Szydełkowanie w Lublinie z KPH
Zapraszamy wszystkich na robótkowy piknik na Błoniach pod Zamkiem w sobotę 2 lipca 2011 w godz. 12.00 – 14.00. Przynieśmy ze sobą własne narzędzia i materiały – druty, szydełka, włóczki, kordonki i muliny. Nie zapomnijmy o koszykach z prowiantem. Przydadzą się także koce, aby wygodnie rozsiąść się na trawie. Przyjdźmy z dziećmi, przyjaciółmi i korzystajmy z letniej dobrej pogody.Nie rezygnuj z udziału nawet jeśli uważasz, że ręczne robótki to nie jest Twoja mocna strona — zamiast z szydełkiem zawsze możesz przyjść na przykład z książką.
W razie gdyby padało, poszukajmy miejsca w pubach i kawiarniach na Starówce i Deptaku, zamówmy coś do picia i szydełkujmy mimo wszystko! Odzyskajmy przestrzeń miejską — uczyńmy ją prawdziwie publiczną, czyli naszą!
Na piknik zapraszają: Latające Warsztaty Rękodzieła, Krytyka Polityczna – Klub w Lublinie, Kampania Przeciw Homofobii – Lublin
Związki partnerskie: Debata Krytyki Politycznej i demonstracja przed Sejmem
Serdecznie zapraszamy na debatę poświęconą związkom partnerskim, która odbędzie się w środę 29.06 o 19:00 w Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat. W debacie udział wezmą: Katarzyna Piekarska (SLD), Joanna Mucha (PO) oraz Krystian Legierski (Zieloni2004) i Tomasz Szypuła (KPH).
W czwartek 30.06. o 17:30, w przeddzień objęcia przez Polskę przewodnictwa w Radzie UE zapraszamy pod Sejm RP na demonstrację pod hasłem: „Żądamy ustawy o związkach partnerskich”.
Środową debatę poprowadzą: Magda Mosiewicz i Mariusz Kurc.
W czwartkowej demonstracji udział wezmą przedstawiciele:
– Kampanii Przeciw Homofobii
– Lambdy Warszawa
– Fundacji Transfuzja
– Fundacji Kultura dla Tolerancji
– Grupy Tel Aviv
– Sojuszu Lewicy Demokratycznej
– Socjaldemokracji Polskiej
– Partii Demokratycznej
– Ruchu Palikota.
Przypominamy, że na stronie Gazety Wyborczej można podpisać apel do Marszałka Sejmu w sprawie ustawy o umowie związku partnerskiego: http://wyborcza.pl/0,115313.html
Pluszowe bestie w Trójmieście
Kampania Przeciw Homofobii grupa lokalna Trójmiasto i Księgarnia Bookarnia w Sopocie zapraszają na dyskusję wokół książki dla młodzieży „Pluszowe bestie”. Odbędzie się ona 30 czerwca (czwartek) w Sopocie. Szczególnie zachęcamy do udziału dzieci wraz z opiekunami.
30 czerwca 2011, godz. 18:00 – 20:00
Bookarnia, Sopot, ul. Haffnera 7/9
telefon (58) 55 00 772
kontakt@bookarnia.pl
www.bookarnia.pl
W tej programie m. in.:
- czytanie fragmentów tekstu,
- rozmowa z wydawcą – Robertem Biedroniem,
- możliwość zakupienia książki.
Z recenzji na portalu www.homoseksualizm.org.pl:
Wydawnictwo AdPublik słynie z wydawania książek LGBTQ, a także, pioniersko w naszym kraju, dla dzieci i młodzieży. Należy mu się za to co najmniej pochwała. Dlatego tym chętniej sięgnęłam po nową pozycję „Pluszowe bestie” autorstwa Chorwata Zorana Krušvara. Książka opowiada o grupie pluszowych zabawek, z których wyrasta ich właścicielka Dorotka, więc zostają oddane do innych dzieci w rodzinie. Malcy okazują się jednak potworami i dokonują okrutnych praktyk na zabawkach, nie wiedząc pewnie, że one żyją. Zwierzęta jednak, pod wodzą misia Grzesia, który chce być bohaterem filmów akcji, wymyślają plan, dzięki którym dają popalić swoim nowym właścicielom i właścicielkom. Gdzie tu wątki LGBTQ? Otóż właścicielką zwierząt jest Dorotka. Jest ona lesbijką, i nikogo w powieści to nie dziwi. Zwierzątka nawet tłumaczą sobie, jak to jest, gdy są dwie mamy.
(…)
Książka jest dowcipna i uczy tolerancji dla różnorodności: jedna z bohaterek – żółwica chcąca być wiewiórką – nikogo nie dziwi, a wręcz jest wspierana przez swoich towarzyszy i towarzyszki. Oprócz pary „ludzkich” lesbijek, zwierzątkom, przez eksperymenty dzieci, też zdarzają się rozważania na pograniczu homoseksualnym i trans. Wielkim plusem jest też propagowanie literatury nie tylko z Zachodu. No i wydawanie książek dla dzieci i młodzieży.
(…)
Kolarski wyścig tylko dla par hetero
KPH interweniuje w sprawie Kolarskiego wyścigu par mieszanych Gdańsk&Love 2011, zorganizowanego przez Gdańską Organizację Turystyczną. Z zawodów sportowych zostały wykluczone pary jednopłciowe.
Warszawa, 2011.06.21
Szanowna Pani
Anna Górska
Prezes Zarządu
Gdańska Organizacja Turystyczna
ul. Długi Targ 28/29
80-830 Gdańsk
Szanowna Pani,
W imieniu Kampanii Przeciw Homofobii, organizacji działającej na rzecz praw lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych (LGBT) chcielibyśmy zwrócić Pani uwagę na dyskryminację osób LGBT, jaka miała miejsce w trakcie wydarzenia sportowego pt. „Kolarski wyścig par mieszanych Gdańsk&Love 2011”, w dniu 19 czerwca 2011 roku w Gdańsku.
Podzielam zaniepokojenie osób homo- i biseksualnych z Gdańska, które zgłosiły się do naszej organizacji, ponieważ zostały wykluczone z udziału w tym wydarzeniu. Tym bardziej, że idea sportowej rywalizacji w swojej istocie przeczy dyskryminacji i homofobii.
Dziwi nas fakt, że taka oferta turystyczna została zaproponowana przez Gdańsk, miasto będące gospodarzem zawodów Euro 2012.
