Jak najbardziej. To trzymiesięczny proces, który bazuje na współpracy między KPH, działem HR oraz tzw. Rainbow Network, jeśli firma taki zespół posiada. Na podstawie tych wspólnych działań dajemy rekomendacje i sugerujemy dalsze działania, które poprawią poziom inkluzywności w danym miejscu. Na koniec firma otrzymuje certyfikat. Po pierwsze, to świetna reklama dla firmy. Po drugie, badania pokazują, że różnorodne zespoły są dużo bardziej kreatywne. To z kolei poprawia wyniki firmy i pokazuje jasno – co już stwierdziliśmy – że inkluzywność zwyczajnie się opłaca.

 

Działania KPH możesz wspierać tutaj: kph.org.pl/przekaz-darowizne/. Chcesz z nami współpracować? Napisz: biznes@kph.org.pl

Tekst znajdziesz w 121. numerze Magazynu „Replika”. Zamów prenumeratę lub pojedynczy numer.

KPH na konferencji Men Having Babies w Berlinie [relacja]

Dla Kampanii Przeciw Homofobii (KPH) udział w konferencji Men Having Babies Berlin 2026 był naturalnym, a zarazem niezwykle ważnym krokiem. „Przez ponad rok intensywnie pracowaliśmy w ramach projektu >>Pride & Parent<<, w którym skupialiśmy się na wsparciu i budowaniu widoczności queerowych mam. Doświadczenia te pokazały nam jednak, jak ogromna jest w Polsce luka informacyjna, systemowa i społeczna w przypadku mężczyzn*” wspomina wydarzenie Magdalena Więch.

 

Liczna reprezentacja z Polski

Men Having Babies (MHB) to wiodąca, międzynarodowa organizacja pozarządowa non-profit, która od lat udowadnia, że marzenia queerowych mężczyzn* o ojcostwie można realizować w sposób bezpieczny, transparentny i przede wszystkim głęboko etyczny. MHB działa na wielu polach: od edukacji aspirujących rodziców, przez realne wsparcie finansowe (program GPAP), aż po walkę z uprzedzeniami i barierami prawnymi na całym świecie. Ich podejście oparte jest na rzetelnych badaniach naukowych i standardach etycznych.

W Berlinie pojawiła się ponad dwudziestoosobowa grupa z Polski, co uczyniło nas trzecią co do wielkości reprezentacją narodowościową na całym wydarzeniu. Dla KPH to jasny i niezwykle silny sygnał: polscy geje i pary jednopłciowe chcą i będą zakładać rodziny. Oprócz naszego stowarzyszenia, na konferencji obecna była dwuosobowa reprezentacja Kancelarii Adwokacko-Radcowskiej (KMA, mec. Anna Mazurczak oraz mec. Mateusz Wąsik), z którą KPH na co dzień analizuje sytuację prawną tęczowych rodzin w Polsce. 

Konferencja Men Having Babies, fot. KPH

Konferencja Men Having Babies, fot. KPH

Czego się dowiedzieliśmy? Edukacja, prawo i standardy

Przez dwa intensywne dni konferencji nasze osoby reprezentanckie dowiedziały się wiele na temat etycznej surogacji. Program wydarzenia obejmował cztery kluczowe filary:

  • Medyczny: związany z procesami IVF i pełnym bezpieczeństwem zdrowotnym wszystkich stron;
  • Finansowy: pokazujący, jak realnie budżetować tak ogromne przedsięwzięcie i jak korzystać ze wsparcia;
  • Etyczny: oparty na wypracowanych w szerokim gronie eksperckim zasadach MHB (Framework for Ethical Surrogacy), które stawiają podmiotowość i dobrostan surogatki, dawczyni oraz dziecka na pierwszym miejscu;
  • Prawny: wspólnie z prawnikami z KMA nasze stowarzyszenie brało aktywny udział w dedykowanym panelu dla osób z Polski. Omawiano skomplikowane procedury, przed którymi stają polscy ojcowie  od zabezpieczenia praw rodzicielskich za granicą po walkę o transkrypcję aktów urodzenia i paszporty dla dzieci po powrocie do kraju.