Gdańsk jest jednym z nielicznych polskich miast, gdzie planowane jest wprowadzenie Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym. Chcielibyśmy zwrócić uwagę, iż Karta ta odnosi się także do praw osób LGBT. W tym kontekście zwracam się do Państwa o przeformułowanie oferty turystycznej Gdańska, tak aby nie wykluczała żadnych mieszkańców i mieszkanek miasta.
Doświadczenia wielu miast Europy i Ameryk pokazują, że miasta prowadzące przyjazną osobom LGBT politykę przyciągają wielu nowych mieszkańców i mieszkanek, a także mogą liczyć na zwiększony ruch turystyczny. Osoby decydujące się na wybór miejsca studiów, czy turyści i turystki zazwyczaj cenią sobie otwarte, wolne od dyskryminacji otoczenie.
Zachęcam Panią w przyszłości do konsultowania przyszłych kampanii i wydarzeń z organizacjami pozarządowymi, tym bardziej, że w Gdańsku od ośmiu lat działa grupa lokalna Kampanii Przeciw Homofobii.
Z poważaniem,
Tomasz Szypuła
Do wiadomości:
1) Anna Zbierska, Biuro Prezydenta ds. Promocji Miasta, Urząd Miejski w Gdańsku, ul. Wały Jagiellońskie 1 (Wozownia), 80-803 Gdańsk
2) Czesław Lang, Lang-Team Sp. z o.o. Biuro Organizacji Imprez Sportowych, ul. Pachnąca 81,
02-790 Warszawa
Szanowni Państwo,
W odniesieniu do Państwa pisma umieszczonego na Państwa stronie
internetowej oraz rozesłanego pocztą mailową do szerokiego grona odbiorców –
w związku w „”Kolarskim Wyścigiem Par Mieszanych Gdańsk&Love 2011″”, który
odbył się w dniu 19.06.2011- chcielibyśmy zwrócić uwagę na niewłaściwy
odbiór przez Państwa idei Wyścigu.
Umieszczenie w Regulaminie Wyścigu zapisu, który pozwalał na udział
tylko parom mieszanym nie miał na celu dyskryminacji par tej samej płci.
Jego przesłaniem było zachowanie równych szans dla wszystkich uczestników.
Zwyczajowo w zawodach sportowych rywalizacja zawsze odbywa się w kategorii
mężczyzn i kobiet, ponieważ nie porównuje się wyników obu płci w jednym
zestawieniu. W „”Rowerowym wyścigu par mieszanych”” – w celu zachowania
równości szans – w parach startowali jedna kobieta i jeden mężczyzna (w
rywalizacji liczył się najlepszy czas jako suma wyników każdej osoby w
zespole).
Dodatkowo chcielibyśmy podkreślić, iż Regulamin Wyścigu wymagał
jedynie, aby zespołem była para mieszana, nie odnosząc się do relacji
pomiędzy tym dwiema osobami (małżeńskiej, partnerskiej itp.). W Wyścigu w
jednym zespole mogły startować osoby zaprzyjaźnione, znajomi lub nawet osoby
nie znające się, które chciały wziąć udział w Wyścigu (co miało miejsce
podczas tej rywalizacji).
W żaden sposób naszym celem nie była dyskryminacja par homo – i
biseksulanych, na co wyraźnie wskazuje Regulamin Wyścigu. Kierowaliśmy się
przede wszystkim zasadami równych szans i zdrowej konkurencji.
W związku z powyższym prosimy o zamieszczenie niniejszego pisma na
Państwa stronie internetowej: https://kph.org.pl
oraz przesłanie go do adresatów Państwa maila z zarzutami postawionymi
Gdańskiej Organizacji Turystycznej.
Jednocześnie wyrażamy oburzenie, iż wspomniane pismo sygnowane przez
Kampanię Przeciw Homofobii – mimo zarzutów postawionych Gdańskiej
Organizacji Turystycznej – nie zostało przesłane do nas, ale rozesłane
jedynie do szerokiego grona odbiorców, z pominięciem GOT.
Z wyrazami szacunku
Zarząd Gdańskiej Organizacji Turystycznej
Warszawa, 2011.07.14
Szanowna Pani
Anna Górska
Prezes Zarządu
Gdańska Organizacja Turystyczna
Szanowna Pani,
Tęczowo na Open’erze
KPH Trójmiasto po raz kolejny zagości w Strefie NGO na festiwalu Open’er w Gdyni. W dniach 30 czerwca – 3 lipca zapraszamy do odwiedzenia naszego tęczowego stoiska. Będzie tam można spotkać się z osobami z KPH Trójmiasto, porozmawiać o sytuacji osób LGBTQ w Polsce, naszych działaniach, dowiedzieć się, jak można zostać wolontariuszem/ką w naszej organizacji, a także otrzymać podstawowe porady.
– Pokazujemy Open’era jak i Trójmiasto i Polskę jako miejsce, wbrew stereotypom otwarte i tolerancyjne – mówi Ania Urbańczyk z KPH Trójmiasto, koordynatorka stoiska. – Innym aspektem jest udzielane przez nas wsparcie osób nieheteronormatywnym, którego udzielamy gościom i gościniom festiwalowym. Na stoisku KPH będzie też można nabyć tęczowe gadżety i materiały.
Przewidujemy sprzedaż min.:
T Shirt z motywem tęczowym 33 zł
Pin z tęczowym motywem 6 zł
Torba ekologiczna materiałowa z motywem nawiązującym do tolerancji 12 zł
Vlepki z tęczowym motywem: zestaw kilku sztuk 3 zł
Książki poruszające tematykę homoseksualności: Mariusz Kurc, Krzysztof Tomasik „Tęczowa rewolucja” – 33 zł
Robert Biedroń „Tęczowy elementarz” – 30 zł
Bajka dla dzieci „Z Tango jest nas troje” – 30 zł
Bajka dla dzieci „Król i król” – 18 zł
Książka dla młodzieży „Pluszowe bestie” – 18 zł
– W tym roku planujemy nowy layout koszulek – zapowiada członkini KPH. – Będą nawiązywały do bardzo znanego zespołu rockowego. Oprócz tego proponujemy warsztat tworzenia toreb ekologicznych i samodzielnego wykonywania koszulek. A naszych książek poświęconych homoseksualności i tolerancji nie można kupić w każdej księgarni. Na pewno umilą czas pomiędzy koncertami.
Uwaga! W namiocie NGO będą obowiązywały kupony (nie karty) festiwalowe. Prosimy o wcześniejszy zakup.
Zaproszenia na debatę do Poznania
Serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału w debacie wokół projektu ustawy o związkach partnerskich, która odbędzie się w niedzielę 19 czerwca o 14:00 w Klubokawiarni Meskalina w Poznaniu.
W debacie udział wezmą posłanki Krystyna Łybacka (SLD) i Agnieszka Kozłowska-Rajewicz (PO) oraz przedstawiciele Grupy Inicjatywnej ds. Związków PartnerskichYga Kostrzewa (Lambda Warszawa) i Tomasz Szypuła (Kampania Przeciw Homofobii).
Debatę będzie moderować Mariusz Kurc (redaktor naczelny magazynu LGBTQ „Repilka”, członek Grupy Inicjatywnej ds. Związków Partnerskich).
Data: niedziela, 19 czerwca godz. 14.00
Miejsce: KLUBOKAWIARNIA MESKALINA, Stary Rynek 6, Poznań
Serdecznie zapraszamy!
Dyskusja w Szczecinie
Zapraszamy serdecznie na dyskusję wokół książki „Tęczowa Rewolucja” 14 czerwca wtorek, godz. 20.30 w Szczecinie.
Miejsce: Inferno Club (ul. Wojska Polskiego 20).
„Tęczowa rewolucja” to zbiór wywiadów Mariusza Kurca i Krzysztofa Tomasika z ludźmi, dla których seksualność – również ich własna – nie jest tematem tabu. Geje i lesbijki, znane postacie życia publicznego opowiadają o tym, co znaczy być „odmiennej” orientacji seksualnej w Polsce początku XXI wieku. Jest też miejsce dla osób biseksualnych i transpłciowych.
Promocji publikacji towarzyszyć będzie debata o wpływie coming outu osób znanych na polskie społeczeństwo oraz o związkach partnerskich. Spotkanie będzie doskonalą okazją do zapoznania się z głośnym projektem ustawy o związkach partnerskich.
W dyskusji udział wezmą:
– Robert Biedroń – wydawca publikacji, działacz na rzecz osób LGBTQ
– Ewa Koś – radna sejmiku wojewódzkiego oraz Fundacji „Z Naszej Strony”
– Magdalena Kasznia – feministka, wcieprzewodnicząca Partii Kobiet
– Agnieszka Stach – prawniczka KPH Szczecin, specjalistka od prawa antydyskryminacyjnego
Prowadzenie: Daniel Michalski oraz Małgorzata Mazur ze szczecińskiej grupy KPH.
Podczas spotkania będzie można kupić książkę w promocyjnej cenie.
Partnerzy:
Partia Kobiet Zachodniopomorskie
Inferno Club
Szczecińska Strefa Queer Gender
Trans-Fuzja Szczecin
Zieloni 2004
Parady tej ziemi
Z okazji jubileuszowej, dziesiątej już, Parady Równości na Innej Stronie ukazał się tekst Roberta Biedronia, członka zarządu KPH. Polecamy!
„Gay is good” i „Gay Power” – takie napisy pojawiły się w czerwcową noc 1969 roku na frontonie nowojorskiego klubu Stonewall Inn. Oznaczać miały rewolucję, jaka przetoczy się przez cały świat, a jej pokłosiem będzie większe równouprawnienie gejów, lesbijek, osób biseksualnych i transpłciowych. Rewolucję, która 10 lat temu dotarła także do Polski – m.in. w postaci Parady Równości.
W najbliższą sobotę ulicami Warszawy przejdzie jubileuszowa, dziesiąta Parada. Ta pierwsza odbyła się w maju 2001 roku i uczestniczyło w niej zaledwie 300 osób. Przeszła bez większego echa, podobnie jak dwie kolejne. Przełom nastąpił w roku 2004. Dochodząca do władzy Liga Polskich Rodzin rozpoczęła licytację z Prawem i Sprawiedliwością, która z partii będzie bardziej radykalna w nienawiści wobec gejów i lesbijek. Parady okazały się idealnym narzędziem do ataku – budziły skrajne emocje, ożywiały uprzedzenia. Przykładem takiego stereotypowego myślenia może być opis parady przedstawiony w 2000 roku (a więc zanim takie manifestacje w ogóle zaczęły w naszym kraju być organizowane) przez znanego prawicowego publicystę, Rafała Ziemkiewicza: „Gejowskie” parady mają charakter orgiastyczny, czyli mówiąc mniej mądrze, po prostu – burdelowy. (…) Widzimy bandę picusiów, półnagich albo poprzebieranych, w ja wiem, siatkowe pończochy, skórzane imitacje mundurów SS czy łańcuchy, krzyczących wręcz: „jesteśmy męskimi dziwkami, puszczamy się na prawo i lewo – i z tego właśnie jesteśmy dumni!”. W 2004 roku, ówczesny prezydent Warszawy, Lech Kaczyński zakazał Parady, a w stronę pokojowej manifestacji w Krakowie poleciały kamienie, butelki i worki z kwasem solnym.
Historia powtórzyła się w 2005 roku. Tuż przed wyborami prezydenckimi, Lech Kaczyński chciał pokazać się wyborcom jako nieustraszony szeryf stolicy, który silną ręką dba o prawo i morale jej mieszkańców. Nie będzie publicznego propagowania homoseksualizmu. Ja im nie zabraniam demonstracji, jeśli będą je robić jako obywatele, a nie jako homoseksualiści – mówił kandydat na prezydenta RP. Kilka lat później, Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, iż Polska naruszyła prawo do wolności zgromadzeń, decyzją Lecha Kaczyńskiego zakazując Parady Równości. Zwycięstwo w Strasburgu okazało się być przełomem – respektowanie tej fundamentalnej wolności obywatelskiej jest dzisiaj niekwestionowane nawet przez skrajnie prawicowych polityków. Co więcej, niejednokrotnie korzystają oni chętnie z wywalczonych przez gejów i lesbijki standardów demokratycznych.