Warto dodać, że najwięcej zabiegów zapłodnienia i surogacji odbywa się w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Mieście Meksyk. W tych krajach surogacja jest nie tylko w pełni legalna i precyzyjnie uregulowana prawnie, ale przede wszystkim akceptowana społecznie, co daje przyszłym rodzicom maksymalne poczucie bezpieczeństwa.

Duma i podmiotowość

W trakcie konferencji nie zabrakło spotkań z surogatkami i dawczyniami komórek jajowych, które podzieliły się osobistymi motywacjami i emocjami. 

„Ich podmiotowa perspektywa była ogromną wartością tego wydarzenia. Bezpośrednie wysłuchanie opowieści o osobistych motywacjach, emocjach i dumie tych kobiet, która wynika z dawania nowego życia, burzy krzywdzące stereotypy obecne w polskiej debacie publicznej” komentuje Magdalena Więch, koordynatorka ds. wsparcia ruchu LGBT+ w KPH.

Magdalena Więch na konferencji Men Having Babies, fot. KPH

Magdalena Więch na konferencji Men Having Babies, fot. KPH

W programie znalazły się także liczne, inspirujące spotkania z ojcami, którzy przeszli tę drogę wiele lat temu. Opowiadali, jak naturalnie kształtują się więzi w ich domach i że bardzo często, nawet długo po narodzinach dzieci, relacje między ojcami a surogatkami pozostają niezwykle bliskie i rodzinne

Nasz wniosek: etyczna i zgodna z prawem surogacja

„Z Berlina wróciliśmy przede wszystkim z wielką nadzieją. Ta konferencja udowodniła nam, że etyczna surogacja, oparta na podmiotowości, wzajemnym szacunku, transparentności i trosce o dobrostan każdego człowieka zaangażowanego w ten proces jest możliwa i z powodzeniem funkcjonuje. Bo na samym końcu tej drogi, poza paragrafami i procedurami medycznymi, są przecież one: niesamowicie wyczekane, otoczone od pierwszych chwil bezgraniczną miłością i po prostu szczęśliwe dzieci”  wspomina Magdalena Więch.

Przemek Walas, kierownik programowy KPH, dodaje:

„Doświadczenia tych rodzin to najlepszy dowód na to, że miłość i pragnienie bycia rodzicem nie znają barier. Dla nas, jako KPH, to drogowskaz na przyszłość. Wiemy już, że nasza praca w ramach praw rodzicielskich społeczności LGBT+ w Polsce musi i będzie obejmować także kompleksowe wsparcie dla wszystkich queerowych osób pragnących tworzyć bezpieczny, pełen ciepła dom”.

Kampania Przeciw Homofobii organizuje zbiórkę na publikację dla tęczowych ojców i mężczyzn*, możesz ją wesprzeć tutaj.

Sejm przyjął ustawy o statusie osoby najbliższej. Projekty trafiają do Senatu!

To moment, na który społeczność LGBT+ w Polsce czekała od lat. W piątek, 29 maja, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przegłosował ustawę o statusie osoby najbliższej oraz ustawę wprowadzającą. Zrobiliśmy_łyśmy historyczny krok w stronę równości. Teraz czas na Senat!

Piątkowe głosowanie na sali plenarnej to zwieńczenie prawie dwóch lat pracy, tysięcy rozmów, konsultacji i nieustannego nacisku ze strony organizacji społecznych, osób aktywistycznych oraz naszej całej społeczności. Wynik głosowania: 230 głosów za, 198 przeciw i 1 wstrzymujący się, pokazuje, że zmiana w Polsce jest nie tylko możliwa, ale właśnie staje się faktem.

Wyboista droga przez Sejm

Zanim projekty trafiły pod ostateczne głosowanie, musiały przejść przez komisję nadzwyczajną. Wtorkowe obrady komisji w których uczestniczyło KPH, były pełne emocji. Po raz kolejny prezentowaliśmy_łyśmy nasze uwagi i poprawki, przechodząc przez każdą z niemal 350 stron projektów. 