Manifestacje w obronie praw osób LGBT (lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych) są dzisiaj normalnym krajobrazem. Obywają się już nie tylko w Warszawie, ale także w Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i Łodzi. Ich idea wywodzi się z legendarnej historii baru Stonewall Inn w Nowym Jorku. Tam, w nocy z 27 na 28 czerwca 1969 roku, geje i lesbijki, zdesperowani ciągłymi nalotami, rewizjami i zatrzymaniami przez policję, stawili stanowczy opór. Doszło do zamieszek. Po raz pierwszy w historii środowisko LGBT przeciwstawiło się władzy, która ich poniżała, marginalizowała i dyskryminowała. Świat już nie mógł być taki sam. Następnego roku, w rocznicę zamieszek, doszło do pierwszego w historii Marszu Dumy Gejowskiej. Domagano się równych praw, przynależnych każdemu – bez względu na orientację seksualną. Dzieci rebeliantów z baru Stonewall Inn maszerują dzisiaj ulicami miast na całym świecie – od Kalkuty poprzez Cape Town, Buenos Aires, Meksyk, San Francisco po Moskwę i Warszawę.
„Niech Nas Zobaczą” – to nie tylko nazwa pierwszej kampanii społecznej o gejach i lesbijkach – ale również hasło pod jakim podpisać się mogą miliony demonstrantów, którzy w czerwcu protestować będą pod tęczową flagą na całym świecie. Bo przesłania parad są proste – zobaczcie nas, bo na co dzień nas nie zauważacie. Zmuszeni jesteśmy się ukrywać przed wami, bo oczekujecie, że będziemy heteroseksualni. A przecież nigdy takimi się nie staniemy. Nie wychodzimy na ulice, by pokazać jak wygląda nasz seks – wy, heteroseksualiści przecież też tego nie robicie. Wychodzimy, by chociaż raz w roku poczuć się tak jak wy czujecie się każdego dnia – możecie się trzymać za ręce, obejmować, przytulać, dyskretnie pocałować bez obawy, że ktoś rzuci w was kamieniem tylko dlatego, że się kochacie. Możecie rozmawiać o waszej miłości swobodnie w pracy, w domu, wśród znajomych i przyjaciół. Miłość homoseksualną ukrywać musimy przez 364 dni w roku, i tylko tego jednego dnia, podczas Parady Równości możemy poczuć wolność, z której wy korzystacie jak z powietrza – bezwiednie. Nikt za wami, heteroseksualistami, nie krzyknie róbcie w domu po kryjomu!.
Parada to także konkretne postulaty zmian prawnych i systemowych. Od lat są one, niestety, niezmienne. Pierwszy dotyczy rzetelnej edukacji o homoseksualności. W podręcznikach szkolnych nadal przeczytać można, że homoseksualność jest zboczeniem, a pozostawanie w związku partnerskim może powodować zaburzenia psychiczne. Wiedza ta jest przestarzała i stygmatyzuje gejów i lesbijki. Należy przyjąć takie rozwiązania edukacyjne, które uczyć będą akceptacji dla różnorodności. Nie chodzi tutaj o zachęcanie do bycia gejem czy lesbijką – bo promować homoseksualności nie można – ale o dyskusję. Szkoła nie powinna unikać tego tematu. Po drugie, należy jak najszybciej znowelizować obecny kodeks karny, tak aby równo chronił wszystkie grupy społeczne przed przestępstwami motywowanymi nienawiścią. Dzisiaj ochrona ta jest nierówna – nawoływanie do nienawiści wobec katolików czy Romów jest karalne, do gejów czy kobiet – już karalne nie jest. I trzeci – najbardziej chyba znany z postulatów – przyjęcie rozwiązań prawnych pozwalających parom jednopłciowym na rejestrację ich związków. Kilka tygodni temu, klub SLD złożył na ręce marszałka Sejmu projekt ustawy regulujący te kwestie. Sondaże pokazują, że ponad połowa społeczeństwa popiera takie rozwiązania, a Polska jest dzisiaj już w mniejszości krajów Unii Europejskiej gdzie ustawy o związkach jednopłciowych nie ma. Uczestnicy Parady Równości z pewnością przypomną o tym problemie, a politycy powinni wziąć pod rozwagę argumenty demonstrujących.
Dzisiejsza Polska różni się od tej sprzed 1 maja 2001 roku, gdy w stolicy przeszła pierwsza Parada Równości. Każdego dnia media piszą o gejach i lesbijkach – kolejnych coming outach celebrytów, otwarciu nowego klubu gejowskiego, wystawach i happeningach. Mylił się więc Wojciech Wierzejski, były poseł LPR, że gej to z definicji tchórz. Trzeba było sporej odwagi, by wyjść na ulice polskich miast domagając się godności i zrozumienia dla naszej miłości. Rację miała więc chyba posłanka SLD, Joanna Senyszyn, prorokując, iż parady zmieniają oblicze ziemi. Tej ziemi.
Robert Biedroń – politolog, doktorant na Wydziale Nauk Politycznych Akademii Humanistycznej w Pułtusku, założyciel i wieloletni prezes Kampanii Przeciw Homofobii.
http://www.innastrona.pl/magazyn/bequeer/parady-tej-ziemi-robert-biedron.phtml
Prawo do szczęścia
Trybunał strasburski orzekł, że państwo nie może dyskryminować związków jednopłciowych, powołując się na „ochronę tradycyjnej rodziny” – pisze Robert Biedroń w „Rzeczpospolitej”
Prawo gejów do szczęścia
Robert Biedroń 09-06-2011, ostatnia aktualizacja 09-06-2011 18:41
Marek Domagalski i jego rozmówca mec. Jerzy Naumann (tekst „Przedwyborcza demolka małżeństwa”, „Rz” 7 czerwca 2011 r.) mylą się, pisząc, iż przyjęcie rozwiązań umożliwiających zawieranie związków partnerskich jest deprecjonowaniem małżeństwa, które – jak słusznie twierdzą – jest elementem ładu społecznego. Związki partnerskie są jednak także jego elementem – wywodzą się bowiem i odpowiadają na realne potrzeby społeczne. Są częścią samoregulującego się systemu dążącego do równowagi i harmonii społecznej nazywanego w socjologii właśnie ładem społecznym.
Pogwałcenie konstytucji
Rzeczywistości nie da się zakłamać – w dzisiejszym świecie koegzystują ze sobą różne formy kohabitacji, a państwo powinno je po prostu wspierać. Nowoczesna koncepcja państwa, w tym rozumienie ładu społecznego, zbudowana jest bowiem na teorii umowy społecznej opartej na myśli Thomasa Hobbesa, Johna Locke’a czy Jeana-Jacques’a Rousseau. Teorii, która zakłada, że to państwo jest dla obywatela, a nie obywatel dla państwa.