 

Zapoznaj się z treścią stanowiska

 

W trakcie drugiego czytania, przegłosowano również poprawki rekomendowane przez KPH:

  • precyzujące procedurę odmowy sporządzenia umowy przez notariusza
  • możliwość uzyskania odpisu z protokołu z oświadczeniem o rozwiązaniu umowy

Niestety w trakcie procesu legislacyjnego nie rozstrzygnięto spraw dziedziczenia oraz zabezpieczenia dziedziczenia, o które wnioskowaliśmy.

To krok, który w końcu zauważa nasze rodziny w polskim systemie prawnym. Choć jako KPH niezmiennie stoimy na stanowisku, że ostatecznym celem jest pełna równość małżeńska, dzisiejsze ustawy wprowadzają fundamentalne zmiany w poczuciu bezpieczeństwa tęczowych rodzin i par nieformalnych.

Projekt daleki od ideału

Uchwalone dziś prawo to wciąż kompromis. Projekt nie jest idealny i nie odpowiada na wszystkie potrzeby naszej społeczności. Z ubolewaniem przyjmujemy to, że w toku prac legislacyjnych zabrakło w nim zabezpieczenia praw dzieci par jednopłciowych, ceremonii w Urzędzie Stanu Cywilnego czy dziedziczenia ustawowego dla osób zawierających umowę.

Dla KPH ustawa o statusie osoby najbliższej to nie stacja końcowa. Traktujemy ją jako absolutne minimum obywatelskie i solidny fundament do dalszej walki o równości w polskim prawie. Żadna umowa nie zastąpi pełnej równości małżeńskiej, dlatego nasza praca trwa dalej.

Co teraz? Przed nami Senat

Dzisiejsza wygrana daje ogromną nadzieję, ale proces legislacyjny wciąż trwa. Ustawy prosto z Sejmu trafiają teraz pod obrady Senatu. Z optymizmem patrzymy na rozkład głosów w izbie wyższej, ale nie zwalniamy tempa, KPH będzie obecne na każdym etapie tej drogi, by upewnić się, że przepisy nie zostaną rozwodnione i będą szybko poddane pod głosowanie.

Potem czeka nas najważniejszy test, biurko Prezydenta Karola Nawrockiego. Wymaga to od nas wszystkich pełnej, ogólnopolskiej mobilizacji, aby pokazać, że tej zmiany po prostu nie da się już zatrzymać.

Świętujmy dzisiejsze zwycięstwo w Sejmie, bo jako społeczność walczyliśmy o nie przez dekady. A od jutra wracamy do pracy, będziemy Was na bieżąco informować o postępach w Senacie.

 

Są już podpisy obu ministrów pod rozporządzeniem dotyczącym transkrypcji!

Rozporządzenie umożliwiające transkrypcję zagranicznych aktów małżeństwa par jednopłciowych zostało dziś podpisane przez ministrów Krzysztofa Gawkowskiego i Marcina Kierwińskiego. Oznacza to koniec wielomiesięcznego impasu wewnątrz rządu.

To pierwszy, realny krok do systemowego wykonywania wyroków sądów oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawach uznawania małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą.

Nowe przepisy w praktyce dają możliwość wprowadzenia do polskiego rejestru aktu małżeństwa dwóch kobiet albo dwóch mężczyzn. Dotychczas było to technicznie blokowane przez system rejestrów państwowych, który pozwalał wyłącznie na konfigurację kobieta-mężczyzna. Rozporządzenie zmienia wzór aktu małżeństwa i sposób konfiguracji danych w systemie, dzięki czemu urzędnicy będą mogli dokonać transkrypcji zgodnie z wyrokami sądów administracyjnych oraz TSUE.

“Dzisiejszy sukces zmiany prawnej zawdzięczamy dekadom pracy osób aktywistycznych i prawniczych, oraz parom, które cały czas wierzyły i walczyły o to, by ich małżeństwa były uznawane. To ważny krok do równości małżeńskiej w Polsce” – mówi Miko Czerwiński, osoba dyrektorska Kampanii Przeciw Homofobii. 

Koniec improwizacji

Pierwsze transkrypcje zostały już wykonane w Warszawie i we Wrocławiu, mimo że system rejestrów państwowych nie był jeszcze dostosowany do nowych rozwiązań. Urzędnicy działali na podstawie indywidualnych instrukcji przygotowanych we współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji. 

Podpisanie rozporządzenia oznacza, że setki par, które są małżeństwami, doczekają się rozpatrzenia swoich spraw w urzędach stanu cywilnego. Część tego typu postępowań była dotąd zawieszana, a część kończyła się odmowami, które trafiały do sądów administracyjnych. Teraz urzędy otrzymają podstawę techniczną i organizacyjną do prowadzenia transkrypcji bez konieczności improwizowania procedur.

Choć podpisane rozporządzenie jest przełomem, system pozostaje niepełny. Wciąż nie rozwiązuje sytuacji osób niebinarnych, posiadających oznaczenie płci „X” w dokumentach, ani problemu transkrypcji zagranicznych aktów urodzenia dzieci wychowywanych przez pary jednopłciowe. Organizacje społeczne podkreślają jednak, że decyzja ministrów kończy okres politycznego przeciągania sprawy i daje szansę na pierwsze faktyczne uznanie przez państwo polskie małżeństw zawartych przez polskie pary za granicą.

KPH konsultuje nowy wzór aktów małżeństwa po transkrypcji. Ekspresowe tempo prac

14 maja Ministerstwo Cyfryzacji skierowało do konsultacji publicznych projekt rozporządzenia wicepremiera Gawkowskiego  wraz z nowym wzorem aktu stanu cywilnego. Znikają neutralne płciowo określenia “Małżonek 1” i “Małżonek 2”, które zastępują rubryki “Mężczyzna/Kobieta”. To efekt niedawnego wezwania Donalda Tuska do jak najszybszego umożliwienia transkrypcji

Przypomnijmy, że 16 stycznia Ministerstwo Cyfryzacji przedstawiło projekt rozporządzenia, które w momencie wejścia w życie miało umożliwić dokonywanie transkrypcji, czyli przepisanie do polskiego rejestru stanu cywilnego zagranicznych aktów małżeństwa par jednopłciowych. Rozporządzenie wprowadzałoby również nowy wzór aktu małżeństwa, w którym pojawiło się neutralne płciowo określenie “małżonek”. 

Jak uzasadniało Ministerstwo Cyfryzacji, rozporządzenie ujednoliciłoby nazewnictwo już stosowane w Ustawie o aktach stanu cywilnego, ale przede wszystkim miałoby wykonać orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które 25 listopada 2025 roku zobowiązało Polskę do dokonywania transkrypcji.

Propozycja ministra Krzysztofa Gawkowskiego spotkała się z ostrą reakcją części resortów, przede wszystkim tych, kierowanych przez ministrów z PSL, ale również MSWiA zgłosiło swoje zastrzeżenia. Główny zarzut dotyczył niekonstytucyjności regulacji w świetle art. 18 Konstytucji. Pojawiły się również argumenty, że taka zmiana powinna być wprowadzana w trybie ustawowym, a to oznaczałoby, że na końcu drogi legislacyjnej potrzebny byłby podpis prezydenta.

Wewnętrzny spór między MSWiA i resortem cyfryzacji wstrzymał pracę na kilka miesięcy. W międzyczasie – 20 marca – przed Naczelnym Sądem Administracyjnym zapadł przełomowy wyrok, który podtrzymał orzeczenie TSUE i nakazał dokonanie transkrypcji niezależnie od tego, czy polski rejestr stanu cywilnego umożliwia to, czy nie. NSA dał na wykonanie wyroku  30 dni, licząc od daty zwrotu aktów.

Zmiana potrzebna na wczoraj

Aktualnie w obiegu prawnym znajduje się już 7 rozstrzygnięć polskich sądów administracyjnych, które uchylają odmowne decyzje w sprawach o dokonanie transkrypcji. W obliczu upływającego czasu, a jednocześnie silnej presji organizacji społecznych na rząd, Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało nowy projekt rozporządzenia. 