Państwo powinno zrobić wszystko, by każdemu obywatelowi żyło się godnie, a jego prawa były równe, nie tylko w literze prawa, ale również w praktyce życia codziennego. Powinno więc wspierać zarówno małżeństwo heteroseksualne, jak i samotnie wychowującą dziecko matkę lesbijkę.
Jeśli więc mamy być społeczeństwem, gdzie wszyscy obywatele są równi wobec prawa, należy się zastanowić nad celowością dyskryminacji osób, które pozostając w jednopłciowych związkach partnerskich, nie mogą ich rejestrować czy formalizować. Poruszając się według demokratycznych zasad państwa prawa, nie możemy dopuszczać do faworyzowania obywateli pozostających w związkach różnopłciowych. Mamy bowiem do czynienia z jawną dyskryminacją ze względu na orientację seksualną, a także – a może przede wszystkim – pogwałceniem konstytucji.
Już w artykule 1 przyjęta w 1997 r. ustawa zasadnicza mówi, iż „Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli”, a więc obywateli homoseksualnych także. Ryszard Kalisz, poseł SLD, powiedział niedawno, iż „państwo nie ma obywatelowi narzucać, jak żyć, tylko być gwarantem praw i wolności obywatelskich. Szczęście jest przecież sprawą tak niezwykle indywidualną, nikt, a już w szczególności państwo, nie powinno narzucać, jak to szczęście osiągać”. Powinno mu jednak gwarantować prawo do szczęścia bez dyskryminacji.
W artykule 32 konstytucja podkreśla, iż „wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”. Konstytucyjna zasada równości oznacza nie tylko równość wszystkich obywateli wobec prawa, kiedy to prawo jest stosowane.
Oznacza ona także równość w prawie – obowiązek nałożony na władze publiczne polegający na tym, że w procesie tworzenia prawa ustawodawca nie może kierować regulacji tylko do jednej grupy społecznej, pomijając drugą – często uzasadniając ową faworyzację argumentami o charakterze moralnym odnoszącym się wprost do dominującego systemu religijnego.
Nie tylko kobieta i mężczyzna
Domagalski powiela w swoim tekście inny błędny pogląd dotyczący konstytucyjnej ochrony małżeństwa. Powołuje się na artykuł 18, który mówi, że „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny (…) znajduje się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. Zapis ten wcale nie określa małżeństwa jako związku tylko wyłącznie kobiety i mężczyzny, ale nadaje mu jedynie ochronę i opiekę instytucji państwa. To wszystko.
Ponadto warto pamiętać o genezie tego zapisu – powstawał on przy silnym lobbingu Kościoła katolickiego i został włączony pod jego presją. Nie był on bowiem wypracowany w toku prac komisji parlamentarnej, ale skopiowano go z ultrakatolickiego projektu społecznego. Podsumowując: ochrona zdefiniowana w artykule 18 konstytucji nie oznacza jednocześnie automatycznego zakazu tworzenia przez ustawodawcę innych form umownych regulujących pożycie obywateli, także tych homoseksualnych.
Zaproponowany przez organizacje pozarządowe i SLD projekt ustawy nikogo nie krzywdzi. Wprost przeciwnie – pomoże wielu obywatelom, przywracając im godność. Zarówno „zawodowi demaskatorzy”, jak i odwołujący się do nich Kataryna i Robert Mazurek („Geje kroją salami”, „Rz” 9 czerwca 2011) mylą się, twierdząc, iż „ustawa o związkach partnerskich nie jest końcem, ale dopiero początkiem długiej drogi środowisk homoseksualnych”, sugerując, że finiszem są małżeństwa homoseksualne i adopcja dzieci.
Środowisko gejów i lesbijek jest różnorodne – tak jak różnorodne jest społeczeństwo. Nie ma wśród nas zgodności co do celu naszej „długiej drogi”. Jedni chcą umowy cywilnej, inni związków partnerskich, a niektórzy domagają się małżeństw jednopłciowych. Wypracowany ostatnio projekt jest zaproszeniem do debaty, propozycją legislacyjną, ale z pewnością nie wyraża opinii całego środowiska.
Kwestie, które reguluje projekt, są fundamentalne, ale nie światopoglądowe. Dotykają bowiem sfery praw człowieka, poszanowania do życia prywatnego, naszej godności. Tego jak państwo układa sobie relacje z obywatelami i na jakie relacje formalne pozwala między obywatelami. Odwołują się do konkretnych kwestii: pochówku, dziedziczenia, wstąpienia w stosunek najmu po zmarłym partnerze, ubiegania się o obywatelstwo, odmowy składania zeznań obciążających partnera, wspólnego opodatkowania, korzystania z zabezpieczenia socjalnego, renty rodzinnej czy emerytury po zmarłym partnerze.
Polityczna hipokryzja
Nie można tych kwestii uregulować w inny sposób niż poprzez odpowiednią ustawę. Ci, którzy twierdzą inaczej, niech przypomną sobie wyrok z marca 2010 r. Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie: Kozak przeciwko Polsce. Polska przegrała sprawę, bo okazało się, że nie zapewniła równego traktowania w zakresie najmu po zmarłym partnerze.
Trybunał strasburski orzekł też coś bardzo ważnego. Państwo nie może dyskryminować związków jednopłciowych, powołując się na „ochronę tradycyjnej rodziny”. Musi też „brać pod uwagę zmiany społeczne, w tym fakt, że nie istnieje jeden tylko sposób realizowania prawa do życia prywatnego i rodzinnego”.
Od dłuższego czasu jesteśmy w mniejszości krajów Unii Europejskiej, które nie mają uregulowanej kwestii związków partnerskich. Dotyczy to także krajów o silnej tradycji katolickiej, takich jak Hiszpania, Irlandia, Węgry czy Słowenia. „To bardzo dobry krok w kierunku budowy społeczeństwa sprawiedliwszego i bardziej tolerancyjnego” – oświadczył portugalski premier Jose Socrates, wprowadzając instytucję związków partnerskich w katolickiej Portugalii. Z 27 krajów UE aż 16 ma takie instytucje. Ich zwolennikiem jest m.in. prawicowy przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.
Społeczeństwo wydaje się już przekonane do konieczności zmian w tym zakresie. W końcu jest to problem, który dotyka je bezpośrednio. Niedawny sondaż TNS OBOP pokazał, że aż 54 procent Polaków popiera pomysł wprowadzenia związków partnerskich. O przyjęcie projektu zabiega SLD, wtórują mu niektórzy politycy PO.
Szkoda tylko, że jak słusznie zauważają Kataryna i Robert Mazurek „Platforma Obywatelska wolałaby jeszcze w tej sprawie pokluczyć”, mimo iż projekt popiera dwie trzecie wyborców PO. Partia nie chce przed wyborami zrażać do siebie konserwatywnego elektoratu, dlatego marszałek Grzegorz Schetyna już zapowiedział, że do dyskusji w Sejmie przed wyborami nie dopuści. To czystej wody polityczna hipokryzja.
Zaproszenie na paradę
Kwestią czasu jest jednak przekonanie konserwatystów do przyjęcia tego rozwiązania. Jak pokazują doświadczenia Europy Zachodniej, prawica przejść musi swoistą emancypację – od otwartej nienawiści do osób homoseksualnych, poprzez pobłażliwą akceptację, po przejęcie postulatów ruchu gejowsko-lesbijskiego i ich poparcie. Przewodniczący brytyjskich konserwatystów David Cameron przeprosił niedawno za homofobiczną postawę jego partii w przeszłości, a jego partyjni koledzy solidarnie głosowali za przyjęciem związków partnerskich.
Jaskółką zmian w Polsce może być przypadek Michała Kamińskiego, którego szybka metamorfoza w tym zakresie zaskoczyła chyba jego samego. W wywiadzie udzielonym dla opiniotwórczego magazynu „Total Politics” europoseł PJN, a dawniej PiS, do niedawna nieznający innego określenia na geja niż pedał, nie tylko poparł legalizację związków partnerskich, ale także przyjął zaproszenie na lesbijsko-gejowską paradę. Tajemnicą poliszynela jest, że ze względu na swoją homofobiczną postawę miał problemy z uzyskaniem poparcia wielu konserwatywnych europosłów w wyścigu o fotel przewodniczącego frakcji konserwatywnej Parlamentu Europejskiego.
Miałem niedawno przyjemność uczestniczyć w delegacji Komisji Europejskiej do Brazylii. Podczas spotkań z ministrami prezentowano nam rozwiązania dotyczące praw człowieka. Nie są one doskonałe, ale widać, że zarówno rząd, jak i parlament z wyjątkową atencją traktują prawa podstawowe. Zalegalizowano tam związki partnerskie, a także adopcję dzieci przez pary jednopłciowe, mimo iż jest to największy kraj katolicki na świecie.
Tuż po powrocie do Polski dowiedziałem się, że w brazylijskim parlamencie przedstawiono projekt zmian do konstytucji chroniących prawo do szczęścia. Bo przecież w końcu o powszechne szczęście obywateli tutaj chodzi.
Autor jest politologiem, doktorantem na Wydziale Nauk Politycznych Akademii Humanistycznej w Pułtusku. Przez wiele lat był prezesem Kampanii przeciw Homofobii
Rzeczpospolita
http://www.rp.pl/artykul/671492_Robert_Biedron__prawo_gejow_do_szczescia.html
Relacja z konferencji i apel do Marszałka Sejmu ws. związków partnerskich
7 czerwca w siedzibie Gazety Wyborczej odbyła się konferencja współorganizowana przez KPH pt. „Ustawa o związkach partnerskich. Doświadczenie Holandii i Flandrii. Polskie spory.” Zapraszamy do przeczytania relacji z konferencji oraz o podpisywanie apelu do Marszałka Sejmu z postulatem dalszych prac nad projektem ustawy o związkach partnerskich.
Pełny tekst relacji znajduje się pod adresem: http://wyborcza.pl/1,75478,9744443,Polska_jako_dobro_wspolne_czy_tylko_heteroseksualnych.html
W trakcie konferencji organizatorzy wygłosili apel do Marszałka Schetyny o dalsze prace nad złożonym przez klub SLD projektem ustawy.
Do Marszałka Sejmu RP
Pana Grzegorza Schetyny
Panie Marszałku,
W Sejmie czeka na rozpatrzenie projekt ustawy o umowie o związku partnerskim. Ma dać tysiącom par, które z różnych względów nie chcą lub nie mogą zawrzeć małżeństwa, możliwość prawnej rejestracji ich związku. Polepszyłoby to ich sytuację prawną, ułatwiło codzienne życie, stworzyło bezpieczniejszą sytuację ich dzieciom.
Lesbijkom i gejom ustawa dałaby jedyną możliwość zawarcia formalnego związku. Usunęłaby dyskryminację, która sprawia, że nie mają równych praw opieki nad chorym partnerem, pochowania zmarłego, dziedziczenia wspólnie wypracowanego majątku na takich prawach jak małżonkowie, odmowy zeznań przeciwko najbliższej osobie, wspólnego opodatkowania itd.
W marcu 2010 r. Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie „Kozak przeciwko Polsce” orzekł, że państwo nie może dyskryminować związków osób homoseksualnych powołując się na „ochronę tradycyjnej rodziny”. I że „musi brać pod uwagę zmiany społeczne, w tym fakt, że nie istnieje jeden tylko sposób realizowania prawa do życia prywatnego i rodzinnego”.
Za i przeciw tej ustawie można przytaczać argumenty ideologiczne. Ale jedno można powiedzieć z pewnością: projekt nikogo nie krzywdzi, odwrotnie – pomógłby wielu ludziom i uczynił ich życie bardziej godnym.
Nieformalne związki są faktem, którego państwo nie powinno lekceważyć. Ignorowanie ważnych potrzeb społecznych byłoby działaniem nieracjonalnym. Zauważyła to już większość państw członkowskich Unii Europejskiej.
Dlatego zwracam się do Pana z apelem o jak najszybsze skierowanie projektu o umowie o związkach partnerskich do pierwszego czytania w Sejmie tak, by umożliwić publiczną debatę i dalszą pracę nad nim
Z poważaniem
…
Apel do Marszałka Grzegorza Schetyny należy przesyłać za pomocą tej strony.