 

Czytaj więcej o naszym apelu

 

O tym, że sprawa jest pilna, świadczy fakt, że tym razem czas na konsultowanie, opiniowanie i uzgadnianie rozporządzenia wynosi jedynie 4 dni. To ekspresowe tempo jest wynikiem deklaracji, jaka ze strony Donalda Tuska padła 12 maja, wzywająca ministrów Gawkowskiego i Kierwińskiego do jak najszybszego zamknięcia prac nad rozporządzeniem umożliwiającym transkrypcję. 

“Zobowiązuję pana ministra Gawkowskiego i pana ministra Kierwińskiego do pilnego i jak najszybszego ustalenia treści rozporządzenia, a parlamentarzystów wzywam do jak najszybszej pracy, tam, gdzie ustawy będą niezbędne, aby opisać konsekwencje tej decyzji” – mówił premier.

Zmiana, która otwiera transkrypcję

Wg nowego rozporządzenia urzędnik będzie mógł samodzielnie skonfigurować akt stanu cywilnego w modelu kobieta-mężczyzna, kobieta-kobieta i mężczyzna-mężczyzna. Taka konfiguracja ma na celu usunięcie problemu, z jakim mierzyli się urzędnicy, którzy na bazie aktualnego systemu starali się dokonywać transkrypcji. Wcześniej bowiem system ze względu nie zakodowaną w numerze PESEL płeć, nie pozwalał zarejestrować innej konfiguracji niż kobieta i mężczyzna.

W naszej ocenie zmiana zaproponowana przez premiera Gawkowskiego realizuje wyrok TSUE, ale przede wszystkim daje podstawę do ostrożnych założeń, że kilkaset polskich par doczeka się w końcu uznania swojego małżeństwa przez państwo polskie. Najważniejsze jest teraz, by jak najszybciej zakończyć prace legislacyjne, czego gwarancją będzie podpis min. Gawkowskiego i Kierwińskiego pod rozporządzeniemmówi Przemek Walas, kierownik programowy w KPH. 

Zapowiedzią, że tym razem prace legislacyjne pójdą sprawnie, jest już złożony przez min. Gawkowskiego podpis pod rozporządzeniem. Pierwotne vacatio legis również uległo skróceniu z 8 miesięcy do zaledwie 3. 

Co dalej? 

Wejście w życie rozporządzenia umożliwi oznaczenie w rejestrach stanu cywilnego informacji o małżeństwie zawartym przez parę jednopłciową poza granicami Polski. Już teraz w urzędach stanu cywilnego na rozpatrzenie czeka kilkaset wniosków. W przypadku części z nich proces ten został zawieszony , ale docierają do KPH również sygnały o decyzjach odmownych, które będą skarżone do wyższej instancji, czyli wojewodów.

Pierwsza transkrypcja zostanie przeprowadzona w USC dla m.st. Warszawy, gdzie w poniedziałek trafiły akta sprawy Mateusza i Jakuba Trojanów. Rafał Trzaskowski zapowiedział, że nie tylko niezwłocznie wykona wyrok NSA, ale także potwierdził, że stołeczny USC będzie dokonywał transkrypcji wszystkich aktów małżeństwa par jednopłciowych zawartych w krajach UE. 

O szczegółach technicznych pierwszej transkrypcji Rafał Trzaskowski opowiedział w trakcie briefingu prasowego w ratuszu. Instrukcję, jak dokonać czynności bez wsparcia systemu, przygotowano we współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji. 

Nadal nieidealny system binarny 

Należy zwrócić uwagę, że zaproponowane rozwiązanie bazuje na binarnym podziale płci. Oznacza to, że w momencie konieczności przeniesienia aktu małżeństwa zawartego przez osobę niebinarną, która w swoim dokumencie tożsamości ma oznaczenie płci w formie X, system nie pozwoli na dokonanie takiej czynności.

To okoliczność, która na tę chwilę nie jest brana pod uwagę przez resort cyfryzacji. Otwarte pozostaje również pytanie, czy na bazie nowego rozporządzenia będzie można również dokonać transkrypcji aktu urodzenia dziecka w sytuacji, gdy oboje rodziców jest tej samej płci. Mimo wyroku TSUE, polskie urzędy nadal odmawiają tej czynności, wymuszając na rodzicach wpisanie tylko jednego z nich do odpowiedniej rubryki.