Tekst projektu ustawy o umowie związku partnerskiego:
http://wyborcza.pl/1,75478,9736802,Apel_do_marszalka_Schetyny_o_zwiazki_partnerskie.html
http://zwiazkipartnerskie.blogspot.com/2011/05/prezentacja-projektu-ustawy-o-zwiazkach.html
Billboard KPH Trójmiasto
KPH Trójmiasto jest jedną z niemal 90 pomorskich i ogólnopolskich organizacji pozarządowych, firm, instytucji kultury, uczelni i mediów, które biorą udział w czerwcowej kampanii „Wspieramy starania Gdańska i Metropolii o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku.” Tęczowy billboard, zaprojektowany wspólnie z KPH, znajduje się przy ulicy Kartuskiej 271.
– Jednogłośnie i z wielką radością zgodziliśmy i zgodziłyśmy się na wspólny billboard – mówi Agnieszka Szyk, koordynatorka grupy lokalnej Trójmiasto. – Działania Gdańsk 2016 są nam bardzo bliskie, szczególnie hasło: „Wolność kultury. Kultura wolności”. Wolność kultury to też przestrzeń, szacunek i tolerancja dla osób nieheteronormatywnych. KPH Trójmiasto działa realizując wydarzenia edukacyjne i kulturalne. Zawsze posiadamy patronat, a czasem współorganizujemy je wspólnie z lokalnym kandydatem do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury. Przykładami są debata o edukacji na temat homoseksualności przy okazji premiery książki „Z Tango jest nas troje”, debaty na tematy prawnoczłowiecze, Tęczowy DKF, festiwale kultury queer, projekt „Szafa gdańska – trójmiejska queeropowieść”.
Celem kampanii przygotowanej przez biuro Gdańsk 2016 jest pokazanie, że Europejska Stolica Kultury to projekt, który łączy ze sobą różne środowiska. Jednym z atutów kandydatury Gdańska i Metropolii jest silne wsparcie dla projektu wśród mieszkańców i mieszkanek, organizacji pozarządowych, biznesu, środowiska naukowego i artystycznego.
Wśród partnerów, którzy popierają starania Gdańska i Metropolii o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016, znalazły się też: Lotos, Inicjatywa Wolna Białoruś, Pomorski Klaster ICT, Wirtualna Polska, Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, Amnesty International Gdańsk, Uniwersytet Gdański, Honorowy Konsulat Hiszpanii w Gdańsku, Kolonia Artystów czy Active Citizens – Aktywna Społeczność projekt British Council.
Kampania potrwa przez cały czerwiec.
Biuro Gdańsk 2016 jest jedną z wielu pomorskich organizacji samorządowych, pozarządowych i instytucji kultury, z którymi współpracuje KPH Trójmiasto.
Więcej informacji: www.trojmiasto.kph.org.pl, www.gdansk2016.eu
Zgorszenie w miejscu publicznym
W marcu do Grupy Prawnej KPH zgłosił się mężczyzna, który został wyproszony z peronu warszawskiego metra za przytulanie się ze swoim parterem. Zapraszamy na flash mob.
Po interwencji KPH otrzymała od Metra Warszawskiego informację, iż ‘podstawą do interwencji było naruszenie zasad zachowania w miejscu publicznym’ oraz iż było to zachowanie, które ‘wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym’, oraz stanowi ‘wybryk nieobyczajny’ (takie występki kryją się pod art. 51 par. 1 i 140 Kw).
w odpowiedzi na stanowisko Metra
Kampania Przeciw Homofobii
zaprasza na
FLASH MOB ‘ZGORSZENIE W MIEJSCU PUBLICZNYM’
MIEJSCE:
stacja METRO CENTRUM, peron w stronę Kabat
DATA:
Niedziela, 5 czerwca
GODZINA:
16.00
Uczestnikami flash mobu będą osoby chcące zaprotestować przeciwko nadinterpretacji przepisów przez strażników metra i promować równouprawnienie – pary homo- i hetero-, które będą przez 3 minuty w wyraźny sposób okazywać sobie publicznie uczucia na peronie metra – poprzez przytulanie i całowanie się. Chcemy pokazać, iż nie ma nic złego w publicznym wyrażaniu uczuć, niezależnie od płci, wieku, czy orientacji, a interwencja strażników jest po prostu bezmyślna i homofobiczna.
Konferencja dot. związków partnerskich w Gazecie Wyborczej
Gazeta Wyborcza i Kampania Przeciw Homofobii, przy wsparciu Ambasady Królestwa Niderlandów i Przedstawicielstwa Flandrii zapraszają na konferencję „Ustawa o związkach partnerskich. Doświadczenie Holandii i Flandrii. Polskie spory.” Debata odbędzie się 7 czerwca (wtorek) w siedzibie Gazety Wyborczej ul. Czerska 8/10 (wejście od Czerniakowskiej), start: 11:00. Wstęp wolny!
W debacie udział wezmą m.in.:
- Yga Kostrzewa,
- Krystian Legierski,
- Ryszard Kalisz,
- Stefan Niesiołowski,
- prof. Ireneusz Krzemiński,
- Janusz Palikot,
- Agnieszka Kozłowska-Rajewicz,
- goście z Holandii i Flandrii i inni.
Debatę poprowadzą Piotr Pacewicz (Gazeta Wyborcza) i Tomasz Szypuła (KPH).
Serdecznie zapraszamy!
List do Rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
List organizatorów Festiwalu Transeuropa (w tym KPH) do Rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego ws. homofobicznych wypowiedzi pracowników naukowych KUL-u.
Lublin, dnia 1 czerwca 2011 r.
Rektor KUL
Jego Magnificencja
Ks. prof. dr hab. Stanisław Wilk
Z niepokojem i zasmuceniem przyjmujemy informacje o wypowiedziach niektórych pracowników naukowych KUL dotyczących zakończonego właśnie w Lublinie Międzynarodowego Festiwalu Transeuropa – festiwalu promującego idee praw człowieka i poszanowania tych praw. Jego lubelska edycja poświecona była prawom kobiet, mniejszości seksualnych, narodowych i etnicznych, a także kwestiom ekologii i wolności sztuki.
Tymczasem zdaniem Pana dr M. Czachorowskiego był to „festiwal sodomitów” i „sodomski maraton”, na który „udały się zastępy sodomitów”. Słowa te są tym bardziej zdumiewające, gdy się ma świadomość zainteresowań naukowych Pana doktora (m.in. jak czytamy na stronie KUL – „etyka seksualna, zwłaszcza zagadnienia antykoncepcji, rozwodów, homoseksualizmu, pedagogika seksualna; feminizm” – http://www.kul.pl/marek-czachorowski,12931.html). Nazywając zatem bohaterów i uczestników festiwalu „sodomitami” nie tylko jest oszczerczy, ale zdradza przy tym niekompetencję w dziedzinie swoich badań.
Z kolei Pan dr A. Juros nazwał zorganizowanie wystawy „Madonny” Katarzyny Hołdy w lubelskiej Galerii Labirynt (dodać należy, że skargę wniósł zanim wystawa została otwarta, z czego wynika, że nie miał możliwości jej obejrzeć) – świadomą prowokacją posiadającą znamiona przestępstwa, która swoim przesłaniem, treścią „jest przedłużeniem zbrodniczych działań wobec Błogosławionego Jana Pawła II”, a nawet więcej – „jest przedłużeniem zbrodniczego zamachu”. To są przecież trudne do pojęcia pomówienia.
Pan dr Marek Czachorowski opinię o festiwalu wyraził na antenie Radia Maryja (http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=25886), natomiast Pan dr Andrzej Juros w skardze adresowanej do Prezydenta Miasta Lublina (przesłanej do wiadomości radnych miejskich, prokuratury, redakcji Gazety Polskiej i Naszego Dziennika). Opinie tego ostatniego przedostały się do pozostałych mediów.
Wyżej przytoczone wypowiedzi stanowią przykłady typowej „mowy nienawiści” – są agresywne i obraźliwe. Dotyczą nie tylko przedstawianych podczas festiwalu treści, jego twórców i organizatorów, ale również odbiorców i czynnych uczestników. Warto nadmienić, że wśród tych drugich znaleźli się m.in. także inni pracownicy KUL.
Ubolewamy, że takie wypowiedzi pochodzą od pracowników naukowych KUL, uczelni o wielkich tradycjach, jak również, że były to w istocie jedyne ataki na zorganizowany w Lublinie festiwal. Mamy nadzieję, że nie jest to wyraz oficjalnego stanowiska Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w sprawie festiwalu. Wypowiedzi cytowanych uczonych nie tylko dalekie są od chrześcijańskiego systemu wartości poszanowania bliźniego, który przecież zbieżny jest z przyjętymi w tej części Europy standardami poszanowania praw człowieka, ale również godzą w Statut KUL i ustawę o szkolnictwie wyższym.
Z przykrością także zauważamy, że uczeni KUL – Pan dr M. Czachorowski i Pan dr A. Juros na co dzień przecież pracujący z młodzieżą, być może również w warunkach akademickich przekazują podobne opinie i treści, zupełnie odstające nie tylko od przyjętych standardów, ale również stanu współczesnej wiedzy. Wypowiedzi jak cytowane powyżej z całą pewnością nie są godne nauczyciela akademickiego żadnej wyższej uczelni w Polsce, tym bardziej katolickiej.
Apelujemy więc o wnikliwą analizę działań i oficjalnych wypowiedzi pracowników naukowych KUL i wyciągnięcie względem nich odpowiednich konsekwencji.
W imieniu organizatorów, współorganizatorów i uczestników Festiwalu Transeuropa:
Rafał Czekaj (Krytyka Polityczna Klub w Lublinie)
Anna Dąbrowska (Stowarzyszenie Homo Faber, Lublin)
dr Joanna Hołda (Lubelskie Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych)
Aleksandra Gulińska (Stowarzyszenie Homo Faber, Lublin)
Alicja Kawka (Stowarzyszenie Homo Faber, Lublin)
dr Tomasz Kitliński (Wydział Filozofii i Socjologii UMCS, Lublin)
Magdalena Linkowska (Galeria Labirynt, Lublin)
Szymon Pietrasiewicz (Przestrzeń Inicjatyw Twórczych Tektura, Lublin)
Piotr Skrzypczak (Stowarzyszenie Homo Faber, Lublin)
Tomasz Szypuła (Kampania Przeciw Homofobii, Warszawa)
Do wiadomości:
Gazeta Wyborcza Redakcja Lublin
Krytyka Polityczna Klub w Lublinie
Indeks 73
List do Burmistrza Dzielnicy Mokotów
Prezes KPH przesłał list poparcia dla interpelacji Izabeli Stawickiej, radnej Dzielnicy Mokotów, w sprawie wywieszenia tęczowych flag na budynkach Urzędu Dzielnicy w dniu warszawskiej Parady Równości.
Warszawa, 2 czerwca 2011
Bogdan Olesiński
Burmistrz Dzielnicy Mokotowa
ul. Rakowiecka 25/27
02-517 Warszawa
Szanowny Panie Burmistrzu,
Zwracam się do Pana z poparciem dla interpelacji radnej Izabeli Stawickiej złożonej w dn. 25.05.2011, która postuluje symboliczne włączenie się Zarządu Dzielnicy Mokotów w obchody Parady Równości w dniu 11 czerwca br., poprzez wywieszenie tęczowych flag na budynkach Urzędu Dzielnicy Mokotów. Flaga w kolorach tęczy jest od lat 60-tych XX wieku symbolem praw lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych (LGBT).
W mojej opinii bardzo istotne jest, aby władze publiczne, w tym samorządowe włączały się aktywnie w inicjatywy promujące równe traktowanie wszystkich obywateli, w tym osób LGBT.
W wielu krajach Unii Europejskiej oraz Ameryki Północnej władze samorządowe aktywnie włączają się w przygotowania Parad Równości, co przyczynia się do poprawy wizerunku poszczególnych miast, jako miejsc otwartych i tolerancyjnych, gdzie warto mieszkać i pracować.
Wierzę, że takie symboliczne działanie, jak wywieszenie tęczowych flag byłoby sygnałem, iż Mokotów jest miejscem przyjaznym wszystkim jego mieszkańcom, z którym warto wiązać swoją przyszłość.
Zachęcam do skorzystania z doświadczeń Pana kolegi Piotra Guziała Burmistrza Dzielnicy Ursynów, który w dniach 4 – 11 czerwca organizuje serię wydarzeń w ramach Tygodnia Równości oraz zapowiedział wywieszenie tęczowych flag na budynkach Urzędu Dzielnicy Ursynów.
Z poważaniem
Tomasz Szypuła
Prezes
Link do interpelacji Izabeli Stawickiej, radnej Dzielnicy Mokotów na stronie Urzędu m. st. Warszawy.